Skocz do zawartości



Rekomendowane komentarze

@ marobas
Nie będę się przekonywał czy jest dobrze czy jest źle.Każdy ma na ten temat swoje zdanie i przekonanie.
@Hubertuss
Z tym, że jest za duży to może i masz rację.Bo do tego pługa powinien być traktor o mocy 120 km w przeliczeniu 30 km na każdy korpus pługa obrotowego.A ten Ferguson nw ile on ma km bo ustawa przewiduje,że powinien mieć 90 km z turbem 99 km.A ten egzemplarz jest bez turba a w papierach pisze 85 kW. To w przeliczeniu na Km trochę więcej.W tamtym roku były masakryczne susze i z tymi pługami tak nie tańczył i oraliśmy na jedynce szosowej na żółwiu/ zającu.I o żadnych tego typu akcjach z podnoszeniem przudu nie było mowy.Tak, że ja sam nie wiem ile Massey ma faktycznie KM

Ten ciągnik ma wg konedata 88 KM. W papierach to se mogą rożne rzeczy pisać. Model 698 turbo ma 90 KM bo jest silnik o mniejszej pojemności.
Na regulacji pozycyjnej sie nie orze. Instrukcja mf 42xx zaleca orkę na regulacji siłowej. Regulacja pozycyjna służy do prowadzenia lekkich maszyn lub takich jak opryskiwacz itd. Tutaj po prostu pług jest za ciężki a traktor za lekki. Gdy orałem swoim 4255 bez obciążenia i pługiem agromaszu cięższą ziemię. Miałem podobnie. Gdy stanąłem i chciałem podnieść zagłębiony przód ciągnika się podnosił. Gdy podnosiłem jadąc było ok.

@hubertuss -że przód sie podnosi, to normalka, ale w moim przekonaniu nie aż tyle... -powinien się oprzeć na pługach, jak sie nie ma koła podporowego z tyłu, to w momencie zwodzenia przodu tył pługa zaczyna tonąć coraz bardziej, a jak jest koło to powinien przednie skiby już mieć w powietrzu (takie są moje spostrzeżenia), A w tym przypadku, to się zastanawiam, czy aby specjalnie nie podregulowali śruby dla "lepszego efektu" ??? :D
-nie mam wprawdzie wielkiego gospodarstwa, ale w górzystym terenie, także nieraz sie z pługami namęczyłem co by i w gore i w dół brały ładnie, bo nieraz jak sie ustawi w dół, to w góre nie biorą, i odwrotnie ;)
-a regulacja siłowa, to jest po to żeby sie ciągnik nie ślizgał, a nie żeby się pługi ładnie prowadziły, i zdaje się ze można na niej orać... (zaleca to nie nakazuje :P ) w dodatku, o ile sie nie myle, to w MTZ 80 (bez przedniego napędu) jest regulacja siłowa, a w 82 (z napędem na przód) już jej nie ma, więc nie do końca byłbym przekonany o zaletach jej stosowania z napędem 4x4

Po pierwsze dziwne są twoje spostrzeżenia, i raczej nic wspólnego z rzeczywistością nie mają. Nawet jeśli przód się podniesie. to nie będziesz jechał tak kilkanaście metrów aż pług się zagłębi. Po prostu nie dasz rady bo opory będą rosły. W sumie jest nawet odwrotnie zauważyć to można wyjeżdżając z bruzdy na końcu pola. Jeśli przednie koło wyjedzie z bruzdy. Przód lekko idzie do góry. Końcówki ramion podnośnika automatycznie idą do dołu. Skutek jest taki, że przez moment to pierwszy korpus orze głębiej a nie ostatni.
Po drugie zestaw ciągnik pług nie jest sztywno połączony. Jeśli przód się podnosi to działa to tak jak byś pług podnośnikiem podnosił. Tylko, że pług zostaje na ziemi a w górę idzie przód.
Po trzecie twierdzenie o specjalnym podregulowaniu nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Jeśli skręcisz łącznik centralny. Po opuszczeniu pługa pierwsza skiba się mocno zagłębi tylna będzie na wierzchu. Jeśli łącznik rozkręcisz tylna się zagłębi przednia będzie na wierzchu. O ile pług się wogóle zechce zagłębić.
Po czwarte mf to nie mtz ma inny podnośnik. Seria mf a 200 , 500, 300 , 600 oraz 4200 i 4300 bez ehr ma podobne podnośniki. Chodzi mi o zasadę sterowania nimi. Orkę zaleca się wykonywać jak pisałem na regulacji siłowej. Czyli wajcha po prawej bliżej koła. Do precyzyjnego prowadzenia lekkich maszyn nie wymagających dużej siły uciągu służy regulacja pozycyjna. Wajcha po lewej bliżej siedzenia.
Po piąte nigdzie nie napisałem, że regulacja siłowa jest po to by pługi się ładnie prowadziły. Regulacja siłowa jest dla maszyn wymagających dużej siły uciągu.

