Skocz do zawartości

HR SMOLICE

Zaloguj się, aby obserwować  
  • 9
  • 0
  • 11304

O blogu

nasiona | odmiany | hodowla | porady | artykuły

Wpisy w tym blogu

HRSMOLICE
blog-0378480001501699694.jpg

Którą odmianę wybrać? To pytanie każdego roku zadaje sobie wielu rolników. Corocznie w Krajowym Rejestrze przybywa nowych odmian pszenicy ozimej, dodatkowo na rynku pojawia się jeszcze więcej odmian oferowanych do sprzedaży z katalogu europejskiego (CCA). Rolnik ma zatem w czym wybierać. Obiektywnym źródłem informacji jest COBORU, który na swojej stronie internetowej każdego roku publikuje najnowsze dane dotyczące badanych odmian. Jednak na wnikliwą analizę wyników badań już samych odmian z Krajowego Rejestru (jest w nim na chwilę obecną 110), dającą odpowiedź na pytanie, którą odmianę pszenicy wybrać, potrzebna jest spora ilość czasu. Zadania nie ułatwia nawarstwienie prac związane z przygotowaniem pól pod oziminy i jesiennymi zasiewami. Niniejszy artykuł z pewnością to ułatwi i oszczędzi czas.

Odpowiedni dobór odmiany to połowa sukcesu. Każdy rolnik dobierając odmianę do uprawy w swoim gospodarstwie, słusznie kieruje się dwoma podstawowymi kryteriami: plenność oraz zimotrwałość. Zazwyczaj odmiany o najwyższym potencjale plonowania mają negatywną korelację z mrozoodpornością. Przebieg ostatniej zimy był dość łagodny, jednak wielu rolnikom nie pozwoliła ona zapomnieć o skutkach poprzedniej zimy w 2016. Długa wegetacja do końca grudnia, brak okrywy śnieżnej, zimny wiatr i nagły spadek temperatury w styczniu spowodowały wymarznięcia w większości rejonów Polski. Po zainteresowaniu rolników odmianami o wysokiej zimotrwałości widać, że wymarznięcia doświadczyły wielu z nich. Firmy nasienne i dystrybucyjne potwierdzają, że znów odmiany o wysokiej zimotrwałości same się sprzedają, natomiast na te poniżej parametru mrozoodporności 4,5° mało kto w ogóle chce spojrzeć.

Plon i zimotrwałość przede wszystkim
Z racji powyższych przesłanek, dobór najlepszej dla siebie odmiany powinien opierać się w pierwszej kolejności o kryterium zimotrwałości i tylko pośród takich odmian poszukiwać tych o najwyższym plonowaniu. Odmianą z krajowego rejestru spełniającą oba warunki jest Belissa. Jest to jedna z najnowszych odmian w krajowym rejestrze, ale dostępna w ofercie sprzedaży najlepszych krajowych firm nasiennych. W kontekście parametru zimotrwałości pszenica Belissa jest odmianą godną uwagi. Po serii wymarznięć w 2016 roku przezimowanie Belissy było na tyle dobre, że COBORU podniosło odmianie parametr zimotrwałości z 4,5° na 5° (ocena w skali 9°). Mrozoodporność Belissy została zweryfikowana także w trakcie badań w pierwszym roku doświadczeń rejestrowych. Dobra odporność na niskie temperatury przyczyniła się do tego, że odmiana trafiła do rejestru. Wraz z publikacją wyników PDO, Centralny Ośrodek Badania Odmian Roślin Uprawnych w 2016 roku opublikował wyniki przezimowania odmian, w których Belissa uplasowała się na bardzo dobrym 3. miejscu pośród wszystkich badanych odmian.

Belissa - wyniki testów zimotrwałości


Poszukując wysokoplonującej odmiany, dobrze jest prześledzić jej plonowanie na przestrzeni ostatnich kilku lat. Jeśli chodzi o odmianę Belissa, to pokazała ona swoje wierne plonowanie już od samego początku doświadczeń rejestrowych. W obu latach z odmiany uzyskano plon ziarna wysoko powyżej wzorca (średnia 109%). Belissa bardzo dobrze plonowała również w poszczególnych rejonach kraju (patrz tabela z plonowaniem odmiany Belissa). Dobre plonowanie w różnych rejonach Polski sprawiło, że odmiana trafiła w tym roku na Listę Zalecanych Odmian do uprawy aż w 8 województwach (kujawsko-pomorskie, lubelskie, mazowieckie, podkarpackie, pomorskie, śląskie, warmińsko-mazurskie, wielkopolskie). W najnowszych doświadczeniach PDO w 2016 roku mocno przypieczętowała swoją stabilność plonowania, uzyskując w a2 wysokie 2. miejsce pod względem wielkości plonu ziarna. W a1 wynik był również dobry (102% wzorca), co predysponuje odmianę do normalnej, jak i intensywnej uprawy.

Plonowanie odmiany Belissa


Odmiana Belissa pokazała, że bardzo dobrze radzi sobie nie tylko w doświadczeniach, ale na plantacjach towarowych. Tomasz Karaś, Kierownik Gospodarstwa Rogożewo w dwóch poprzednich latach uzyskał plon z tej odmiany ponad 10 t/ha: „W 2015 roku z 18 hektarowego pola klasy 3a Belissa dała średnio ponad 10 ton ziarna. Był to rok bardzo suchy, co wpłynęło na zniżkę plonu, ale odmiana i tak zaplonowała wyżej niż prognozowałem, a ziarno było zdrowe i dobrej jakości. Myślę, że przy bardziej pomyślnym przebiegu pogody odmiana jeszcze bardziej odwdzięczyłaby się w plonie”mówi Tomasz Karaś. "W 2016 roku także udało mi się zebrać z Belissy plon ponad 10 ton i myślę, że w tym roku również zbliżę się do tego wyniku. Pole było dobrze dokarmione, a rośliny miały dorodne kłosy bez chorób."dodaje.

