Skocz do zawartości

Renault 110.54



rok 1991 cena 33000zl warto kupowac?dodam ze opony tyl do wymiany no i w srodku kabina zniszczona czyli nie ma tapicerki




Rekomendowane komentarze

A ja powiem tylko tyle, ZOBACZYMY JAK TE FARMERY, FARMTRACKI i inne będą się trzymać i sprawować po tylu latach co mają te renaulty (20-30) Mi tak samo mówią ludzie, bo jeżdzę starymi Mercedesami- stare trupy, stare graty, trumnowozy itp. kupiłbyś sobie nową kie albo hyundaia, albo najlepiej passata w tdi. a ja jeżdże samochodem 20 letnim w full opcji (skóra, klimatronik, grzane fotele, pełna elektryka) który już przejeździł 517 000km i ma się dobrze, i z przyjemnością słucham znajomych ile ich kosztowała turbina, dwumasa, egr, sterownik, pompowtryski czy inne pierdoły, których u mnie zwyczajnie NIE MA. a spalanie i osiągi podobne (poczciwy 2500 D 94KM) a ja jeżdżę, jeżdżę jeżdże... po 60 000km rocznie i nic sie nie dzieje w moim starym złomie...

Taaak tak, jeździsz starym Mercem, bo cię nie stać na nowy (i nie chce cię tu obrazić bo sam jeżdżę 15 letnim Oplem, ale gdybym miał więcej gotówki, już dawno bym go zmienił). Taka nowa Kija czy Hyuindaj kosztują ok 60-70tyś zł, a 20 letni Merc 5tyś, chyba widzisz różnicę? Poza tym nowa Kija czy Hyuindaj na pewno nie odbiegają komfortem od starego Merca i myślę, te to 100-150tyś km przejeżdżą bezawaryjnie. :)

Każdy lubi co innego, jeden woli starego łupa, jeden nowego Pronara czy tam innego.

Ważne żeby "chodził" bezawaryjnie i jeden i drugi, różnica w wykonaniu kolosalna w cenie też, jeden dopracowany drugi mniej ale oba mają pracować na siebie a oba kosztują tyle ile kosztuje ich serwis.

 

Zacytuję samego siebie i powiem: stare to jest dobre wino i skrzypce.

Nie da się kolegom widzę przepowiedzieć że kupno "jakiegoś" nowego ciagnika jeszcze za PRow czy coś w tym stylu za 100 czy 120 tys zł to wielki błąd. Wolałbym wcale nie kupować niż głowić się że się cos zaraz urwie czy popsuje a jeszcze kredyt do spłacenia. W farmtraku tylko raz siedziałem i już wiecej nie wsiądę bo przez idiotyczną dźwignię reduktora zamocowaną w za***isty sposób zgniotłem sobie palec ponieważ znajduje się pod siedzeniem. W mrągowie tam chyab nikt nie myśli tylko skręcą coś w stodole wypuszczą i niech użytkownik się męczy, a potem zachęcają kolorowymi lakierami żeby ktoś to w ogóle kupił. Renówką jeździłem i powiem szczerze bdb ciągnik mocny idiotoodporny i prosty jak kij od szczotki.

Oj koledzy nie potrzebnie ta dyskusja. Każdy kupuje to na co go stać. Ale myślę że nie ma co porównywać Renówki do jakiegoś kiczu co teraz produkują. Bo chociaż te ciągniki mają już swoje lata ale one jeszcze długo będą pracować na naszych gospodarstwach i myślę że przechodzą jeszcze nie jeden nowy ciągnik. Sam od niedawna stałem się posiadaczem Renóweczki i też na początku myślałem że stary ciągnik to same awarie ale się myliłem i w życiu teraz bym nie zamienił na te nowe a jak bym miał kolejny kupić to pewnie tez bym brał coś z używanych bo są tańsze a wygodą też się nie różnią wcale od tych nowych. A seria Renaulta '54 to naprawdę już dobre wyposażenie miała jak na tamte lata.

