Skocz do zawartości

Czujnik właczenia przedniego napędu w MTZ 82



Przymiarki i pierwsze testy smile.png jeszcze tylko pomalować.

Włącznik kabel, wsówki i koszulki raptem 15zł kawałek płaskownika podłączyć pod wolną kontrolke i gotowe.

Zrobiłem to ponieważ czasami się zapomina i wyjeżdza na asfalt z przodkiem. A tak gdy włączony kontrolka się świeci i przypomina wink.png


Rekomendowane komentarze

zetor - Czujnik w sklepie elektrycznym to zwykly włącznik zwierny średniej wielkości z 1 wejściem i 2 wyjściami. Jedno zasilające (zasilanie pociągnąłem zdaje się z 2 bezpiecznika na prawym panelu jest on od kontrolek i deski rozdzielczej chyba, duzo prądu tu nie trzeba więc spokojnie podpiąć sie można) a powrót z włacznika jest na jednym z wyjść (jedno działa przy wciśniętym drugie przy puszczonym, wystarczy dobrze podłaczyć) i podłaczyć pod kontrolkę.


 


seweryn - Nie drogie i nie trudne w zrobieniu a sporo ułatwia. Kurcze to konkretnie już było..

To jest prosta sprawa w napędach załączanych przez sprzęgło cierne, tarcze ale nie na sprzęgło kłowe. Nie powinno się go w ogóle włączać w czasie jazdy nie wspominając o wyłączeniu gdy często trzeba cofnąć by rozłączyło się sprzęgło. Zawsze są jakieś różnice w obrotach części przed przystawką i za. Ciężka sprawa. 

Dlatego myślałem by za elektromagnesem założyć jeszcze sprężynę, która by załączyła sprzęgło gdy kły trafią na swoje miejsce. Kontrolka natomiast wskaże kiedy. Większy problem tak jak wspomniałeś pojawia się z wyłączeniem. Słyszałem że można lekko z piłować powierzchnię wtedy lżej się wyłącza jednak potrzeba większej siły by utrzymać sprzęgło włączone. Ale jak to jest w praktyce to nie wiem.

Tutaj luz  na zębach specjalnie nic nie da. Jadąc po drodze różnice w prędkościach obrotowych i tak go skasują naprężając cały układ napędowy. 


Z załączaniem też może być różnie. Kilka razy zdarzy się że sprzęgło kłowe nie zaskoczy do końca a złapie krańcami kłów i z czasem je uszkodzi. najlepsze było by cierne sprzęgło wmontowane np. w miejsce podpory. Ale dorwać coś takiego, pasującego w miarę  będzie graniczyło z cudem.

Jak Ci wiadomo w podperze czasami są sprzęgła czasami nie zależy od roku produkcji chyba. U mnie jest takie problem w tym jak je przerobić by załączyć w wyłączyć odpowiednim momęcie. Jednak wydaje mi się że to dużo zachodu by się w to bawić.

 

Robiłem próby z włączaniem napędu przy hamowaniu. Gdy sprzęgło w podporze podciągnąłem na maxa kły w przystawce czasami za dzwoniły. A kiedy tak jak zalecają w instrukcji obsługi sprzęgło czasami było słychać a z przystawki cisza. Wnioskuję że w takiej sytuacji nie powinno uszkodzić kłów. Ale co jakiś czas do sprzęgła trzeba by zaglądać.

 

Co sądzisz o wykorzystaniu sprzęgła z podpory jako takiego "bezpiecznika"?

 

 

Jak kły dzwonią to znaczy ze nie mogą wejść między siebie. Dla tego instrukcja mówi o załączaniu na postoju bo to przyśpiesz zużycie części czołowej i stopniowe skracanie się kłów. Sprzęgła w podporze nie wykorzystasz. Musi ono byś mocno dociągnięte bo powierzchnia tarczek jest mała, jak popuścisz będzie ślizgać. Z czasem coraz więcej bo tarczki będą się zużywały. gdy będziesz hamował w zimie i choć jedno koło zablokuje zazębienie sprzęgła kłowego będzie niemożliwe. Obraca się ono wtedy raz szybciej możesz sobie wyobrazić jaka będzie się tam działa masakra.


na sprzęgle kłowym żadna automatyka nie przejdzie. Szkoda zachodu. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v