Tomasz Karaś, kierownik Gospodarstwa Rogożewo w Wielkopolsce


Dla tych, którzy szukają jakości ziarna
Nie mniej ważny od zimotrwałości i plonowania jest wysoki status zdrowotny odmiany. Przy bardzo wysokich kosztach związanych z produkcją roślinną, każdy rolnik stara się maksymalnie minimalizować nakłady, gdyż między innymi od tego jest uzależniona wielkość zysków. Można to wspomagać poprzez dobór odpowiedniej odmiany. W przypadku Belissy wysokiej plenności sprzyja również dobra odporność na większość chorób grzybowych, a w szczególności: bardzo dobra odporność na choroby podstawy źdźbła (8,1°) – przydatna w uprawie „zboże po zbożu”, rdzę żółtą (w ostatnich latach nasiliło się jej występowanie; ocena podniesiona do 7,6° w skali 9°) oraz pleśń śniegową (8,4°), rdzę brunatną (7,8°) i mączniaka prawdziwego (7,8°).

Rentowność produkcji zbóż uzależniona jest także od jakości ziarna. Wymagania jakościowe stawiają głównie konsumenci pieczywa i hodowcy zwierząt. Piekarze poszukują dobrej mąki, a młynarze dobrej pszenicy. To samo dotyczy produkcji pasz, gdzie ziarno również musi odpowiadać wymaganym parametrom. Dlatego rolnicy muszą wiedzieć, jaką odmianę zasiać, by spełnić wymogi stawiane w przetwórstwie
zbożowym, w tym szczególnie w młynarstwie i piekarnictwie. Odmiany dla tych celów powinny być dobierane spośród tych, którym przypisano grupę technologiczną E, A, B. Im lepsza pozycja odmiany pod względem technologicznym, tym większa gwarancja
uzyskania ziarna lepszej jakości. Zakwalifikowanie odmiany do określonej grupy następuje po oddzielnym ocenieniu każdego z mierników jej jakości: liczby opadania, zawartości białka, wskaźnika sedymentacji, wydajności mąki, rozmiękczenia ciasta, energii ciasta i objętości
chleba. Cztery pierwsze interesują przede wszystkim młynarza, a cztery dalsze piekarza. Wyniki cech jakościowych z powyższej tabeli wskazują odmianę Belissa jako tę, która jest w stanie sprostać wymogom zarówno piekarzy, jak i młynarzy.

Belissa - cechy jakościowe


Wysokiej jakości ziarna nie uzyska się bez zastosowania kwalifikowanego materiału siewnego. Kwalifikat ma szczególne znaczenie przy uprawie tych roślin, gdzie głównym celem produkcji jest uzyskanie jak najwyższej jakości surowca. Bez użycia nasion kwalifikowanych
nie ma co myśleć także o wyprodukowaniu odpowiednio dobrej pszenicy konsumpcyjnej. Wysoka jakość przydaje się też w latach, w których podaż ziarna jest duża. W takich sytuacjach zboże dobrej jakości zawsze znajdzie odbiorców. Z dodatkowych zalet odmiany należałoby jeszcze wymienić tolerancję na późne zasiewy, krótkie i sztywne źdźbło odmiany (ok. 88 cm), dzięki którym odmiana nabrała wysokiej odporności na wyleganie. Belissa nadaje się do uprawy w różnych stanowiskach i po różnych przedplonach. Jej cechą
szczególną jest wysoka przedżniwna odporność na porastanie (odmiana uzyskała maksymalną ocenę w 9-stopniowej skali). Belissa została gruntownie przebadana podczas rejestracji, co potwierdza przydatność odmiany w polskich warunkach i dopasowanie do naszego
klimatu. Dużym atutem odmiany jest jej przydatność w rolnictwie zrównoważonym, gdzie przy wysokim potencjale plonowania i wysokich cechach jakościowych, efektywnie wykorzystuje nawożenie i cechuje ją odporność na choroby.

Wszystkie wymienione wyżej czynniki sprawiły, że Belissa szybko znalazła się w produkcji nasiennej najlepszych krajowych firm nasiennych. Dzięki wzrastającej z każdym rokiem popularności odmiany wśród rolników, firmy nasienne znajdują też coraz większe grono jej nabywców. Za przykład może posłużyć chociażby wzrost areału produkcji nasiennej odmiany. Ilość hektarów ocenianych plantacji w 2017 roku wzrosła w stosunku o 2016 roku aż o ponad 310%.

Prowadzę gospodarstwo nasienne w miejscowości Zaliszcze, pow. parczewski, w woj. lubelskim, którego głównym kierunkiem jest reprodukcja materiału siewnego. Pszenica ozima zajmuje ważną pozycję w strukturze zasiewów w moim gospodarstwie, gdzie jest uprawiana na materiał siewny kwalifikowany.
Już drugi rok uprawiam pszenicę ozimą „Belissę”, która bardzo dobrze sprawdza się na moich mozaikowych glebach. Cenię ją sobie za stabilny i wysoki plon, dużą mrozoodporność oraz mniejsze wymagania glebowe. Jest to pszenica niska, sztywna, łatwa w prowadzeniu, niewymagająca stosowania dużych dawek regulatorów wzrostu, a ponadto charakteryzuje się dużą odpornością choroby podstawy źdźbła oraz septoriozy i fuzariozy kłosa. „Belissa” cechuje się także ładnym, ciężkim ziarnem. Właśnie te właściwości zdecydowały o tym, że po pierwszym roku reprodukcji odmiana ta zyskała uznanie wśród moich klientów (rolników). W obecnym roku również prognozuję bardzo ładny plon, mimo okresowych niedoborów wody w moim regionie. W przyszły sezonie ponownie wybiorę do reprodukcji „Belissę”.
Andrzej Kiryczuk
Gospodarstwo Rolno-Nasienne
(na zdjęciu poniżej)

Andrzej Kiryczuk

HRSMOLICE

 

Dziękujemy za dobrą współpracę w mijającym 2016 roku i zapraszamy do jej kontynuacji.