kolego... nie trzeba jechać kilkanaście metrów bo pługi zaraz zaczna iść w ziemie jeśli przód podnosi...
po drugie to już kilka razy napisałem co myśle o regulacji pługów, zdaje sie że nie umiesz czytać ze zrozumieniem...
-i ustawiać pługów, chyba też; akurat zastanawiam sie nad przeniesieniem w swoich koła podporowego na tył, i trochę szperałem po forum... i nawet znalazłem jedna z Twoich ciekawych porad, w temacie "jak ustawić pługi" bo gościowi w suchej ziemi nie chciały sie zagłebiać... i poradziłeś mu niech zamówi ciągnik chyba ze 110km i z dobrymi pługami, bo sam nie da rady... -dla mnie porażka... :P później ktos mu napisał to co i ja kilka postów wczesniej mówiłem, że śrube powinien rozkrecić (no i lewa w dół, prawa w góre).. i wtedy proszę pana jest taki efekt że pługi podnoszą sie bardziej równolegle do ciagnika, a nie tył znacznie szybciej, ma to tyle wspólnego że pługi po podniesieniu maja być prawie równolegle z ciągnikiem, a nie tył podniesiony... no i w momencie podnoszenia przodu ciagnika,, opiera sie on na pługach !!!

Tak przejedziesz 5 cm i odrazu zagłębi się na maksa. Ja rozumiem, że jesteś z tych, którzy muszą mieć ostatnie słowo bez względu czy mają racje czy nie, ok niech będzie. Czy nie umiem ustawiac pługów to nie powiem. To zdaje się ty pisałeś, że się nie raz namęczyłeś a i tak widać po tym co piszesz, że ci nie wychodzi. Mi tam zawsze wychodzi a sam oram i ustawiam pługi od 15 roku życia. Doszedłem do takiej wprawy, że nawet skiby na polu nie zobaczysz. Oczywiście wierzyć w to nie musisz.
Co do moich tekstów z innych tematów. Może lepiej byś je zacytował. Bo sądząc po tym jak napisałeś, że według mnie regulacja siłowa służy do precyzyjnego prowadzenia pługa. Czego nie napisałem. Mam spore wątpliwości czy umiesz czytać ze zrozumieniem.
Lewa w dół prawa w górę to se możesz ustawiać. A potem się męczysz i ci nie wychodzi. Prawidłowo ustawione cięgła podnośnika dla pługa zwykłego muszą sprawiać, że pług po zagłębieniu, wjechaniu w bruzdę jest w pionie/poziomie tj słupice są w pionie. Lemiesze, rama patrząc od tyłu równolegle do podłoża.
Takie ustawienie dla pługa obrotowego (lewa w góre, prawa w dół, czy dowrotnie) to już kompletna głupota. Cięgła podnośnika dla pługa obrotowego muszą być równej długości. Bo inaczej pług będzie orał inaczej gdy go obrócimy. Dowodzi to tym bardziej, że nie masz pojęcia o czym piszesz i dlatego ci nie wychodzi.
Śruba rzymska/łącznik centralny ma być tak ustawiona aby ostatni korpus orał na odpowiedniej głębokości. Nawet gdy mamy kółko. Co za tym idzie pług jest równolegle do podłoża. Jeśli go podniesiemy to odchylenie od pionu będzie nie wielkie. To logiczne. Skrócenie śruby/łącznika co już raz napisałem spowoduje, że podczas zagłębiania pługa. Pierwszy korpus wejdzie po ramę a ostatni.będzie dopiero zaczynał a koło nawet ziemi nie dotknie. Tego też nie skumałeś. Poza tym duża większość pługów ma dla górnego łącznika tgz fasolkę. Jest tam luz i nic się na pługu nie oprze. To, że się udzielasz na temat podnośnika mf w oparciu o doświadczenia z mtz a. To pozostawiam bez komentarza.

Jaki to pług by nie był tak się pługa nie ustawia. Żadna lewa w górę czy w dół. Pług ma być równolegle do podłoża patrząc na ramę z tyłu jak pisałem wyżej. Znalazłem moją wypowiedź z tamtego tematu, którą całkowicie przekręciłeś i nie chcesz zacytować. Paradoksalnie tamten koleś posłuchał mojej rady. Bo nie dał rady sam zaorać zapuszczonego pola małym pługiem. Pomimo, że wielu radziło mu aby "położyć pług na ostro" jak to mówią. Aby czubki lemieszy najpierw brały. To jest całkowicie błędne ustawienie tak się nie robi.
Poza tym przejeżdżając 5 cm pług się nie zagłębi na maksa więc nie wiem o co ci chodzi. Nikt przecież tak po polu nie jeździ z przodem metr w górze.

