Skocz do zawartości

Pszenica



Płonąca pszenica i Lexion 420




Rekomendowane komentarze

z 4 lata temu, na polu obok mojego zaczęło się palić, przez z**ba który przykręcił komin odwrotnie; ciągnik miał ciężko z pełną przyczepą, 'wypluł' jakąś iskierkę i po 10 minutach zaczęło się jarać; kombajnista zaraz podjechał szybko, wysiadł, wziął gaśnice, podbiegł, ale ogień był na tyle w zaawansowanym stadium, że nie ugasił, ojciec zaraz po straż zadzwonił i pobiegł gasić z dwoma gaśnicami, a kombajnista jeździł dookoła ognia (megą 218) kosił tak, że ziemi nabierał; straż przyjechała po 10 minutach, zalała wodą i było po strachu :huh:

 

PS: nie ma to jak pracownicy z dawnych PGR-ów; totalne z**by <_<

Ja przeżyłem jeden duży pożar na szczęście było to nie u mnie ale 1,5 km od emnie w spółce i zajeło sie zyto od Lexiona. Gadanie ze gaśnicą sie coś zrobi to jest piprzenie bo jak jest taki ogien jak na polu to przy 35 stopniach w cieniu i lekkim podmuchu wiatru ogien przeskoczy ponad 30 metrów i widziałem to na swoje oczy. Na szczęście miałem beczke wody 8000 litrów i byłem niedaleko to pojechałem im pomóc gasić i kto wie czy tego Lexiona nie uratowałem, bo kombajn ugasili zapalił sie bak zbiornika i wokół silnika i nie mógł jechac dalej a ogień cześciowo szedł na niego :blink:


Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v