Życzymy w Nowym Roku wszelkiej pomyślności w stawianiu czoła codziennym wyzwaniom,
aby ten trud owocował wysokimi plonami.

 



Do siego Roku!


Hodowla Roślin SMOLICE

 



-------------------------------------------

 



Przełom roku to czas podsumowań. W mijającym roku obchodziliśmy 65-tą rocznicę tradycji hodowli roślin w Smolicach.

Z tej okazji wydaliśmy folder, w którym chcieliśmy zaprezentować firmę oraz to, jak się zmieniała przez ten okres,
a szczególnie przez ostatnich kilka lat - pod względem efektywności w hodowli, zaawansowania techniki
rolniczej i wydajności w produkcji, a nawet aktywności marketingowej.

Na tę okoliczność nagraliśmy też krótkie filmy o hodowli i nasiennictwie, by ukazać, czym zajmowaliśmy się na co dzień przez cały miniony rok.

Miłego czytania i oglądania!
(kliknij w poszczególne obrazki)

folder.png



HRSMOLICE
blog-0955428001472631964.png

Chcielibyśmy tym artykułem przekonać tych jeszcze nieprzekonanych rolników, że opłaca się stosować dobrej jakości kwalifikowany materiał siewny. Na niewiele zda się stosowanie drogich nawozów i środków ochrony roślin bez zastosowania kwalifikowanych nasion.

Kwalifikowany materiał siewny niesie ze sobą dwa ważne elementy, które mają wpływ na wysokość i jakość plonu. Pierwszy to wartość somatyczna, która jest wynikiem produkcji nasiennej czyli sprawdzona i potwierdzona urzędowo zdolność kiełkowania nasion przez Laboratorium Oceny Nasion, a także ich energia i czystość. Drugim elementem jest wartość genetyczna, która jest wynikiem hodowli dostarczającej firmom nasiennym nowych odmian o wyższym potencjale plonowania i odporności na stresy wywołane przez choroby i szkodniki oraz czynniki środowiska. Tylko takie nasiona są w stanie wydać wysoki plon. Uzyskanie zadowalających efektów produkcji wspomaga się metodami agrotechnicznymi. Mają one jednak swoje granice i dodatkowo są limitowane presją na ograniczanie nawożenia mineralnego czy eliminowanie kolejnych środków chemicznej ochrony roślin. Dlatego należy jak najpełniej wykorzystywać osiągnięcia postępu biologicznego, przejawiającego się m.in. w nasionach kwalifikowanych. Są one relatywnie tanim środkiem produkcji. U starych odmian uprawianych przez wiele lat, rozmnażanych z nasion niekwalifikowanych, uzyskane plony maleją w następstwie zmian genetycznych, przełamywania odporności na stresy biotyczne i na skutek silniejszego porażenia przez patogeny. Przyczynia się to do wynikającej z interakcji genotypowo-środowiskowej, a określanego jako „wyradzanie się odmian”, spadku ilości, jakości i wartości użytkowej plonu. W efekcie prowadzi to do zmniejszenia opłacalności upraw. Dlatego, aby skutecznie korzystać z postępu biologicznego w postaci wyższego plonowania oraz bonusu wyższej odporności, należy stosować nowe odmiany, których nośnikiem jest kwalifikowany materiał siewny. W Europie Zachodniej stosowanie materiału siewnego jest standardem, u nas w kraju wykorzystują go tylko najlepsi rolnicy.
Zostań jednym z nich.

Wzrost plonowania zbóż, na których zastosowano kwalifikowany materiał siewny


Materiał kwalifikowany ma szczególne znaczenie przy uprawie tych roślin, gdzie głównym celem produkcji jest uzyskanie jak najwyższej jakości surowca. Najlepszym przykładem jest jęczmień browarny, w przypadku którego wymagania odbiorców są coraz wyższe. W jego uprawie wielkość plonu stoi na drugim miejscu, priorytetem jest natomiast wysoka jakość ziarna. Bez użycia kwalifikowanego materiału siewnego nie ma co myśleć także o wyprodukowaniu odpowiedniej jakości pszenicy konsumpcyjnej. Wysoka jakość przydaje się też w latach, w których podaż ziarna jest duża. W takich sytuacjach zboże dobrej jakości zawsze znajdzie odbiorców.

Efekty stosowania kwalifikowanego materiału siewnego


Podsumowując, stosując kwalifikowany materiał siewny producent zyskuje dodatkowe wartości ekonomiczne, łatwość zbytu plonów oraz podniesienie efektywności produkcji, a dodatkowo do zakupionego i wysianego materiału kwalifikowanego przysługują dopłaty w ramach pomocy de minimis w rolnictwie.

Stosowanie kwalifikowanego materiału siewnego to:
  • gwarancja jakości użytego materiału siewnego; dają ją tylko nasiona zaopatrzone w etykietę urzędową,
  • możliwość przeprowadzenia precyzyjnego siewu dostosowanego do odmiany i stanowiska, a tym samym uzyskanie oszczędności z tytułu mniejszych ilości wysiewu,
  • pewność uzyskania właściwej obsady, szybkich i równomiernych wschodów, a także wyrównanego rozwoju łanu i dojrzewania nasion,
  • możliwość skorzystania z profesjonalnie zaprawionego materiału siewnego. Zapewnia to dobrą zdrowotność upraw, ograniczenie występowania chorób i szkodników, a tym samym wpływa korzystnie na stabilność plonowania,
  • lepsza zdrowotność (wyższa odporność na choroby i szkodniki), a w efekcie mniejsze wydatki na ochronę,
  • wyższa jakość zbioru zgodna z oczekiwaniami odbiorców, w efekcie łatwiejsza sprzedaż.