Nie da się kolegom widzę przepowiedzieć że kupno "jakiegoś" nowego ciagnika jeszcze za PRow czy coś w tym stylu za 100 czy 120 tys zł to wielki błąd. Wolałbym wcale nie kupować niż głowić się że się cos zaraz urwie czy popsuje a jeszcze kredyt do spłacenia. W farmtraku tylko raz siedziałem i już wiecej nie wsiądę bo przez idiotyczną dźwignię reduktora zamocowaną w za***isty sposób zgniotłem sobie palec ponieważ znajduje się pod siedzeniem. W mrągowie tam chyab nikt nie myśli tylko skręcą coś w stodole wypuszczą i niech użytkownik się męczy, a potem zachęcają kolorowymi lakierami żeby ktoś to w ogóle kupił. Renówką jeździłem i powiem szczerze bdb ciągnik mocny idiotoodporny i prosty jak kij od szczotki.

niezła teoria ,,nowego strach kupic bo bedzie sie urywac psuć,a stary 30 letni pewnie bedzei chodził jak żyleta,

Kolego 355. tak, 100-150 tysięcy przejeżdżą bezawaryjnie. ok, ale ja 150 tysiecy zrobię w dwa lata i co po dwóch latach? inwestować 10-15 tysięcy w to padło, żeby doprowadzic spowrotem do używalności? dziękuje bardzo. jeździłem takimi autami i nie, nie mają komfortu takiego jak w moim starym mercedesie- mięciutkie, duże wyprofilowane fotele w porównaniu do tych krzesełek rybackich co są w nowych autach to jest śmiech. aha i stać mnie na takie auto, tylko nie widzę sensu wydawania pieniędzy na cos, co po bardzo krótkim czasie przysporzy mi problemów i wydatków.

niezła teoria ,,nowego strach kupic bo bedzie sie urywac psuć,a stary 30 letni pewnie bedzei chodził jak żyleta,

Mówię o tych pseudo polskcih ciągnikach niby przekładnia renomowana Carraro a pęcherze w odlewie

Przykład pękniętych farmerów. Strach zapinać na ładowacz sam osprzęt, a gdzie podnosić jakiś ładunek. Albo plug obracac i bach skrzynia na pół i beczysz bo ciagnik stoi z 2 miesiące w serwsie a jak po gwarancji to tylko płacz bo nowy a już mi się popsuł a naprawa jak za "zachodniego trupa" czy jak tam wy je nazywacie.

Kolego 355. tak, 100-150 tysięcy przejeżdżą bezawaryjnie. ok, ale ja 150 tysiecy zrobię w dwa lata i co po dwóch latach? inwestować 10-15 tysięcy w to padło, żeby doprowadzic spowrotem do używalności? dziękuje bardzo. jeździłem takimi autami i nie, nie mają komfortu takiego jak w moim starym mercedesie- mięciutkie, duże wyprofilowane fotele w porównaniu do tych krzesełek rybackich co są w nowych autach to jest śmiech. aha i stać mnie na takie auto, tylko nie widzę sensu wydawania pieniędzy na cos, co po bardzo krótkim czasie przysporzy mi problemów i wydatków.

Czemu nie kupisz młodszego Merca? skoro cię stać na nowa Kije za te 60 tyś, to możesz za te pieniądze kupić Mercedesa z lat 2006-2010 w zależności od stanu wyposażenia itp. ;)

A jeżeli chodzi o ciągniki od handlarzy, to odradzam, większość tych maszyn to padła. Wejdźcie sobie na strony typu traktorpool i zobaczycie, że dobry ciągnik od rolnika kosztuję często więcej niż te u handlarzy. :)

Jakoś dużo osób kupuje ciągniki od handlarzy i nie narzekają. To są mity że handlarz zawsze sprzedaje zły ciągnik. A poza tym kupujesz ciągnik od rolnika to myślisz że już musi być dobry. Pomyśl że jak ten niby rolnik kupował ciągnik to też mógł być kiedyś od handlarza a prawdy przy kupnie się nie dowiesz. No chyba że kupujesz jakąś 60tkę od dziadka który pod kocem ją trzymał to może i prawda że od rolnika a nie od handlarza ale zachodni ciągnik musiał być jakoś sprowadzony i nie zawsze sprowadza go rolnik ale też handlarz.

dla tego wole kupic 100 konna uzywke za mniejsze pieniadze,niz placic kilkadziesiat tys zl za nowy,kazdy ciagnik zrobi to samo bez wzgledu czy nowy czy stary!a jezeli ktos lubi wygody to jego sparawa i kasa!ostatnio zauwazylem ze w komisach stoja nowe 3-7 letnie ciagniki.Rolnicy wstawiaja nowe ciagniki naszpikowane elektronika,aw zamian biora starsze bez elektroniki

To że sprzedają 3-4 letnie to fakt ale nie dlatego że się ktoś elektroniki boi tylko m.in. dlatego że np podkreślam np. leasing się skończył i leasingobiorca nie wykupuje go tylko bierze następny bo tak ma taniej. Mój brat ma JD na dwuletni leasing i po tym czasie go oddaje i bierze następnego także kolego Michalll2532 nie rób wrogiej propagandy tylko dowiedz się więcej a później pisz. Jakoś nie wyobrażam sobie kogoś kto zmienia 4letni ciągnik na już nie produkowaną "markę".


Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v