Skocz do zawartości
Zaloguj się, aby obserwować  
Zielony94

Praca w nowoczesnym PGRze

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
Zielony94    0

Witam wszystkich ponownie i dziękuję za ostatnią bardzo przydatną pomoc ;)

 

Trochę przemyślałem sprawę z zostaniem rolnikiem zaczynając od zera i wpadłem na pomysł, że mogę dojść do sukcesu drugą stroną, a mianowicie zatrudnić się w nowoczesnym PGRze i dochodzić do wysokich stanowisk. I o tym będzie ten post, a mianowicie o działaniu takich współczesnych PGRów (czy jak to się tam nazywa).

Z tego co sam się dowiedziałem to w takich "firmach" występują stanowiska:

1.operator maszyn

2.operator dostaje awans i jest brygadzistą polowym

3.po brygadziście jest kierownik [wymagane studia]

4.aż w końcu dyrektor [studia koniecznie]

 

Moje pytania są takie:

Czy ten system stanowisk co podałem powszechnie funkcjonuje w takich gospodarstwach?

 

Czy w takich "firmach" dobrze płacą? Słyszałem, że kombajnista zarabia 4000zł.

 

Czy jeśli ma się ukończone studia to można od razu zostać kierownikiem, przynajmniej asystentem? Chyba jak ktoś jest bardziej wykształcony niż zwykły operator to nim nie pogardzą tak łatwo?

 

I chyba najlepsze pytanie: co się robi zimą? Przypuszczam, że za siedzenie w domu nie płacą?

 

Pozdrawiam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

Zielony94    0

Dlatego pytam, aby je urzeczywistnić. Ostatnio pytałem o gospodarstwo indywidualne, a teraz o firmy. Zobaczymy co z tego wyniknie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michufarmer    21

Kolega kolejność, którą wymieniłeś jest ok. Tylko różnie bywa z szybkością awansu. Często w takich kombinatach pracują znajomi i dopchanie się do najwyższych szczebli jest aż niemożliwe. Ciebie bardziej interesuje mechanizacja czy produkcja roślinna/zwierzęca? Bywa tez stanowisko, na którym osoba jest odpowiedzialna za chemie rolną (ochrona, nawożenie itp), sprawy agencyjne, za sprawność sprzętów oraz ich serwisowanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nhcr    4

Na stanowisko kierownika to nie licz tak szybko,takie duże firmy mają swoich ludzi od tego którzy mają doświadczenie i są sprawdzeni i tak szybko ich nie zamienią na człowieka świeżą po studiach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lopol92    0

kolejność stanowisk nawet dobra ale po pierwsze kto przyjmie cię do pracy do takiego gospodarstwa jak oni mają ludzi pewnych, zaufanych, doświadczonych. ciebie napewno nie zechcą nawet na traktor,

po drugie nawet po studiach to się nie dostaniesz bo tak pchają swoich na stanowiska wyższe że nie ma szans

tak jak mówisz to kombajnista może i zarobi 4000 ale przy pracy 14godzin dziennnie w sezonie to wcale nie jest tak dużo

 

niedaleko mnie sądwa takie gospodarstwa oba po ok 10tys ha to te zarobki kombajnisty sąrealne, ale jak przychodzi normalny okres to pracują po 8 godzin i kokosó nie ma, oczywiście inaczej zarabia traktorzysta, inaczej główny serwisant, inaczej kierownik np ds mechanicacji

 

a o tym co "dorobią" soebie jeszcze to nie mówie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukejro    158

Ktoś Ci chłopie bajek naopowiadał. Są to prywatne przedsiębiorstwa w których możesz zrobić taką samą "karierę" jak w np w supermarkecie... Pensja najczęściej na poziomie minimalnej krajowej, owszem kombajnista czy traktorzysta może zarobić 4000zł ale pod warunkiem, że do domu wraca się tylko przespać na parę godzin...

Z tej Twojej ścieżki kariery przy dobrych wiatrach możesz skończyć jako brygadzista.... Dyrektor to najczęściej właścicel także go nie wygryziesz ;) Najczęściej potrzebuje do pomocy księgowej-kadrowej. W naprawdę dużych gospodarstwach oczywiście pracują ludzie którzy pomagają właścicielowi kierować gospodarstwem ale jest to kilka sprawdzonych i zaufanych osób. Asystenci kierowników nie występują....