Zapamiętaj! W rolnictwie nie ma powtórki – siejesz raz w roku. Dobre nasiona raz wysiane dają wymierne korzyści.
HRSMOLICE
blog-0896686001472624786.jpg

Jeszcze do niedawna przewódki były powszechnie uprawiane tylko w krajach o łagodnych zimach, będących pod wpływem klimatu morskiego, najczęściej na południu Francji i Niemiec. Obecnie przewódki coraz częściej wysiewne są także na polskich polach. Pomimo, że dla wielu rolników ten pomysł wydaje się innowatorski, to o przewódkach mówiło się w niektórych rejonach kraju już ponad 50 lat temu. W warunkach ocieplenia klimatu oraz coraz częściej występujących wiosennych suszach, odmiany przewódkowe stają się w Polsce coraz popularniejsze.

Odmiany o cechach przewódkowych (przewódki) to odmiany jarych gatunków zbóż, które dają możliwość siewu późną jesienią, tj. od przełomu października i listopada do połowy listopada, a w sprzyjających warunkach nawet w okresie zimowym. Przewódki charakteryzują się pewnym poziomem zimotrwałości, dzięki któremu są one w stanie przetrwać okresy niskich temperatur. Dzieje się tak za sprawą genu zimotrwałości, który takie odmiany nabyły m.in. w efekcie krzyżowania form jarych i ozimych. Ponieważ odmiany tego typu nie wymagają długiego okresu jarowizacji w niskich temperaturach, mogą być wysiewane w terminie późnojesiennym oraz wiosennym.

„Opłacalne ryzyko”
Uprawiając gatunki późno schodzące z pola, np. kukurydza ziarnowa lub buraki cukrowe, stanowiska po nich zazwyczaj przeznaczamy pod zasiew wiosenny. Mając do czynienia z glebą przepuszczalną, słabo gromadzącą wodę, która naraża rośliny na stres spowodowany suszą, uprawa powoduje znaczne obniżenie plonowania. Rolnicy chcąc minimalizować przyszłe spadki plonu wysiewają wtedy zboża ozime, nawet w bardzo opóźnionym terminie z nadzieją na łagodną zimę. Działanie takie jest jednak obarczone wysokim ryzykiem, a efekty bywają różne. Wpływ na takie decyzje rolników ma duża różnica w plonowaniu pomiędzy formami ozimymi i jarymi, pogłębiająca się z powodu deficytu wody oraz brakiem opadów w okresie wiosenno-letnim, na które formy jare zbóż są dość wrażliwe. „Opłacalnym ryzykiem” jest w takiej sytuacji uprawa odmian przewódkowych, bo choć są to odmiany jare, to z powodzeniem można uprawiać je w siewie późnojesiennym, zyskując znaczne korzyści.


„Opłacalnym ryzykiem” jest w warunkach bardzo opóźnionego siewu uprawa odmian przewódkowych, bo choć są to odmiany jare, to z powodzeniem można uprawiać je w siewie późnojesiennym, zyskując znaczne korzyści.


Ostka Smolicka to przewódka
Firmy nasienne szybko zwróciły uwagę na zalety przewódek. „W naszym kraju obserwuje się znaczący spadek uprawy zbóż jarych, zwłaszcza pszenicy. Główną przyczyną jest wyraźnie niższy plon – nawet do 50% w stosunku do form ozimych. Jednak z uwagi na bardzo dobrą wartość technologiczną ziarna pszenicy jarej, na rynku przez cały czas utrzymuje się na nią wysokie zapotrzebowanie, a my jako firma nasienna próbujemy wyjść temu naprzeciw chcąc zwiększyć jej areał i plonowanie” – mówi Ryszard Kułaga, Prezes Zarządu Centrali Nasiennej w Kielcach. „Sposób na to znaleźliśmy w postaci przewódkowej odmiany pszenicy o nazwie Ostka Smolicka, którą włączyliśmy do swej oferty nasiennej zaraz po jej rejestracji w 2011 roku. Przeprowadzone doświadczenia wykazały, że odmiana ta w siewie późnojesiennym plonowała niekiedy nawet nieco powyżej niektórych form ozimych pszenicy wysianych w tym samym terminie oraz powyżej wzorcowej odmiany jarej, która jest także przewódką” – dodaje Prezes. Ostka Smolicka została gruntownie przebadana przez COBORU w latach 2011‑2013 pod względem zimotrwałości. Doświadczenia poległy na poddawaniu roślin prowokacyjnym warunkom w komorach niskich temperatur. W wszystkich tych latach odmiana ta uzyskiwała najwyższy udział procentowy roślin żywych pośród wszystkich odmian jarych, w tym przewódkowych. Wysoką cechę zimotrwałości potwierdzają też doświadczenia własne hodowcy (patrz tabela poniżej). „Ostka Smolicka w siewie jesiennym w wyniku wydłużonej wegetacji i dobrej mrozoodporności plonuje około 20‑30% wyżej niż w siewie jarym w optymalnym terminie, jednocześnie nie powodując pogorszenia ich cech jakościowych. Dodatkowo korzysta z zapasów wody pozimowej. Dysponując zapasem wody szybko się rozkrzewia, ma wysoką dorodność źdźbeł bocznych oraz obsadę kłosów w stosunku do siewu wiosennego. Dojrzewa na równi z odmianami ozimymi, a nawet nieco wcześniej”zachwala odmianę Prezes Kułaga.

