Skocz do zawartości

Jałówki w namiocie



Wstawione na prośbę @elemer. Tutaj stoją Jałówki i po prawej choć tego nie uchwyciłem ciągnie się wybieg nie zadaszony mniej więcej taki jak na poprzednim foto u krów. Tam też zadawana jest pasza pod gołym niebem.




Rekomendowane komentarze

Nie jest to moje. Byłem tam właśnie po jałówki ale nic więcej powiedzieć nie mogę gdyż ja byłem tylko pasażerem i większość drogi przespałem ze zmęczenia. :P Postaram dowiedzieć się czegoś więcej jak spotkam się ze znajomym, dla którego kupowaliśmy jałówki. :) Dokładnie nie pytałem ale z tego co zauważyłem one stoją tam raczej cały rok bo nie zauważyłem wolnego budynku dla nich. Na wybiegu dalej znajduje się poidło dość spore jak na poidło ale też nie ogromne, woda do niego doprowadzana jest ziemią przez dość grubą rurę. Zastanawia mnie czy w zimie im to nie zamarza ale chyba nie skoro działa. Jakby zamarzła to raczej woda nie miała by czym płynąć bo rury by rozsadziło.

Jest zdjęcie gdzieś w głębi galerii z podobnego namiotu z gospodarstwa sano. Tam to był tymczasowy obiekt dla krów, ale też utrzymywali cały rok w ten sposób, a pasza zadawana na zewnątrz. Osobiście uważam , że to dobry sposób, jednak w zacisznym miejscu, gdzieś pod lasem lub obstawione murem z bel słomy. Jedyne czego się w tym systemie trzeba "bać" to silne wiatry.

@ppp Muszę Cię rozczarować. To gospodarstwo znajduje się w okolicach Poznania i oni mają paszo-wóz samojezdny taki jak podałem w galerii a na podanym przez Ciebie filmiku to całkiem innego gospodarstwo. Dodatkowo wymienione przez Ciebie gospodarstwo jak podpisane jest na którymś filmiku dysponuje udojnią 2x18 czyli jednorazowo dojone jest 36 krów a to na którym ja byłem doi jednorazowo 25 krów. A i dodatkowo w hala udojowa na tych filmikach ma rzędowe rozmieszczenie a w tym gosp. w którym byłem jest to kręcone koło. Zaraz wrzucę jakąś fotkę na dowód. Wiec to dwa inne gospodarstwa. :)

Powiem szczerze, że ja byłem piątym kołem u wozu. Ojciec napalił się, żeby kupić z 3-4 takie jałówki ale u nas bez TMR by się zmarnowały i nie były w pełni wykorzystane. Znajomy wziął 12 (miało być 10 ale jak się bawić to się bawić) i mało co ubyło z tego stada. :P Jak ja byłem to pracownicy nam je pokazywali i kazali sobie wybierać a drugim razem znajomy był sam z ekipą to już była jakaś pani prezes i trochę więcej im powiedziała ale wraz nie za dużo bo ona jest od sprzedaży, inny koleś od zarządzania hodowlą, jeszcze inny od prac polowych, a właściciel pewnie na Majorce d*pę grzeje. :lol: Z tego co pani od sprzedaży im powiedziała to te Jałówki minimum 5000 litrów mają na rok dać więc myślę, że średnio będzie coś koło 7 tysi, ale to tylko moje przypuszczenia. Oczywiście głodne nic nie dadzą więc trzeba dobrze karmić. :)

Wydajność czapki nie urywa :) z drugiej strony, w takich prowizorycznych warunkach jest nieźle. Znaczna część hodowców w "luksusowych" oborach z kafelkami na ścianach nie może pochwalić się nawet taką :) A różnica w kasie jest ogromna... Co do wydajności, to geny też są bardzo istotne, a tu możliwe, że nie są z górnej półki.

 

Co do żywienia przy takich wydajnościach- u nas jest trochę lepsza wydajność (u niektórych sztuk 160% tej wydajności i nie żywimy TMR :) ) Moim zdaniem, większość "problemów" z jałówkami z tego stada wynika z tego, że one tu mają luz i świeże powietrze, a zakupione do tradycyjnej obory, stoją na łańcuchu w za małym stanowisku i do tego kiepsko żywione...

osobiście bym takich jałówek nie kupił- mimo tego, że na TMR i wolnowybiegowa, to sprzedawca daje im tylko 5, a jak dobrze pójdzie to 7tys. litrów? U mnie najgorsza jałówka (tzn. pierwiastka) na uwięzi i bez TMRu daje 6300, najlepsza 8800.

