Skocz do zawartości

7 komentarzy

Rekomendowane komentarze

Wraz z łętami poszły z dymem również gotowe do kiełkowania nasiona chwastów, które niestety odbiły po deszczach, taka praktyka od pokoleń. Gdy brak chwastów to "naciny" nie wypalam :).

Ja też pale bo jak mi przed zniwami zioło wyk**wi nad ziemie to to orać grzech bo tylko pole sobie zapieprze po annie tez inaczej ale po kopaczce wątpie żeby to zaorać szło

u nas to sie bronuje laduje cyklopem na przyczepe i wywozi na grepe z kompostem tak jak kolega napisal latwo sie w ten sposob doplat pozbyc na pare lat ... <_<

U mnie dawniej się to wszystko zbierało i okrywało kopce a odkąd ziemniaków jest mniej, gruber jest to wjeżdżam nim w pole i ładnie wszystko w ziemie pójdzie. A wypalać najlepiej o szarówce, aby ciemno było ale jeszcze trochę jasno, dymu nie widać a i ognia też nie za bardzo jeszcze. "Życzliwi" czekają tylko na takie coś.

U nas ludzie spokojne są, bywa że jeden drugiemu zalezie za skórę, ale skarżyć to nie ma w zwyczaju. Wszelkiej maści szpicle, kapusie i konfidenci są spaleni w otoczeniu. Jakby wszyscy wypalają i pewnie nie wiedzą, co nie wolno. Ale może się napatoczyć kontrola z zewnątrz i też zależy od człowieka jak postąpi. Więc wszystko zależy od sytuacji tu i teraz.

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×