Trzeba patrzeć, bo np w landini seria 5, to te same ciagniki tylko mapa silnika sie roznia, a np. deutz fahr seria 5 tez mapa silnika, ale w 5-125 dali juz most i podnosnik od serii 6, dlatego troche wiecej wazy i ma wiekszy podnosnik. Tutaj akurat warto doplacic do najwiekszego z serii, w ladnini czy kioti brac najmniejszego i mape wgrywac po gwarwncji lub wczesniej. Ten kioti czy landini 5-120 raczej zestawu talerzowego na talerzowce nie podniesie, albo na styk z tuzem, ten deutz 5-125 moze dalby rade.
Tak jak pisalem mam do kupienia landini seria 6, tam juz podnosnik 6 ton i waga chyba powyzej 5 ton ciagnika za 240 netto, wiec bez promocji kioti sie nie oplaci. Tylko tam 23 rok, wiec tez loteria.
Deutza 5-125 z 25 roku mozna wyrwac za okolo 245 netto, ale w sumie golas, a w landini mam tuza, amortyzacje osi, kabiny. W obu skrzynia na 3 polbiegach. Wolalbym NH t5 na electocomandzie, to podobna skrzynia jak w kioti Hx140, ale taki NH to juz raczej 280-300. To juz znowu cena podobna deutza serii 6C czyli lepsej serii z amortyzacja osi w standardzie, lub MF 5M 125KM z rozstawem osi 2.60m. Tak mozna dokladac i dokladac, az sie do pol banki dojdzie za maly ciagniczek.