Może gdyby je sprzedawali po 3500-4000zł to bym kupił.

Jakim nasieniem były kryte te jałówki, które sprzedawali? Była opcja kupienia pokrytej seksowanym nasieniem?

Jak komuś przychodzi do głowy postawienie jałówek wysoko cielnych wychowanych luzem w stanowisko (cielnej od 6 msc już bym nie wstawiał), to już może zacząć liczyć straty, muszą chodzić przynajmniej 3 tygodnie po wycieleniu jak nie chcemy problemów. Sprawdzone doświadczeniem.

Genetyka teraz wszędzie jest dobra - z treściwymi pewnie jest coś nie tak - moim zdaniem stół paszowy powinien być jednak pod dachem - chyba jednak za dużo marnotrawstwa, a mokrych paszy nie będą jednak pobierać tak dobrze.

Ja nie chcę nikogo wprowadzić w błąd. Pani prezes od sprzedaży powiedziała, że te jałówki nie zejdą poniżej 5000 litrów ale wystarczy dać dobrą karmę, stworzyć dobre warunki do hodowli i da na pewno więcej. Te 7 tysi litrów to jest tylko strzelona według mnie liczba ale na krowach ogólnie średnio się znam co do jakości. W paszporcie czy czymś takim jałówki wpisane mają każda po 100% matka 100% ojciec 100% dziadek i 100% babka HF więc geny czyściutkie ale dziwne, ze te informacje bo to chyba paszport jednak nie jest, są po niemiecku. Możliwe, że na Niemcy sprzedają i dlatego w takim języku. Nie wiem jakim nasieniem były kryte bo się w to nie zagłębiałem. :)

Ja jestem przeciwnikiem HF nie lubię jakoś tej rasy bo miałem kilka i zachwytu nie było a u znajomych ciągle z nimi są problemy. Natomiast mnie interesują takie rasy jak MONTBELIARDE i SIMENTAL, może kiedyś. ;)

Już prostuję bo trochę zamieszałem z tymi 7 tysiącami. Więc tak dokładnie są to jałówki czyste HF matka, babka, dziadek i ojciec to 100% czyste niemieckie HF. Matka z babką mają czy miały wydajność 10000 litrów rocznie. Gospodarstwo należy do Niemca ale pracują chyba Polacy. :) Położone ono jest mniej więcej 7 km od Gniezna, dokładnej nazwy nie pamiętam. Te właśnie jałówki z tego co mi znajomy mówił są pokryte seksowanym nasieniem.

2 takie właśnie jałówki są na sprzedaż w mojej okolicy więc jak coś to na PW. ;)

Czyli jednak niezłe wyniki- słabo bym się czuł wywalając np. 2mln pln na oborę, skoro można tak produkować ;) Osobiście zadaszyłbym sam obszar wysypywania paszy- w moich okolicach zdarzało się, że deszcz padał praktycznie bez przerwy prawie miesiąc- ciężko byłoby utrzymać poziom suchej masy w TMR ;)

 

Tak na marginesie @kamilloo skąd jesteś? bo chyba pochodzimy z tych samych stron:)

Szczerze mówiąc Ty i ja czulibyśmy się słabo a raczej nie było by skąd tyle kasy wziąć. Ale tam stało tyle nowego niemieckiego sprzętu, że raczej biedy nie ma. Takie rozwiązanie z ich strony to według mnie nie wina kosztów a przemyśleń. Bo tu jałówki są na świeżym powietrzu i taki namiot można sprzątnąć albo przenieść w inne miejsce, postawić gdzieś indziej a pobudować oborę, która może w końcu stać się nie potrzebna i potem ją burzyć to strata czasu i pieniędzy. Nie wiem dokładnie jak jest z TMR bo nie pytałem ale gdyby było źle to by raczej tak nie robili. Budują teraz oborę na 1200 sztuk dojnych więc zapewne drugie tyle albo i więcej już mają. Jeśli na tyle sztuk były by problemy z TMR to raczej by to zmienili bo to duża strata na mleku.

@ppp Tak jak mam wpisane w profilu. Mniej więcej połowa drogi między WGW i SDL i delikatnie w stronę MMZ :D Główkuj. :P

W sumie racja, mając tyle bydła nie można sobie pozwolić na straty, bo kto by miał kasę dokładać do takiej hodowli. Z tym miejscem zamieszkania, to niezłą zagadkę walnąłeś:) Bo mój rodzinny dom jest mniej więcej w połowie trasy między sld a wgw na trasie która łączy te miasta- zapewne mamy nie daleko do siebie. Powiedz tylko, czy te jałówki sprowadzał ktoś z naszych okolic?


Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v