Tak to czytam i analizuje to jak sam ustawiam pług,i w pełni podpisuję się pod wypowiedzią hubertussa. Nasz obecny pług ma skręconą ramę(oraliśmy ugór i zachaczyliśmy ładny kamień w ziemi) i na prawde trzeba sie naspuszczać,żeby go ustawić w sposób taki,żeby nie ściągało ciągnika w prawo. Nie mamy w pługu FASOLKI czyli pozycji pływającej,z tego tytułu przełożyliśmy kółki na sam tył pługa,co sprzyja lepszej kontroli nad pługiem. I w momencie kiedy pług idzie w ziemie cały czas kontroluje go podnośnikiem,rzeźba terenu nie jest zbyt gładka więc żeby nie dało się odróżnić na polu przejazdów taki zabieg jest konieczny w moim przypadku;)


Męczysz siebie i ziemie. Skoro wiesz, że nie masz bardzo czym uprawiać to po co wysoko kosić. Dałes obornik, aby perz lepiej rósł. Orzesz gdy jest sucho lekkim pługiem. Skoro widzisz, że się nie daje po co wogóle orałeś do połowy. W następnym roku bedzie jeszcze gorzej.
rady udzieliłeś sobie sam. Weź kogoś z dużym pługiem i ciagnikiem niech to pobojowisko dobrze głęboko zaorze. Zabawa z kółkami czy łacznikiem nic nie da gdy ziemia jest juz zapuszczona. Trzeba rok czy dwa pożądnej pracy, aby doprowadzić ją do ładu.


to Twoja wypowiedź, późniejszy komentarz użytkownika który zadał pytanie:

Lemiesze nowe. Hubertus bez komentarza


no i podpowiedź o śrubie:

Kolego spróbuj wydłużyć śrubę tak jak pisał Milan i przejedz boszem bo tych lemieszach. Przewróć pług i zbierz je trochę z tyłu te brzuchy, bo to one nie puszczają pługa. Lemiesze nawet jak są nowe to nie są ostre tak jak powinny.


-"tak jak pisał milan", czyżby więcej osób rozkręcało śrube niż tylko pojedyńcze przypadki?? (nie na tyle żeby pługi przekosić w poziomie, tylko żeby luz skasować (co też zaznaczyłem w komencie w którym o tym pisałem), no i Twoja złota myśl "Zabawa z kółkami czy łacznikiem nic nie da gdy ziemia jest juz zapuszczona" oj da, da, tylko trzeba umieć, więc chyba nie za wiele umiesz skoro tak twierdzisz... no i te 5cm... najpierw mówisz ze trzeba kilkanaście metrów, a później że po 5 cm nie wejdą... masz duże rozbieżności, a poza tym to orałeś już kiedyś, czy tylko sie na tatusia przyglądasz???
dla ścisłości, chodziło o C-355, i w kolejnym komentarzu, ktoś doradził, aby trzecia odkładnice, odwrócił do góry (na cieżarek) i ustawił pługi na dzioby -Ty popadasz ze skrajności w skrajność, nikt nie mówi żeby dziób szedł na 30cm a pięta na 5, to tylko ty masz tak ograniczone możliwości, że z jednego skrajnego położenia w drugie byś przestawiał... czasem jest cos pomiędzy jeszcze, tak jak i z rozkręcaniem śruby... Sam mówisz ze na łączniku jest luz, to dlaczego rozkręcenie śruby tylko w granicy luzu miałoby powodować przekoszenie pługa??
Że akurat zainteresowanemu sie nie chciało bawić i ma na okolicy większe sprzęty, to fajnie...

@Yahooo777 a czy ja mówie że pługi sie szybko i bezproblemowo ustawia??? nie, ja tylko twierdze, ze dobrze ustawione pługi (w poziomie wzdłużnym, bo poprzeczny ma do tego niewiele), nie puszczą Ci przodu tak wysoko w góre, a w momencie podniesienia ich na podnośniku, i zwiedzenia przodu, to pługi już nie idą równo w ziemi tylko odkładnice biorą na różnych głębokościach... ;)

Zabawny jesteś. Jak już chcesz coś cytowac to może cały kontekst a nie kawałki.


