Skocz do zawartości

Schładzalnik JAPY 1060l



Pilnie sprzedam lub zamienie na wiekszy podobny lub cysterna do 1600l


Rekomendowane komentarze

zalezy jak sie ułoża wycielenia włąsnie teraz musze kupic wiekszy bo miałem wysyp juz jest pełny po 4 udojach a dojdzie jescze 2-3 sztuki w najblizszym czasie. Teraz 20szt jest pełny. Troszke wydajnosc wzrosła i skumulowały sie wycielenia i bedzie problemik. Kiedys tez tak miałęm i trzeba było przez kilka tygodni zlewac do baniek czy beczki ale to pracochłonne wiec postanowilismy kupić wiekszy. Mysle ze 1200 by wystarczył ale to tez moze byc na styk wiec wole dołożyc 1-2 tys i kupic 1600l i miec spokój juz na lata bo nie zamierzam zwiekszac stada.

Mam przewodówke, nie mma zamiaru rozwijac bo budynki nie pozwalaja, nowych nie mma zamiaru bodowac i sie zadłużac no i zajmuje sie czymś innym poza rolnictwem. Przyznam ze krowami zajmuje sie mama i to jest jej działka papierologia, pilnowanie i dojenie, ja mam na głowie produkcje roślinna i firme, jakbym miał jeszcze doić to musiałbym z czegoś rezygnowac bo czasu by zabrakło wszystko ogarnąć albo spać po 4 godziny :) Nie chce do konca życia dzien w dzien siedziec w oborze po 7-8 godzin na dobe. Nie powiem że teraz jest zle na mleku ale to tylko kwestia czasu jak to wszytko pier..... i wtedy nie bede sobie pluł w brode i ze spokojnym sumieniem dam spokój z hodowla lub przynajmniej z mlekiem.

 

 

 

Co do ceny to cenie 6500zł i moge go smiało sprzedac najlepszemu koledze bo wiem że bedzie zadowolony i nie bedzie mnie przeklinał :)

 

dla konkretnie zainteresowanych mam wiecej fotek

A to myślisz że taka cena będzie utrzymywać się latami? Ja osobiście mam nadzieje że po zniesieniu kwot zupełnie hodowla bydła mlecznego nie będzie się opłacać bo z czystym sumieniem będzie można z tego biznesu zrezygnować.

Mądry Ty jesteś, żeby tak życzyć wszystkim. Coś Ci nie wyszło w hodowli, albo zboże nie jest w cenie, że próbujesz przygnębić innych. Co będzie po zniesieniu kwot tego nikt nie jest w stanie przewidzieć, ale wielu straszy, snuje jakieś dziwne scenariusze. Przed wejściem do Unii też straszyli wymogami i innymi cudami, ze obory trzeba budować, higiena jak w laboratorium. Jak przyszło co do czego to co drugi jak trzymał bydło w oborze po hitlerze czy stodole tak trzyma i mleko oddaje od tej samej mleczarni z tym co wymogi spełnia. Co więcej cenę za mleko ma tę samą.

Hodowla czy urawa roślinna to jest wieloletnia praca i wysiłek trzeba to robić w czasie dobrych i złych cen aby osiągnoć swój cel i mieć z tego satysfakcje. I nie lubie takiego piepszenia co każdy wie co będzie trzeba powoli się rozwijać żeby dalej funkcjonować. Znam pare osób które posieją pare hektarów rzepaku i na następny rok już nie sieją bo to im się nie opłaciło bo żeby uzyskać dochody trzeba nawet kilku lat bo nie zawsze jest dobra cena.

@Thomas2135

Nie wydaję mi się bym do tych głupich należał. Jeżeli ktoś uważa inaczej, zapraszam. Mój komentarz nie miał na celu przygnębienia kogokolwiek. Napisałem swoje spostrzeżenia i nadzieje, od tego jest forum. Chyba że już na tym nie można czegoś takiego robić? Nie boję się mówić tego co myślę. Odpukać nic na razie nie wydarzyło się takiego w gospodarstwie co by mogło zaważyć o jego przyszłości. Mój komentarz miał na celu ukazanie że hodowla bydła się opłaca (Sformułowanie z czystym sumieniem powinno się wyróżniać 1.87zł/l istny raj) ale za jaką cenę? Może mówię niedoświadczenie. Niektórzy powiedzą "Gówniarz! Niech się nie wypowiada". Lubię zawód w którego kierunku się uczę ale rolnik przy hodowli bydła pomimo technologi jest jak niewolnik. 24/7 w przypadku samodzielnej pracy w gospodarstwie. Inne gałęzie może są mniej stabilne, ale nie samą pracą Rolnik żyje.