Wyniki doświadczeń własnych HR Smolice na mrozoodporność odmian


Żyto jare przewódkowe?
Tak – Bojko. Jest to nie tylko pierwsza w Polsce, ale i w Europie odmiana przewódkowa żyta. Uzasadnieniem dla uprawy żyta jarego, oprócz wyżej wymienionych zalet przewódek jest jego wyższa jakość ziarna. Zalety uprawy żyta jarego i możliwości, jakie ono daje dostrzegła firma nasienna GPR Łęczyna, która wprowadziła do produkcji na szeroką skalę tę właśnie odmianę, nazywając ją sposobem na późne siewy. „Bojko jako odmiana posiada szereg zalet. Najważniejszą jest chyba jej przewódkowość, którą można opóźnić siewy ozime w płodozmianie po późno schodzących przedplonach i uzyskać zwyżkę plonu w stosunku do siewów wiosennych, m.in. dzięki dłuższemu okresowi wegetacji, przez wczesny start wiosenny oraz dobre wykorzystanie wody pośniegowej” – komplementuje odmianę Bohdan Rataj, Prezes Zarządu GPR Łęczyna. „Na pewno pomaga też w tym gen zimotrwałości, który pozwala uprawom odmiany Bojko przezimować w dobrej kondycji. W testach szklarniowych Bojko przechodziło jarowizację w temperaturze powyżej 10°C. W tak wysokiej temperaturze tego procesu nie może przejść żyto ozime, które musiałoby przebywać w temperaturze 2°C przez 8 tygodni. Dzięki takim właściwościom Bojko może przejść w stan generatywny w każdych warunkach w Polsce” – dodaje.

Przewódki nadrabiają zaległości…
Odmiany jare o cechach przewódkowych, takie jak pszenica Ostka Smolicka czy żyto Bojko dają możliwość nadrobienia zaległości czasowych bez zbyt dużego ubytku w plonie w przypadku, jeśli wysialibyśmy odmiany ozime w bardzo opóźnionym terminie agrotechnicznym. Szczególnie te, które silnie reagują spadkiem plonowania. Przekładając natomiast siew na optymalny termin
wiosenny jarych, zwłaszcza na stanowiskach lżej szych i uboższych w wodę, ryzykuje się spadek plonów i pogorszenie ich jakości na skutek suszy. Siew przewódek, nawet bardzo późną jesienią, daje szansę na uzyskanie nawet o kilka ton wyższy plon niż z siewu wiosennego, zachowując tym samym wysokie parametry ziarna.

… i rozładowują wiosenne spiętrzenie prac
Siew przewódek pozwala na większy obsiew pól przed zimą. Szczególne znaczenie ma to w przypadku wystąpienia obfitych opadów na przedwiośniu, które uniemożliwiają wtedy terminowy wjazd w pole i w konsekwencji powoduje trudności w dotrzymaniu odpowiednich terminów siewu jarych gatunków.

Odmiany jare o cechach przewódkowych, takie jak pszenica Ostka Smolicka czy żyto Bojko dają możliwość nadrobienia zaległości czasowych bez zbyt dużego ubytku w plonie.


Przewódki zwolnią też stanowisko pod rzepak
Liczne obserwacje doświadczeń z przewódkami pokazały, że późno wysiane odmiany tego typu mają wiosną rozwinięty system korzeniowy,
dobrze wykorzystują zimowe zapasy wody glebowej, przez co lepiej tolerują suszę oraz nie wymagają tak długiego okresu jarowizacji
jak formy ozime. Dodatkową zaletą odmian przewódkowych jest ich wcześniejsze dojrzewanie i możliwość zbioru, przez co pozwalają na
przygotowanie stanowiska pod rzepak ozimy. W przypadku zbóż jarych, głównie pszenicy czy pszenżyta, nie zawsze jest to możliwe.

Podsumowując…
Wieloletnie badania przewódek pod kątem plonowania potwierdzają, że odmiany tego typu posiadają duży potencjał produkcyjny oraz adaptacyjny i stanowią interesującą alternatywę dla wielu gospodarstw rolnych.



Ryszard Kułaga – Prezes Zarządu Centrali Nasiennej w Kielcach o odmianie Ostka Smolicka


Ryszard Kułaga – Prezes Zarządu Centrali Nasiennej w Kielcach o odmianie Ostka Smolicka



Ostka Smolicka to odmiana, która przyjęła się na rynku i bardzo dobrze się sprzedaje. Każdego roku ma ona swój duży udział w produkcji Centrali Nasiennej w Kielcach. Dużym atutem jest ościstość odmiany. Rozwiązuje to wielu rolnikom problemy z żerowaniem zwierzyny łownej na ich polach. Dodatkowo znajduje uznanie rolników za odporność na wyleganie i porastanie ziarna w kłosach oraz wysokie walory jakościowe ziarna. Zaleta dobrego i stabilnego plonowania wydaje się być oczywista.

Bohdan Rataj – Prezes Zarządu GPR Łęczyna o odmianie Bojko

Bohdan Rataj – Prezes Zarządu GPR Łęczyna o odmianie żyta Bojko



Jako firma nasienna oferujemy żyto jare Bojko, ponieważ daje rolnikom szerokie możliwości wykorzystania: w plonie głównym na ziarno, w międzyplonach po kukurydzy i na paszę zieloną, w mieszankach strączkowo-zbożowych, a także jako surowiec dla biogazowni w uprawach produkcyjnych biomasy. Jest też odmianą bardzo ekonomiczną w uprawie ze względu na niski koszt zakupu nasion oraz niestosowanie fungicydów. Bojko charakteryzuje się dobrą odpornością na podstawowe choroby grzybowe atakujące żyto. W związku ze swoją kompleksową odpornością na choroby Bojko doskonale nadaje się do upraw ekologicznych, ponieważ dobrze znosi mało intensywną agrotechnikę. Nie ulega także porażeniu przez sporysz, ponieważ zapylenie roślin jest bardzo skuteczne. Uważam, że te zalety stoją za sukcesem rynkowym tej odmiany. Polecam!
HRSMOLICE
blog-0000566001472545775.png

Ze względu na nie najlepsze warunki glebowe w Polsce, jedną z głównych upraw ciągle pozostaje żyto. Uprawiane jest zazwyczaj na glebach najsłabszych, mało żyznych i piaszczystych. Rejonem jego uprawy jest głównie teren centralnej Polski, Podlasia, Wielkopolski, a także Pomorza i terenów lubuskiego. Ponieważ w Polsce wielu rolników gospodaruje na glebach bardzo słabych, z tego względu żyto staje się koniecznością. Spójrzmy jednak na nie od strony zalet.