Dobra stal się nie zegnie tylko się złamie. A ja mam taki problem zaorałem dzisiaj pół pola jeśli to tak można nazwać aż żal na to patrzeć. W jednym miejscu na 30cm w drugim na 5cm obornik miejscami nie przykryty po prostu ziemia ciężka i twarda tak sucho no i kamieni dużo. Wróciłem do domu bo śruby od lemiesza się urwały.Stanowisko po owsie położony obornik no i wysoko skoszone,dużo perzu było i się wszystko ciągnie i zapycha masakra. Było zrobione talerzówką raczej tylko przejechane bo nie chciała wchodzić perz po żniwach opryskany. Orka wykonywana c355 i pługi 3 skiby stare grudziąckie. Co doradzicie czy wynająć kogoś większym ciągnikiem z większymi pługami jeśli tak to czy da się to od nowa zaorać czy tylko to co zostało niech dokończy. Czy samemu dokończyć jeśli tak to co dalej


Męczysz siebie i ziemie. Skoro wiesz, że nie masz bardzo czym uprawiać to po co wysoko kosić. Dałes obornik, aby perz lepiej rósł. Orzesz gdy jest sucho lekkim pługiem. Skoro widzisz, że się nie daje po co wogóle orałeś do połowy. W następnym roku bedzie jeszcze gorzej.
rady udzieliłeś sobie sam. Weź kogoś z dużym pługiem i ciagnikiem niech to pobojowisko dobrze głęboko zaorze. Zabawa z kółkami czy łacznikiem nic nie da gdy ziemia jest juz zapuszczona. Trzeba rok czy dwa pożądnej pracy, aby doprowadzić ją do ładu.


Dokończył kolega pługami 4 owerum i ciągnikiem 110km kosztowało mnie 130zł powiedział że w takiej ziemi jeszcze nie orał. dzieki za podpowiedzi


Porażka to jest twoje czytanie ze zrozumieniem lub wymyślanie nie wiadomo czego. Twoja wypowiedź z wczoraj z 11:31 pierwsza na górze
" i nawet znalazłem jedna z Twoich ciekawych porad, w temacie "jak ustawić pługi" bo gościowi w suchej ziemi nie chciały sie zagłebiać... i poradziłeś mu niech zamówi ciągnik chyba ze 110km i z dobrymi pługami, bo sam nie da rady... -dla mnie porażka..."

Śmiać mi się chce jak czytam takich ludzi. Człowiek zapuścił pole i co by nie zrobił z tym swoim pługiem to i tak nic nie wyszło. I posłuchał mojej rady. Oczywiście piszę o tym z cytatów. Ty najpierw pisałeś w komentarzach pod fotą czy śruba jest na swoim miejscu a potem, że śrubę specjalnie podkręcono dla lepszego efektu. Teraz piszesz o wartościach czy tam ustawieniach pośrednich. Skrócenie czy wydłużenie łącznika o powiedzmy 5 cm czy tam aby luz skasować nie spowoduje podniesienia przodu. A jedynie płytszą lub głębszą orkę przednich lub tylnych korpusów. Czy dociera to do ciebie? Mam fasolkę w pługu, orzę na niej. Więc przyjmując twoją logikę jeżdżę non stop z przodem w górze bo mój ciągnik nie opiera się na pługu po przez łącznik. Bzdura. Nawet jak orałem lekkim ciągnikiem, gdzie przy próbie podnoszenia pługa w cięższej ziemi podnosiło przód. W czasie jazdy/orki nic się nie podnosiło. Pomimo, że fasolka daje min 10 cm luzu i traktor jak to piszesz na pługu i łączniku się nie opiera. Oczywiście nie muszę dodawać, że ustawiam tak aby bolec łącznika był na początku fasolki bliżej ciągnika. Oczywiście zakładam, że każdy wie dlaczego. Rozkręcanie łącznika do końca w fasolce to głupota. Weź poczytaj to co tu wypisywałeś i przyjmij w końcu jakąś jedną wersję. Bo jak nie zmyślasz to przekręcasz i za każdym razem inaczej, wychodzą z tego same bzdury.

zdaje sie że nie zacytowałeś całości, a również tylko wybrane teksty, bo kilka osób było pod dużym wrażeniem teorii że kręcenie kółkami i łącznikami nic nie daje... :D i w poprzednio zacytowanym przeze mnie poście @karolr2 napisał "hubertuss bez komentarza..." ciekawe co miał na myśli; ja sobie starą poczciwą 60 wyrabiam kilkudziesięcio letnie zakrzewione ugory... i może zajmuje to wiecej czasu, to da sie zrobić w sezonie...

a i mówisz ze sworznia dajesz na początek fasolki... hmm bardzo sprytnie w dolinie, ciekawe co sie dzieje na wzgórzu, pewnie śruba sie rozciąga, bo pługi w ziemi na pewno idą idealnie