@Dodi

Podejście jak najbardziej niedojrzałe. Chciałbyś skończyć z hodowlą ale skoro mleko jest drogie to masz "ból d*py" w związku z tym, że po Twojej rezygnacji inni będą się bogacić. Trochę chore :D Mam krowy i wiem co to znaczy. Biznes bardzo ciężki ale i bardzo dochodowy. To po prostu trzeba lubić mieć pasję i jakiś cel do którego się dąży. Zauważ też to, że powiedzmy cena spadnie Ty zrezygnujesz i będzie takich osób więcej to za moment znów wzrośnie. Prawda jest taka- nie ma biznesu, który się nie skończy, aczkolwiek ta dziedzina jest tak pracochłonna, że jednak jakaś opłacalność musi być zawsze.

Oczywiście, Ty i każdy ma prawo wyrazić tu swoje zdanie. Sformułowanie "mam nadzieję, że hodowla bydła będzie nieopłacalna" jest jednak bez sensu. Nie zgodzę się z tym, że to jest praca 24/7, bo przy w miarę zmechanizowanym gospodarstwie nie jest to duże obciążenie. Każdy nowy sprzęt, dojarka przewodowa, paszowóz itp. tylko ułatwiają życie i pozwalają zaoszczędzić czas. W każdej pracy trzeba pracować i nic za darmo nie dostaniesz. Wiele ludzie w mieście pracuje także po wiele godzin na dobę za nędzną stawkę. Z Twojego punktu widzenia chyba najlepiej przerzucić się na zboża, albo obsiać wszystko trawą na dopłaty do ptaszków i sprzedawać. Wyjedziesz na wiosnę obrobisz pole, zbierzesz latem i zasiejesz coś jesienią i spokój. Można leżeć do wiosny. Nie widzę się w takiej sytuacji, bo nie lubię bezczynności.

Według mnie krowy i mleko to jest dla ludzi którzy to lubia lub zabrneli w to tak daleko że nie maja innego wyjscia lub alternatywy żeby utrzymac rodzine. Ja to widze z innej perspektywy bo człowiek nie sama obora żyje ale decydujac sie na krowy tak własnie jest i nic ci tu nie pomoże dojarka przewodowa, paszowóz czy nawet roboty i tak musisz tego dopilnować, a przy większym stadzie jest naprawde co pilnować ( ruje, wycielenia, choroby) i to jest wyzwanie nie dla jednego członka rodziny tylko zazwyczaj cała rodzina w tym uczestniczy w różnym stopniu. Znam takie obory gdzie sa roboty i konwiówka to rzecz codzienna i to kilka-kilkanascie sztuk dziennie.

I jak patrzysz na inne zawody czy branże i widzisz ze maja czas pojechac na wakacje lub w zimie w góry, na wesele bez kombinacji, maja wolna niedziele czy nawet i sobote to człowieka szlak trafia i tyle że ma łańcuch na szyi który sam sobie założył.

Co do opłacalności to teraz przy tej cenie pewnie wyjdzie w miare sensownie, ale kilka miesiecy temu zrobić taki prawdziwy rachunek ekonomiczny z uwzględniniem amortyzacji i pracy wszystkich którzy sie tym zajmuja to myśle ze by nie było kolorowo. Opłącalnośc w produkcji mleka wynika głownie z dużej pracochłonności ktróej nie liczymy.

Oczywiście, Ty i każdy ma prawo wyrazić tu swoje zdanie. Sformułowanie "mam nadzieję, że hodowla bydła będzie nieopłacalna" jest jednak bez sensu. Nie zgodzę się z tym, że to jest praca 24/7, bo przy w miarę zmechanizowanym gospodarstwie nie jest to duże obciążenie. Każdy nowy sprzęt, dojarka przewodowa, paszowóz itp. tylko ułatwiają życie i pozwalają zaoszczędzić czas. W każdej pracy trzeba pracować i nic za darmo nie dostaniesz. Wiele ludzie w mieście pracuje także po wiele godzin na dobę za nędzną stawkę. Z Twojego punktu widzenia chyba najlepiej przerzucić się na zboża, albo obsiać wszystko trawą na dopłaty do ptaszków i sprzedawać. Wyjedziesz na wiosnę obrobisz pole, zbierzesz latem i zasiejesz coś jesienią i spokój. Można leżeć do wiosny. Nie widzę się w takiej sytuacji, bo nie lubię bezczynności.

Zgadzam się z Tobą kolego w calej rozciągłości najważniejsze to nie przesadzić z iloscią .

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v