Skocz do zawartości

Pronar SERWIS

W prywatnym garazu...


Nasz pronar jest świetnym przykładem "zależy na jakiego trafisz" po ponad 2700mth zajrzeliśmy do silnika by zmienić uszczelkę pod głowicą, jedna para tłoków jest inna od drugiej, pierwszy tłok zbity jak stare kowadło, nad pękniety, czwarty odwrotnie założony, tez nadpęknięty, głowica lśniąca jak lustro, ale za to gołym okiem widać ze 3mm na pewno niższa, a nikt dokładnie nie zmierzył czy nie wiecej.
Od nowości problemy z rozruchem silnika, kontem wtrysku, potem akumulator zmieniony, alternator potem wieksze dętki w przednich kołach, potem pompa paliwowa rozsypana, w miedzy czasie kilka razy urwał śruby na kole zamachowym, przy wymianie koła zamachowego zmienione miał pierścienie centrujące wał korbowy. Jak by mi kto opowiadał ze NOWY traktor moze być Uzywany to bym nie uwierzył, ciągnik nigdzie serwisowany nie był, przeglądy robione u siebie, nikt do silnika nie zaglądał...

Po za tym 3 pompy wodne zmienione, hamulce robione, sprzęgło chyba 3 razy, łozyska na tylnych osiach chyba ze 4 zmienione... Ale to uznajmy za niepoprawną eksploatacje...



42 komentarzy



Rekomendowane komentarze

O Boziu :o I ty masz jeszcze nerwy , żeby go remontowac ? A nie myślałeś , żeby go sprzedac? Zawsze jakiś kupiec się trafi , a wymienic na ciągnik innej marki , nawet i starszy.

Te silniki nawet i z takimi wadami chodzą nieźle u mnie kilka lat temu odkręcił się korbowód i zrąbało wał ale troche papieru ściernego panewki na pół szlif i chodził tak przez 600 godzin aż wał pękł, tylko wał zmieniony i chodzi już ponad 1000mth ;)

Ja to tutaj się nie użalam, chcę udowodnić jak cieszymy się nowymi traktorami, On dosyć przeszedł i zapracował na siebie, jeszcze bedzie chodził, przecież naprawy w nim to koszty zbliżone jak przy Komarku

;)

 

 

 

To jest żenujące jak produkowane są nowe maszyny, bo dam sobie głowę uciąć ze nie jest tylko tak ze stajnią pronara.

No Marcin, masz naprawde pecha... Wez ty go sprzedaj, i kup nawet coś używanego... Jeśli teraz ma 2700 mht a co bendzie jak bendzie miał 5 tyś?

Co wy tak mu doradzacie zeby zmienial, jak chce niech sobie zostawi, po 2700 mth po chyba mu wolno, jest ponad 2 razy tanszy od jd jakiegos, a przy 5400 mth jd nic nie zapsuje sie, a zeby odremontowac ciagnik i sprzedac go i kupic starego to naprawde musialby byc walniety, bo wyremontuje i wie na czym jeździ

@piotr

Dostaniesz 30tys za niego i starczy Ci na dobrego czerwonego MTZ'a :rolleyes:

 

@filip tylko tak remontuje się od mowości go...

Lepiej kupić uzywkę za połowę ceny nowego i jak Ci sie coś popsuje to wiesz ze uzywka i ze nie kosztował 100 tylko 50 tys...

 

 

 

To to jest nic... ja się dziwię tym którzy tak dbają o swoje ciągniczki a nie wiadomo co w nich siedzi, człowiek jak kupuje nowego to przeciez nie rozbiera silnika i nie patrzy co w nim siedzi, ten zapracował na siebie, ile opału przepuścił, dwoma c-360 jak się obrabiało to wyniosło się rocznie tyle kasy na częsci do nich co na tego na ratkę w banku, no i ekonomika... mniej paliwa wychodzi na uprawę w przeliczeniu z c-360,

 

 

Taka prawda jest ze był produkowany za czasów jak pojawił się zryw na nowe ciągniki, w czasie gdy programy unijne ruszyły

wszystko jest made in china - otwarta pozostaje tylko kontrola jakości, która jest różna dla różnych firm nawet w tej samej fabryce.

czesto jest tak ze 1. zmiana robi dla firmy x, 2. zmiana dla y, a 3. zmiana dla chińczyków

Dużą rolę odgrywa mentalność ludzi włączonych w proces produkcji. Byle jak wyprodukowano elementy, byle jak złożono, byle jak skontrolowano produkt finalny. Na koniec wychodzi coś takiego. Jeden egzemplarz pracuje praktycznie bezawaryjnie, z innym są problemy. Posiadam już leciwego MTZ'a 82, to przecież taki sam ciągnik, ma już dość znaczny przebieg i w silniku nie było robione absolutnie nic (pomijając końcówki wtryskiwaczy), ogólnie awarii nie miał zbyt wiele. Tak więc problem jakość tkwi tu głównie w polskiej dokładność, a nie tyle w samej konstrukcji.