Po pierwsze mam równe pola bez wzniesień i dolin. Głębokość pracy pługa zawsze mogę skorygowac manetką podnośnika. Zresztą tu się znowu ośmieszyłeś. Bo co mają zrobić orzący na wzniesieniach i dolinach bez fasolek. Założyć rozciągliwą śrubę łącznika centralnego? MOże według ciebie podłuzny otwór zwany potocznie fasolką służy do orania po górkach i dolinach. Według mnie do czego innego. Ale jak chcesz dalej się ośmieszać proszę bardzo mi to nie przeszkadza.
Po drugie napisał bez komentarza. Bo się "gospodarz" obraził, że mu wprost napisałem, że pole zapuścił. Nie był to żaden ugór tylko pole. Oczywiście da się ugór 60 tką wyprawić, ale nigdy za jednym zabiegiem np orką. A on chciał to pobojowisko za jednym razem uprawić. To jest różnica.

to powiedz mi do czego słuzy ten podłuzny otwór, bo już nie wiem... może do regulaci siłowej, mówisz że zaleca sie na niej ciągnięcie pługów, ok... tylko jaki to ma sens, jeśli sworznia od łącznika dasz na początek fasolki?? wiesz wogóle na czym polega regulacja siłowa... gościu już nie chce mi się z Tobą gadać... i szczerze watpie, aby tekst "bez komentarza" tyczył sie jego zapuszczonego pola, tylko Twojego stwierdzenia że regulowanie nic nie da...!!! -Ty chyba na swoich równinach nie widziałeś zapuszczonego pola, o regulacji pługów już nie wspominając... równe pole to zajeżdzasz z pługami, jak pod zapięcie i jakos pewnie się udaje... jakbyś jeździł po zboczach gdzie jedziesz z ukosa, bo sie ciagnik zsuwa to byśmy mogli rozmawiać... i nie mów mi że zasada działania RS w mf jakiejś tam serii jest inna bo cuda na kiju głosisz... dobrze że powiedziałeś że regulujesz głebokość manetka, bo już myślałem, ze jakieś kilny podkładasz pod pięty odkładnic...

Marobas moja wypowiedź nie była do końca kierowana tylko do Ciebie no ale niech będzie;) A co do uniesienia przodu jest dla mnie bynajmniej w pełni możliwe, w Szwecji wyorywałem łąke JD 6420, nie miał obciążonego przodu, pług na resorze kvernelanda 4x45,delikatnie zwęziłem go,w momencie kiedy orałem ziemie mocno gliniaste,zasklapione i kamieniste,chciałem podnieść pług to nic w góre nie szło oprócz przodu ciągnika;)

Ta przekaszało. A gdy ciągnik opadał przodem na ziemię to się rama prostowała bo jest z gumy. Człowieku ośmieszasz się za każdym wpisem tutaj. Czy do ciebie nie dociera, że podnośnik i układ zawieszania stanowią elastyczne połączenie z maszyną. To nie są elementy zespawane na sztywno. Przyczep se jakąś ciężką maszynę do lekkiego ciągnika, z lekkim przodem. Podnieś. Podniesie się przód i będziesz miał efekt jak na zdjęciu. I nic się nie przekosi. Mówią ci ludzie mający doświadczenie z takimi przypadkami a ty te swoje teorie. Nie wiem po co ten upór.
Pytałeś się mnie w jednym z postów jak radzę sobie gdy pług jest na wzniesieniach. Napisałem ci, że koryguje jego położenie manetką podnośnika. Nie wiem więc po co te aluzje o klinach. Zapytałeś się to ci odpowiedziałem. Jakieś dziwne aluzje to chyba wyraz twojej frustracji. Bo jeszcze nic konkretnego tu nie napisałeś. Tylko jakieś dziwne wywody.
Fasolka w pługach ale i wielu ciężkich maszynach np agregatach. To swojego rodzaju zabezpieczenie przed kamieniami lub innymi przeszkodami. Maszyna ma pewien luz na fasolce i może na nim skompensować uderzenie w kamień. Nie musi się na łączniku opierać bo pracuje w ziemi swoim ciężarem a nie ciężarem ciągnika. Dodatkowo można na fasolce kompensować jakieś tam nierówności terenu. Ale głównym jej zadaniem jest zabezpieczenie maszyny przed uszkodzeniami w wyniku uderzenia w przeszkodę.
Regulacja siłowa nie ma nic wspólnego z łącznikiem. Łącznik utrzymuje tylko tył narzędzia na zadanej głębokości. Gdy mamy kółko to służy w zasadzie tylko do podnoszenia. Łącznik to połączenie elastyczne za pomocą sworzni i tgz jabłek może się poruszać w każdą stronę. I nie jest za pomocą niego realizowany żaden docisk ani traktora ani maszyny. Regulacja siłowa pozwala za to poprzez ramiona podnośnika dociążyć jak gdyby tył ciągnika przy pomocy pracującej maszyny. Nie jest to żaden docisk narzędzia. Wszyscy producenci w zalecają ciężkie prace wykonywać na regulacji siłowej. A jak ktoś chce odwrotnie jego sprawa.
Jeszcze raz powtarzam orząc zbyt lekkim ciągnikiem z łącznikiem w fasolce nie podnosił się przód w czasie jazdy. A według tych fantastycznych teorii powinien. Przód podnosił się dopiero po zatrzymaniu i próbie podniesienia zagłębionego pługa. Jak na zdjęciu i jak w przypadku orania łąki opisanym powyżej. Doprawdy nie wiem po co się ośmieszasz.