Podam Ci przykład ponad 1000ha gospodarstwa z okolicy. Jest właściciel, do pomocy ma jednego kolesia(można go nazwać kierownikiem), w księgowości zatrudnia dwie babki i na tym koniec biura... Zatrudnia kilku traktorzystów(część z nich pełni rolę brygadzistów), resztę pracowników polowych(sporo ukraińców) zatrudnia sezonowo....

Edytowano przez lukejro

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zielony94    0

Dzięki Panowie, normalnie wszystko jak na dłoni teraz mam :)

Spodziewałem się takich odpowiedzi, ale nie byłem do końca pewien jak to dokładnie jest.

Z tego co czytam na forum to wiele osób zakłada, że w przyszłości w rolnictwie będą istniały głównie takie przedsiębiorstwa, a nie gospodarstwa indywidualne.

Czy wtedy sytuacja może się zmienić? Czy będzie to prosperowało jak normalna duża firma zatrudniająca pracowników?

Nie chciałbym zakładać nowego tematu, ale jak to w ogóle jest z metodami zarabiania w rolnictwie?

Wiem, że macie chyba co miesiąc te dopłaty od ha, które są nie duże, a plony sprzedajecie w najkorzystniejszym momencie i to tylko tyle? Trochę to dla mnie jest nie pojęte, bo ludzie zazwyczaj co miesiąc dostają wypłatę, a wy tak jakby raz w roku :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mincek18    8

również mam znajomego co ma ponad 1000ha i tak jak kolega wyżej napisał ma kierownika i to facet z pojęciem i doświadczeniem a same studia doświadczenia ci nie dadzą i ma sporo ludzi zatrudnionych właśnie sezonowo. I co do zatrudnienia to bierze ludzi znajomych bo nie posadzi na maszynę wartą setki tysięcy zł byle kogo:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michufarmer    21

Logiczne jest, że nikt na 1000ha nie będzie zatrudniał 10 kierowników. Im więcej ha tym ludzi do pracy, w różnym charakterze, musi być więcej. Szukaj kolego pracy w takich gospodarstwach, wysyłaj CV, dzwoń - nigdy nie wiesz czy gdzieś ktoś nie odchodzi na emeryturę ;) I nie prawdą jest,że tylko po znajomości dostajesz pracę. Zajrzyj tu: http://agropraca.pl/

Powodzenia w szukaniu pracy!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mincek18    8

kolego wyżej masz rację że nie tylko po znajomości, ale po znajomości masz zawsze lepszą pracę ;)

chyba że ktoś jest leniem i nierobem to odwrotna sytuacja nikt kto zna nie będzie chciał zatrudnić takiego człowieka:D

Edytowano przez mincek18

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    713

Dopłata jest raz w roku ale np jak masz krowy to wypłata jest co miesiąc. Jeśli masz jakiś kapitał i koniecznie chcesz być rolnikiem to szanowny kolego poszukaj miejsc w Polsce gdzie ziemia jest tania lub jej nikt nie chce. Wtedy kupujesz jakieś domostwo, do tego troche ziemi a reszte w dzierżawe i działasz. Start masz utrudniony ale jeśli koniecznie chcesz to można. Warunkiem jest posiadanie dość sporych funduszy. Znam przypadek gdzie podwórko, obora dosyć duża, stodoła, c330, c360 + drobny sprzęt i 18ha ziemi poszło za 300tys.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zielony94    0

Ale gdzie może być ziemia, której nikt nie chce i jest tania? Chyba tylko w górach, ale łowieczek nie chiałbym hodować, a jedynie mieć jakieś uprawy :)

Chyba najlepiej będzie dorobić się fortuny na czymś innym, a później kupić jakiś były PGR i do jego prowadzenia mieć jakąś prawą rekę i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michufarmer    21

Tę ziemię zabrał kościół 65tyś ha!!

Tańsza ziemia jest jeszcze w warmińsko - mazurskim. Tylko tam to 60tką jedna skibą będziesz musiał orać hehe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    713

Poczekaj, wprowadzą podatek rolnikom i się ziemia znajdzie. Różne są sytuacje, na allegro są czasami ogłoszenia np: sprzedam domostwo i ziemię 10ha z możliwością powiększenia obszaru np przez dzierżawienie.