Łatwe w prowadzeniu łanu
Żyto nie jest wymagającym gatunkiem. Ma małe wymagania klimatyczne, wodne i glebowe. Dobrze radzi sobie na piaszczystych i przepuszczalnych glebach. Dokładnie w takich warunkach w roku ubiegłym sprawdziła się odmiana żyta ozimego Horyzo. „Chyba każdemu z nas zapadła w pamięć ubiegłoroczna susza, w której odmiana żyta Horyzo bardzo dobrze sobie poradziła uzyskując jedne z najlepszych wyników plonowania, znajdując się w czołówce polskich odmian populacyjnych. Otrzymywaliśmy sygnały, że na stanowiskach o prawidłowej agrotechnice zbierano po 7, a nawet po 8 ton ziarna” – mówi dr Edward Witkowski, kierownik działu hodowli zbóż HR Smolice. „Walory odmiany potwierdzają oficjalne wyniki plonowania COBORU w ostatnich latach. Były one różne pod względem opadów, także same badania przeprowadzane były na różnych stanowiskach glebowych. Za każdym razem, w latach 2012‑2015 w PDO odmiana Horyzo uzyskiwała stabilne wyniki powyżej wzorca, zarówno na normalnym poziomie uprawy (a1), jak i w intensywnym (a2). Co więcej, Horyzo jest nadal w czołówce odmian żyt populacyjnych z Listy Zalecanych Odmian. Po suszy z 2015 roku odmianie przybyła rekomendacja dla województwa dolnośląskiego” – dodaje hodowca. Ponadto żyto jako gatunek ma bardzo dobrą zimotrwałość i bardzo wysoką zdolność regeneracyjną po zimie.


Odmiana żyta Horyzo wywołuje na wszystkich targach sporo zainteresowania pośród rolników.


Tanie w uprawie
Żyto nie wymaga dużych nakładów na ochronę fungicydową. „Również odmiana Horyzo nie pozwoli uszczuplić kieszeni rolnika wydatkami na ochronę. Jest to odmiana o wysokiej odporności na choroby podstawy źdźbła, mącznika prawdziwego oraz obie rdze: brunatną i źdźbłową. Dodatkowo dbając o prawidłową agrotechnikę, typową dla zbóż i siejąc na polu niespecjalnie zachwaszczonym, Horyzo nie wymaga też stosowania herbicydów” – reklamuje odmianę dr Witkowski. Uprawa dobrych odmian populacyjnych jest korzystna także z punktu widzenia rolników gospodarujących bardziej tradycyjnie. Porównując z żytem mieszańcowym, odmiany populacyjne wymagają niższych nakładów. Przede wszystkim tańsze są nasiona, a przecież materiał siewny trzeba – i warto – odnawiać, bo to jeden z najważniejszych warunków zapobiegania spadkowi plonów.

Mnogość kierunków wykorzystania żyta
Jednym z podstawowych kierunków uprawy żyta jest jego wykorzystanie w żywieniu. Najczęściej ma to miejsce przy produkcji trzody chlewnej, gdzie niejednokrotnie mamy do czynienia z okresami złej koniunktury. Zazwyczaj przejawia się ona niską ceną świń przy równoczesnych wysokich kosztach żywienia. Głównym zadaniem dla producenta żywca jest wtedy odpowiednie dobranie komponentów paszowych w taki sposób, by rentowność produkcji zwierzęcej była jak najwyższa. Wcześniejsze opinie mówiły, że żyto to zboże, które posiada ograniczoną przydatność w żywieniu świń ze względu na obecne liczne substancje antyodżywcze. Obecne odmiany żyta charakteryzują się bardzo dobrą wartością o zbliżonym poziomie zawartości substancji antyżywieniowych porównywalną z jęczmieniem czy pszenżytem. Smakowitością żyto ustępuje jęczmieniowi, jednakże przy prawidłowym zbilansowaniu dawki można uzyskać dobre
efekty produkcyjne. W takiej sytuacji, aby obniżyć koszty w żywieniu świń warto pomyśleć o życie, między innymi dlatego, że różnica w cenie pomiędzy nim a pozostałymi zbożami jest o około 100‑120 zł/t na korzyść żyta, co pozwala zbilansować dawkę tańszą nawet o kilkadziesiąt złotych. W żywieniu bydła mlecznego rolnicy wykorzystują też wywar gorzelniany jako paszę, która jest produktem ubocznym produkcji spirytusu z ziarna żyta.

Odmiana Horyzo jest także przydatna w piekarnictwie. Dzięki wysokiej zawartości białka jest to także bardzo dobre żyto chlebowe, którego mąka świetnie nadaje się do wypieku chleba. Obecnie chleb żytni znów jest na topie, co cieszy, bo jest to zdrowe pieczywo bogate w składniki korzystne dla naszego organizmu.

Dla odmiany Horyzo sporysz niegroźny
Zagrożeniem dla zwierząt jest sporysz, który często występuje na kłosach żyta. Może on powodować biegunki, drgawki, wymioty, a nawet
upadki zwierząt. Żyto Horyzo cechuje się bardzo niskim udziałem przetrwalników sporyszu w ziarnie Przeprowadzone badania w Polsce wskazują, że ziarno żyta zawiera też o wiele mniej mikotoksyn niż inne ziarna zbóż. Zjawisko to jest spowodowane wysoką odpornością żyta na choroby fuzaryjne, co wpływa na znacznie mniejsze skażenie mikotoksynami polowymi.