i teraz potwierdziłeś SWOJĄ NIEWIEDZĘ !!! nie masz pojecia jak działa regulacja siłowa... otóż, postaram Ci sie naswietlić nieco temat, w podnosniku nie masz żadnych czujników tensometrycznych (wiesz wg co to.. czy już google sprawdzasz??) które mogłyby dać info o naciskach na podnośniku, łącznik centralny steruje właśnie regulacja siłową poprzez naciśniecie w uchwyt ciagnika... jeśli łącznik ustawisz w pługu na fasolce, i to w jej przednim położeniu nie ma mowy o poprawnym działaniu regulacji siłowej...! a na zabezpieczenie to są kołki/śruby ścinane, hydraulika bądź resor,a nie fasolka, nie chce używac odpowiednich epitetów, bo pewnie była by blokada, ale masz mocno ograniczoną wiedze, dodatkowo przekoszenie, to nie ugiecie tylko zmiana położenia (wiec nie zmieniaj sensu moich słów, zwłaszcza jeśli ich nie rozumiesz, bo nie mówiłem o ugieciu), łącznik utrzymuje tył narzędzia na zadanej głębokosci... WoooW a gdy mamy kółko to tylko do podnoszenia...? uhmmm a niektórzy jeszcze uzyskują nim własnie zabezpieczenie przed wychodzeniem z ziemi ostatniej skiby, gdy jest sucho i twardo...!!! wiem wiem... u Ciebie sie nic nie reguluje łacznikiem, bo to nic nie daje... to już powiedziałeś :D i kolejna Twoja złota myśl "łącznik to połączenie elastyczne" mylisz przekoszenie z ugięciem, i połaczenie ruchome posiadające luz z elastyką!!! elastyczna to jest guma!! ale pewnie jeszcze sie nie bawiłeś, bo byłby za duży luz :D

jaka jest puenta ?? hubertusss, udowodniłeś ze nie wiesz jak ustawić pługi, wiec się nie dziw że Ci przód wędruje tak wysoko przy podnoszeniu
-jeśli ustawiłbyś sworzeń łącznika w tylnym skrajnym, bądź w jego pobliżu (jak pisałem na początku swoich komentów) to w w dolinie (i w każdym momencie gdy przystawia pługi w twardej ziemi) zadziałałaby regulacja siłowa, a na wzniesieniu luz fasolki... i do tego zdaje się służy fasolka, a nie do zabezpieczenia -brak mi słów... ciesz się że masz równiny, bo miałbyś orke jak po dzikach na łące... i pewnie w takim ustawieniu nie musiałbyś tyle manetką kręcić...

-a jeśli dalej nie wiesz co to ma do podnoszenia, to czytaj od początku wszystkie komenty, jeśli nadal nie zrozumiesz, to patrz poprzedni pkt, i do skutku, lub się nie odzywaj

Hm w momencie kiedy pług ma kółko na samym końcu,łącznik służy chyb jedynie w celu podniesienia pługa a raczej przejazdu z nim, bo orząc wtedy tył ustawiony jest na kółku a pierwszą skibe kontrolujesz podnośnikiem,ja uważam że dzięki niej lepiej da sie regulować maszynę,a w sumie faktycznie ona pomaga amortyzować maszyne podczas pracy w trudnych warunkach