Teraz nowe maszyny to nieporozumienie , człowiek dba jak może chucha i dmucha na nowy traktor , wydaje grube pieniądze bo mysli ze 10 lat pojezdzi bez wiekszych problemow a po jakims czasie sie okazuje że dochodzi do poważnych usterek . Mamy Zetora Proxime 4 lata i 1100mth i jak na ten przebieg i rok produkcji miał juz dwie powazne awarie , mianowicie scieło sruby na kole zamachowym , okazało sie ze sruby nie były zabezpieczone specjalnym klejem zapobiegającym odkrecaniu , no i interkuler sie rozszczelnił , koszt nowego ok 1000zł , no i tyeraz sa problemy z chamulcami bo czasami sie blokuja , mechanik stwierdził że wszystko jest ok i że przyczyna blokowania kół był niski poziom oleju w skrzyni , zobaczymy czy dolanie oleju pomoze . Pozdrawiam użytkowników nowych maszyn , oby chodziły bezawaryjnie .:D ;[

Dokładnie .. teraz z ciągnikami to jest loteria , już nie pomaga powiedzenie co nowe to nowe , mam przykład Farmera sąsiada (wał po 500 mth i kapitalka)

hahaha Co wy chcecie od Pronara u mnie w pracy jest ich z 15 1025A i dokładnie zależy na jaki ciągnik się trafi ale plus że komputera nie trzeba podłączać tylko młotek przecinak ;) no powiedzmy że klucz 17 i 19 hahaha ale tak na poważnie to jak to mówią zemst Łukaszenki;)

Ja mam tez pronara 82A mam 1800mth i nic przy nim nie robiłem i nigdzie nie cieknie a sąsiad ma 1300mth i rozwalony jakby z wojny wrócił :D I mam też mtz 82 który jest z 95 r też nic nie było robione a oba chodzą jak rakieta

Marcin to i tak nic nie robiłeś przy nim w porównaniu z Pronarem 82A którym jeździ mój brat. Ja nadal będe twierdził że Belarusy i Pronary (ta sama konstrukcja) to porażka. Pewnie zostane zlinczowany ale taka prawda. Mamy toche doświadczenia i wiem co mówie

Gość wolf19

Jaki koszt naprawy silnika?

Dwa ciągniki robicie za jednym zamachem? To chyba nie najlepszy czas na naprawy - prawie ze same żniwa...

 

Pzdr

No Marcin, masz naprawde pecha... Wez ty go sprzedaj, i kup nawet coś używanego... Jeśli teraz ma 2700 mht a co bendzie jak bendzie miał 5 tyś?

 

 

 

 

Nie tylko marcin ma takiego pecha. Ja jesienia tez mialem cos podobnego tylko ze umnie wal pekl jeszcze

Wiem czemu obcinał nam śruby na kole zamachowym... Rama jest spawana, pięknie farba odprysła na spawach juz dawno ale nikt nie wpadł na to ze to nie oryginalny spaw, zdrapałem dalej farbę i podkład jest a 3cm od spawu goły metal zapłomieniony jest, spaw połozony amatorsko, nie szlifowane i na jednej ladze numer jest nieczytelny, tak jak by było 4 albo jeden a nabite kilka zer w to samo miejsce...

 

Foty mam porobione...

 

Człowiek to za cienki w uszach jest i im nie udowodni ale naprawdę to jest oszustwo...

 

 

@Pronarek przybliz dokładnie co w Twoim, od czego sie zaczęło, moze Ty masz połowe silnika mojego a ja Twojego :lol:

Sam mam Pronara 1025a i wiem co to znaczy naprawa :lol: Mój ma przeszło 3 tyś mth i już głowica wymieniona, pompa paliwowa po regeneracji, ale jak za te pieniądze niczego się nie spodziewaliśmy ale najważniejsze, że na siebie zarobił i na swoje naprawy B)

U mnie wał pękł bo odkręciła się stopka na korbie, mechanik mówił że to jakaś wada fabryczna, podobno nie tylko u mnie tak sie dzieje. Sprzedawałeś już Marcin ćwikłe? Jak tak to po ile?


Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×