Odmiana Horyzo nagrodzona Złotym Medalem targów Polagra Premiery 2016 w Poznaniu


Wartość odmiany Horyzo przypieczętowana Złotym Medalem MTP w Poznaniu
Złoty Medal MTP to jedna z najbardziej rozpoznawalnych nagród na polskim rynku, która przyznawana jest po wnikliwej ocenie branżowych ekspertów – innowacyjnym produktom najwyższej jakości. Horyzo spełniło regulaminowe kryteria i zyskała pozytywne rekomendacje profesjonalnego jury. W przypadku tej odmiany ocenie było poddane plonowanie (wysokie), ekonomiczność odmiany (tanie w uprawie),
funkcjonalność (wiele kierunków zastosowania), a nawet estetyka (bardzo wyrównane ziarno o wysokiej MTZ).

Zalety odmiany Horyzo potwierdza też Pan Albert Waligóra z Mieczewa k. Kórnika (woj. wielkopolskie)



Zalety odmiany Horyzo potwierdza też Pan Albert Waligóra z Mieczewa k. Kórnika (woj. wielkopolskie)

„Posiadam gospodarstwo rolne o powierzchni 100 ha, w którym uprawiam zboża w tym żyto, pszenżyto, owies, kukurydzę oraz ziemniaki przemysłowe. Wśród odmian żyta populacyjnego, które uprawiam od dwóch lat sieję odmianę Horyzo. Horyzo to żyto ozime, które jest dobrze wyrównane. Ta odmiana świetnie się sprawdza na moich glebach, które są klasy V i VI. Tegoroczny plon z hektara, jaki na nich uzyskiwałem w przypadku odmiany Horyzo był najwyższy spośród wszystkich wysianych na moich polach odmian żyta populacyjnego i wyniósł 5,20 t/ha osiągając gęstość na poziomie 73,90 kg/hl dzięki czemu ziarno w całości mogło zostać sprzedane na cele konsumpcyjne osiągając tym samym wyższą cenę, co biorąc pod uwagę tegoroczne niesprzyjające warunki pogodowe w moim regionie było bardzo trudne do osiągnięcia. Na swoich polach testowałem wiele odmian, ale Horyzo to odmiana, o której mogę powiedzieć najwięcej dobrego. Horyzo ani razu mnie nie zawiodło, doskonale się regeneruje po ubytkach po pleśni śniegowej, szybko się krzewi, przez co nie mam problemów z zachwaszczeniem na polu, poradziło sobie także z okresowymi niedoborami opadów. Horyzo to odmiana o bardzo wysokim potencjale. W najbliższym czasie nie będę zmieniał tej odmiany na żadną inną. Nasiona tej odmiany z HR Smolice są dobrej jakości i w konkurencyjnej cenie”
HRSMOLICE
blog-0917338001471351250.jpg

Bieżący rok to kolejny sezon, który nie rozpieszcza rolników. W 2015 roku mieliśmy do czynienia suszą, z kolei początek 2016 roku to problem wymarznięć. Podczas tegorocznej zimy od Wielkopolski aż do Pomorza na dużej części pól wymarzły oziminy. Najbardziej ucierpiały jęczmienie, ale sporo też wyleciało pszenic. Najwięcej wymarznięć pszenic było w północnej Wielkopolsce, całym województwie kujawsko-pomorskim, na Pomorzu, a także we wschodniej Polsce.

Głównym powodem wymarznięć była oczywiście niesprzyjająca aura pogodowa. Długa wegetacja roślin trwająca do końca grudnia, nagły spadek temperatury na początku stycznia, brak okrywy śnieżnej na niezahartowanych roślinach. Zimny wiatr tylko pogarszał sytuację. Jednak drugim powodem mającym wpływ na taki stan rzeczy były decyzje rolników co do wyboru odmian. Wielu rolników pokusiło się o odmiany pszenicy zagranicznych hodowli o bardzo wysokim potencjale plonowania. Mankamentem tych odmian jest bardzo niska zimotrwałość. Uprawa takich odmian jest w naszym klimacie bardzo ryzykowna. Wiele z nich nie jest odnotowanych w Krajowym Rejestrze, co znaczy, że nie zostały gruntownie sprawdzone w warunkach Polski. Sytuacja na polach pokazała, że choć ostatnie zimy przebiegały dość łagodnie, to wspomniane odmiany na te warunki wciąż są niewystarczające i należy zainteresować się innymi odmianami. Większość odmian, które nie przetrwały tej zimy to odmiany zagraniczne.

Zimotrwałość…
Biorąc pod uwagę ostatnie problemy z przezimowaniem pszenic warto rozważyć uprawę nowo zarejestrowanej w 2014 roku odmiany pszenicy ozimej Belissa. Już w samym kontekście zimotrwałości jest kreacją godną polecenia. W sytuacji, gdzie w wielu rejonach kraju borykaliśmy się z wymarznięciami pszenic, Belissa radziła sobie na tyle dobrze, że COBORU po zimie 2016 zwiększył tej odmianie parametr zimotrwałości na 5° (ocena w skali 9°). Mrozoodporność odmiany została zweryfikowana także podczas feralnej zimy 2012, kiedy to badana była w doświadczeniach rejestrowych. Dobra odporność na niskie temperatury z pewnością przyczyniła się do tego, że odmiana trafiła do rejestru.