@yahooo777 taak, ale gdy masz lekką ziemie, i pługi sie ładnie i równo zagłębiaja ;) bo w momencie orki w twardej ziemi, to opór stawiany na odkładnice przednie powoduje wynoszenie tylnej odkładnicy w góre... (to tak z geometri... wyobraź sobie kwadrat który ciągniesz w połowie jego wysokości, gdy go przystawi na dole to co sie stanie... podniesie tył... :) ) tak sie dzieje z pługami (i ten efekt wykorzystuje regulacja siłowa); no i można temu zaradzić właśnie poprzez rozkręcenie łacznika, bo kółko reguluje wysokość, ale tylko tak, aby pługi nie szły za głęboko , a jak zacznie tył pługa podnośić to się oprze łącznikiem o ciagnik ;) zgodzisz sie ze mną?? i przy takim ustawieniu łącznika, jak chcesz podniesć pługi, i zacznie podnosić przód w ciagniku, to ciagnik znowu się opiera o pługi, i jeśli masz to koło podporowe na tyle to musi zaczać wyciągac przednie skiby z ziemii -bo pługi ida równolegle do ciagnika...

yahooo777 - http://www.agrofoto....97-ursus-c-360/ ; dla porównania fota wykonana w poziomie: http://www.agrofoto....6-ursus-c-360/# , w prawdzie nie moje fotki (jeszcze nie mam syna zeby foty trzaskał, a samemu to się patrzy żeby zrobić robote a nie fote :D ), ale z mojej okolicy, może i tu gosć za mocno przekosił w poprzecznym, ale na glinie i przeróżnych krzywiznach, naprawde trzeba sie napoicić żeby jakoś to wygladało... :D i uwierz mi ze nawet ostre lemiesze nie pomogą, gdybym ja sobie ustawił pługi na skręconą śrube to 3 odkładnica idzie powietrzem...

-a dla hubertusss'a , które z ustawień jest według Cb poprawne:
1- http://www.agrofoto....plug-obrotowy/#
2- http://www.agrofoto....rneland-vd-85/#
taki sam ciagnik, podobne pługi...

Teraz będziesz robił wywody co to przekoszenie ramy. Taki jesteś dokładny i skrupulatny było trzeba zapytac o odchylenie ramy od jak to napisałeś pionu wzdłużnego. A nie o jej przekaszaniu. Łapiesz innych za słowa co i tak nie ma większego sensu w tej dyskusji. Każdy z nas używa jakichś potocznych określeń i sam wypisujesz byle co. Przekoszenie to zmiana kształtu i tyle. Ja tu nie zmieniłem sensu twojch słów. Zdanie o przekaszaniu ramy w poziomie wzdłużnym było bez sensu.
Mając na myśli połączenie elastyczne chodziło mi właśnie o połączenie ruchome. To według wtojej koncepcji rama powinna być elastyczna. Bo sie niby przekasza a potem wraca do swojego kształtu. Tak więc rama powinna odchylać się od pionu wzdłużnego a nie przekaszać. Nie używaj więc słów, których nie znasz i nie rozumiesz. Rozumiem, że nawiązując do zabawy gumą i luzu. Zrobiłeś to w oparciu o swoje doświadczenia i kompleksy. Bo mi do głowy nawet takie skojarzenie nie przyszło. Podsumowując grę słów Ty możesz pisać bajki o przekaszaniu itd. A komuś byle drobiazg wypomnisz.
Łącznik naciska na uchwyt ciągnika. A co w przypadku gdy w większości ciągników ten uchwyt jest nie ruchomy? Jak hydraulika odbiera te naciski? Co z maszynami pół zawieszanymi?
Łącznik można sobie rozkręcać nie mówię, że nie. Każdy robi jak chce. Weź tylko pod uwagę, że gdy rozkręcisz łącznik. Pojawi się problem z zagłębieniem pługa wogóle. Pierwszy korpus nie będzie chciał wejść.Całe kręcenie łącznikiem sprowadza sie i tak do tego, że masz wąski margines. Bo głębokość pracy przednich i tylnych korpusów musi być jednakowa. Oczywiście na 2 zdjęciu pług jest dobrze ustawiony. Ale to tylko teoria. Mf ma 3 otwory i w zależności w który otwór włożysz sworzeń łącznika maszyna będzie różnie się podnosiła.
Podsumowując komentarze. Nie jest to wyjęcie łącznika nie jest to tez jego podkręcenie specjalne. Jak co niektózy od początku wmawiali. Rama się też nie przekasza ani nie odchyla od pionu. Jest to zwykłe podniesienie przodu nie dociążonego ciągnika. Przy próbie podniesienia zbyt ciężkiego w tym przypadku pługa. Zagłębionego w ziemi.
Z ustawieniem pługa problemów problemów nie mam choć możesz nie wierzyć. Z tego co piszesz to raczej twoje pola są poredlone jak by ziemniaki rosły. Na moich skiby nie zobaczysz. Za to widzę ty nie masz wogóle doświadczenia z ciężkimi pługami. Mój najcięższy nie jest. Waży około 700 kg. Jak jest sucho to idzie tylko dzwoni nawet na glinie. Nie raz juz mi śruby puszczały na zabezpieczeniach nie od kamieni tylko od oporów gleby. A mam 8.8 zamiast zalecanych 5.8. A pług orał. Moge wogóle ten łącznik wyjąć i będe nim orał.
PS z czasów orki lekkimi pługami uni. Pamiętam, że gdy sucho było. Bardziej pomagało lekkie skręcenie łącznika pług bardziej brał czubkami. Rozkręcanie jak pisałem powoduje, że pług bardziej bierze płozami. I wyjeżdża do góry. Rozkręcenie łącznika pomagało by gdyby ciągniki miały docisk podnośnika. To jest gdyby siłowniki pchały do dołu. Wtedy poprzez łącznik ostatni korpus był by wpychany w ziemię. Gdy pług orze własną masą rozkręcanie łącznika nic nie daje a szkodzi w suchym.

