Skocz do zawartości

Sąsieki



Sąsieki robione na wzór starych.
Wymiary:
2,08x0,9x1,1 po lewej,
1,7x0,9x1,1 prosto,
1,2x0,85x1,25/0,85 po prawej, skośny z zamykaniem.

Prezes-500




Rekomendowane komentarze

Niestety na razie nie sprzedaje, a tych sztuk na pewno. Robiliśmy je razem z sąsiadem u niego, ponieważ ma on cały warsztat do obróbki drewna, czyli m.in. heblarkę i grubościówkę, a robiliśmy je dlatego, że nie byłoby w tym roku w co zboża po żniwach zsypać. Te deski, z których są zrobione mają ładnych kilkadziesiąt lat, jeszcze tylko zamykania dorobić i powinny posłużyć pół wieku albo i dłużej, nawet przydałby mi się jeszcze jeden albo i dwa takie sąsieki.

"Sąsiek" ? U nas tak nazywa się tak poddasze gdzie składuje się słomę. Z ciekawości sprawdziłem i definicja tego słowa właśnie oznacza miejsce składowania zboża słomy. Dla mnie to ewentualnie skrzynie, które można umiejscowić w sąsieku :). Ale cóż, co wieś to inna pieśń.

Dla tych co się dziwią, nie wszyscy potrzebują 20 tonowe zbiorniki. Nam mniej więcej takie skrzynie starczały na małe 2-3 ha gospodarstwo.

Nie wiem ile zboża jest z całego gospodarstwa, nie ważyłem go, ale jest go wystarczająco z powierzchni około 1,5 hektara.
Co wieś to inaczej się mówi na te same rzeczy, u nas w okolicy akurat tak się mówi i przechowuje zboże.
3 tony tu powinny wejść bez problemu, a poza tymi 3 nowymi są jeszcze 2 stare. Na beton po co sypać? Żeby myszy łaziły po zbożu, a koty robiły sobie ,,toalete"? Żeby się zaśmieciło sianem i słomą? A poza tym jeżeli mam Pszenice, Pszenżyto, Żyto i Owies, to żeby się wymieszało i nie nadawało się do siewu, a jeżeli by już wsiał to, aby wyszła ,,mieszanka"?

Lepiej mieć zawsze coś w zapasie, niż później martwić się w co wsypać zboże.
Każdy może mówić, że inaczej się ,,to" nazywa i każdy będzie miał racje, bo w różnych regionach jest różne nazewnictwo.
Sąsieki ładnie wyglądają i są solidnie zrobione, a do tego z oheblowanych desek.
Moje 5 sąsieków ma w sumie pojemność około 5-7m3.

Zależy, jak kto liczy. Jeżeli miałbym wszystko kupić i zapłacić komuś za zrobienie wszystkiego od A do Z, to możliwe. Natomiast tu deski były swoje, które od dawna leżały na kupie, a jeżeli by ich nie było, to bym przywiózł ze 2-3 klocki z lasu i pociął sam na deski. Z oheblowaniem też nie było problemu, bo po znajomości i po sąsiedzku, przez płot tylko, cały czas robiliśmy we dwóch, razem ze skręcaniem, a że wszystkie maszyny, jakie były potrzebne są, to koszt niewielki. Trochę prądu, wkrętów, maszyn i czasu i jest gotowe. A poza tym, to jest na lata, a nie na jeden, czy dwa sezony.


Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v