… i plenność

Belissa


Dobre wyniki plonowania Belissy potwierdzają oficjalne wyniki badań. Doświadczenia rejestrowe COBORU w latach 2012‑2013 potwierdziły, że jest to nowoczesna odmiana przeznaczona do uprawy zarówno w normalnych, jak i w intensywnych warunkach. W latach rejestracji uzyskała plon 109% wzorca w a1 oraz 104% wzorca w a2, natomiast w PDO 2016 osiągnęła 2. wynik w kraju w plonie ziarna w a2. Wielu rolników przeświadczonych jest jednak, że wyniki plonowania z poletek nijak mają się do produkcji towarowej ziarna danej odmiany. W przypadku Belissy, potencjał plonowania potwierdza Tomasz Karaś, kierownik Gospodarstwa Rogożewo w województwie wielkopolskim, który na swych polach Belissę uprawia już drugi rok.
„W 2015 roku z 18 hektarowego pola klasy 3a Belissa dała średnio ponad 10 ton ziarna. Był to rok bardzo suchy, co wpłynęło na zniżkę plonu, ale odmiana i tak zaplonowała wyżej niż prognozowałem, a ziarno było zdrowe i dobrej jakości. Myślę, że przy bardziej pomyślnym przebiegu pogody odmiana jeszcze bardziej odwdzięczyłaby się w plonie”mówi Tomasz Karaś.
Na polu, na którym uprawiał wtedy Belissę, zastosowano jesienne nawożenie w postaci 300 kg NPK po przedplonie rzepakowym, natomiast na wiosnę łącznie 180 kg czystego azotu w 3 dawkach (250 kg saletrosanu przed ruszeniem wegetacji, w drugiej dawce 220 kg saletry amonowej w fazie strzelania w źdźbło oraz 100 kg w trzeciej dawce). Wraz z każdym z trzech zabiegów fungicydowych stosowano nawożenie dolistne siarczanem magnezu oraz nawozem wieloskładnikowym. Pszenica została także skrócona.

Wiele korzystnych cech odmiany Belissa pozwala ją zaliczyć do grupy bardzo cennych, polskich odmian z dużymi szansami, by stać się jedną z najpopularniejszych odmian i odnieść rynkowy sukces.


Zdrowotność

Tomasz Karaś, kierownik Gospodarstwa Rogożewo w Wielkopolsce


Tomasz Karaś, zachęcony dobrymi wynikami odmiany, także i w tym roku postawił na uprawę tej odmiany. Spotkaliśmy się na polu u Pana Karasia, na którym akurat wykonywane były profilaktyczne zabiegi fungicydowe. Była to też dobra okazja do oceny stanu planacji Belissy. „Odmiana dobrze przezimowała, rośliny silnie się rozkrzewiły i ładnie rozwinęły. Belissa wykazała się bardzo dobrym wigorem i od samego początku łan nabrał intensywnej zielonej barwy. Na roślinach nie było widać oznak chorób” mówi Tomasz Karaś. Dodaje też, że odmiana jest łatwa w prowadzeniu łanu. Z pewnością pomocna jest w tym duża odporność na choroby grzybowe, w szczególności na rdzę brunatną oraz mączniaka. Niska podatność na choroby podstawy źdźbła sprawia, że odmiana daje możliwość uprawy w stanowiskach po zbożach. W ostatnich latach w Polsce bardzo nasiliło się zjawisko występowania rdzy żółtej, na którą odmiana ma zwiększoną odporność. „Mamy doświadczenia poletkowe kandydatów do rejestracji zlokalizowane w różnych regionach krajów. Na każdym z nich mamy też wysianą Belissę. Odmiana jest w tym roku czysta i zdrowa, nie widać na niej żadnych porażeń rdzą żółtą. To duża zaleta odmiany, którą w 2015 roku COBORU potwierdziło wynikiem 7,6 w skali 9°” – informuje hodowca odmiany, dr Edward Witkowski.

Rolnicy mądrzy przed szkodą

Rolnicy mądrzy przed szkodą


Sporo takich właśnie rolników w tym roku zjechało na wystawy rolnicze organizowane corocznie przez ODR-y, w tym przez Kujawsko-Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego, czyli z rejonu, gdzie wymarzło bardzo wiele pszenic. W tym roku zwiedzający poletka mieli ułatwione zadanie. Oceniali tylko nieliczne odmiany o najwyższej zimotrwałości. Pośród nich uwagę przyciągała Belissa, która wyróżniała się łatwo zauważalną na tle innych odmian wczesnością i dorodnymi kłosami.

Zalety Belissy dostrzeżone przez profesjonalistów
Eksperci branży szybko zauważyli walory Belissy, dzięki czemu jest już ona dostępna w portfolio najlepszych firm nasiennych w kraju. „Belissę obserwuję od samego początku. Potwierdza się jej potencjał plonowania i zimotrwałość. Uważam, że w tej odmianie warty jest też podkreślenia fakt dobrych parametrów jakościowych ziarna. Wysoka zawartość białka w ziarnie (13,6%), ponad 30% zawartość glutenu oraz odpowiednia liczba opadania sprawiają, że jest to odmiana przydatna na cele młynarsko-piekarnicze”mówi Leszek Chmielnicki, Prezes Zarządu firmy ROLNAS w Bydgoszczy. – Większością cech technologicznych dorównuje wzorcowej odmianie, a jej dużym atutem jest wysoka przedżniwna odporność na porastanie (maksymalna ocena w skali 9°, odmiana wzorcowa 6°). Co istotne, dzięki krótkiemu i sztywnemu źdźbłu odmiana jest bardzo odporna na wyleganiedodaje.

P.S. W przeddzień oddania artykułu do mediów Belissa powtórzyła wynik plonowania, wydając plon powyżej 10 t/ha także w 2016 roku

Leszek Chmielnicki Prezes Zarządu Przedsiębiorstwo Nasienne ROLNAS Sp. z o. o.


Odmiana Belissa już od ubiegłego roku jest w produkcji nasiennej firmy ROLNAS. Wybór jest nieprzypadkowy, gdyż odmiana praktycznie wyczerpuje uprawę tego gatunku. Wiele korzystnych cech odmiany pozwala ją zaliczyć do grupy bardzo cennych, polskich odmian z dużymi szansami, by stać się jedną z najpopularniejszych odmian i odnieść rynkowy sukces. Dodatkowo nadaje się do uprawy po różnych przedplonach i na różnych stanowiskach, także tych przeciętnych i nieco zakwaszonych, gdyż cechuje ją tolerancja na duże stężenie glinu. Szczerze polecam wszystkim rolnikom!"

Leszek Chmielnicki
Prezes Zarządu firmy ROLNAS w Bydgoszczy
Zaloguj się, aby obserwować  
×