łapanie za słowa... ale pion z poziomem mylić to już chyba przesada... co do rozkręcania, to w granicach luzu nie spowoduje tego że przód pójdzie głebiej a jedynie ze tyłu nie bedzie wynosić... jeszcze nie zakumałeś... co Ci juz wspomniałem, że ty byś regulował z jednego skrajnego w drugie (i to nie w granicy luzu, tylko możliwości śruby) aby brał czubkami, to jeszcze trzeba go przechylić na bok, i jak zdaje sie o tym wspominałem to to wyśmiewałeś, a teraz piszesz że Ci sie zdarzało z lekkim pługiem... kręcisz okrutnie...
A teraz mocny konkret, SAM potwierdziłeś moją teorie o rozkręceniu łącznika, mówiąc że na zdjeciu 2 jest dobrze, nie wiem czy juz miałes jakieś chociaż podstawy geometrii, ale wyobraź sobie sytuacje gdzie w ustwieniu ze zdjecia drugiego, masz podniesiony przód ciagnika, wiec przy takim ustawieniu pługi nie mogłyby zostać równo w ziemi, tylko musiałoby podnieść przednie skiby, a ostatnie mieć przy ziemi... wyobrażasz to sobie??? to teraz przeczytaj swoje durnowate wywody, przemyśl... i jeszcze powinieneś zwrócic honor, choć pewnie oficjalnie będziesz dalej sie spierał, ale jeśli ktoś uważnie śledził temat, to zrozumie, ze mówiąc: " Oczywiście na 2 zdjęciu pług jest dobrze ustawiony" zaprzeczyłeś sam sobie.
Teraz jeśli jeszcze weźmiesz pod uwagę, że po puszczeniu tych pługów ze zdjecia nr2, (geometria wynikajaca z różnicy w wysokości pomiędzy hakami ramion przy ciągniku i uchwytem łącznika, a hakami ramion przy narzędziu i uchwytem łącznika przy narzędziu) powinna spowodować że ostatnia skiba pójdzie w ziemie, a pierwsza w powietrze... ale tak sie nie stanie, bo cały luz przechodzi w drugą stronę i pługi pójdą poziomo!!!
-nie wiesz jak luz pójdzie w druga stronę? już ci mówie, w chwili podniesienia narzędzia, ramiona podnosnika są ściskane, a łącznik rozciagany, w momencie wpuszczenia pługów w ziemie, ramiona są rozciągane a łacznik sciskany -kumasz??? i dlatego sie śruby ROZKRĘCA -co od początku wyśmiewałeś i twierdziłeś ze jest błedne...

a i jeszcze powiedz mi jak to Ci te śruby zerwało w glinie, skoro pracujesz na fasolce a jak twierdzisz:

Fasolka w pługach ale i wielu ciężkich maszynach np agregatach. To swojego rodzaju zabezpieczenie przed kamieniami lub innymi przeszkodami. Maszyna ma pewien luz na fasolce i może na nim skompensować uderzenie w kamień. Nie musi się na łączniku opierać bo pracuje w ziemi swoim ciężarem a nie ciężarem ciągnika. Dodatkowo można na fasolce kompensować jakieś tam nierówności terenu. Ale głównym jej zadaniem jest zabezpieczenie maszyny przed uszkodzeniami w wyniku uderzenia w przeszkodę.
a w glinie nie zabezpieczyła...??? :(:D

-wiesz co... nie będę już więcej tu pisał w myśl zasady "nie wdawaj sie z idiotą w rozmowe, bo najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu, a potem pokona doświadczeniem"; sam już wyjaśniłeś i potwierdziłeś że nie masz pojęcia o orce, ustawianiu pługów, zabezpieczeniach, i co najgorsze prostej geometrii... teraz już nic nie uczą w szkołach... chyba że jeszcze jesteś na etapie plastyki...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v