 

Albo... szukaj dziewczyny z hektarami - poważnie. Znam jedynaczkę która ma z 80ha tyle że wołami jej nie zaciągniesz na tą ziemię:D

Edytowano przez pawelol111

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krzynio257    7

Kolego Zielony94@ mogę ci powiedzieć o takiej pracy z własnego doświadczenia. Zaraz po skończeniu szkoły pracowałem w takim jak to nazwałeś PGRze, parę km za Bydgoszczą po trasie do Świecia. Byłem tam brygadzistą za oborze, gdzie było około 450krów mlecznych, wszystkiego bydła około 1000szt, miałem bardzo odpowiedzialną pracę, czasem siedziałem w oborze nawet po 18godzin jeżeli był jakiś problem, co prawda ponad 3tys zł na miesiąc i mieszkanie dla niespełna 20latka, to nie jest źle. Tą pracę wspominam miło i wiele się tam nauczyłem. Aha, jeszcze jedno jeżeli zdecydujesz się na taką pracę, to nie licz na jakieś wielkie przywileje i umowę z nie wiadomo jakimi warunkami, bo dadzą ci co najwyżej umowę-zlecenie i moim zdaniem to jest w tym wszystkim najgorsze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
szarywilk    62

Ja bym powiedział tak - niestety po studiach - nie licz na kierownika - tym bardziej dyrektora - nikt tak nie zaryzykuje. Co zresztą jest logiczne - raczej scieżka typowa - tzn jakiś czas na przyuczenie - potem mniej wymagające prace - traktorzysta - potem jak się sprawdzisz po kilku latach kierownik i może coś więcej. Studia dadzą ci głównie podstawy - które często są już nieaktualne - dodatkowo - nie da się kierować ludźmi nie wiedząc jak i ile mogą wykonać w danym czasie, a jak czegoś nie umiesz sam wykonać to nie możesz przekazać jasnego polecenia - więc po prostu nie nadajesz się na kierownika - po studiach to się człowiek nadaje ew. na nauczyciela albo polityka. Bo teoretycznie wie jak coś powinno wyglądać. A rolnictwo ma więcej z zarządzania kryzysowego niż z fabryki. Więc doskonała znajomość sprzętu pola i logistyki - nie mówiąc oczywiście o technologi produkcji jest najważniejsza. Tu nie da się wprowadzić iso - bo procedury zajęły by pewnie ze 10000 stron. :). Poza tym wszystkiego najlepszego - jak chcesz kierować w takiej firmie bez autorytetu w postaci wiedzy praktycznej, albo nie będą wykonywać poleceń albo robić cię w konia :P

Wracając do wiedzy wyniesionej ze studiów - to praktykanci z ostatnich lat - bez doświadczenia z domu nadają się co najwyżej do zamiatania - bo miałem przypadek że nie potrafi odróżnić jęczmienia od pszenicy - jadąc obok kombajnisty - ale za to marke piwa w butelce na ziemi bez problemu :P .Bez urazy panowie i panie . Na całe szczęście w był kombajn miał kapcia i praktykant sprawdził się jak złoto w roli stróża :)

Moja rada jako człowieka z takiej firmy - chcesz mieć dobrą pracę w rolnictwie to podstawą będzie znajomość technicznego angielskiego i nowych technologi - po prostu wielu obecnych właścicieli i kierowników nie radzi sobie z precyzyjnym rolnictwem - a to już niestety konieczność, telemetria jest praktycznie w każdym nowo sprzedanym kombajnie - coraz więcej rozsiewaczy i opryskiwaczy z VRA - natomiast specjalistom z uprawy wiedza się tak nie zdezaktualizowała. I powiem ci że jak wpadniesz do jakiegoś dużego gospodarstwa i powiesz że masz opanowne te systemy ( telematics claasa czy JD link) dodatkowo potrafisz przerobić mapy do VRA to robote masz od ręki - Tylko na tą wiedzę nie masz co liczyć na studiach :). Ale w gospodarstwie mogą ci taką wiedzę dać ( rozmaite kursy i szkolenia u dealerów sprzętu ) i praktyczna szansa na spotkanie się z tymi systemami. I ze swojego punktu widzenia szybciej zatrudniłbym kogoś po technikum elektronicznym( mechanicznym) - jak po studiach rolniczych. Bo decyzji co do kierunków produkcji i doborze środków i tak bym nie delegował - natomiast pomoc w dziale elektronicznym i technicznym i organizacji pracy przydała by się jak znalazł. Bo po prostu godzina pracy serwisanta wzywanego do ustawienia sprzętu jest tak droga że opłaca się mieć zatrudnionego na miejscu specjalistę z pensją dużo wyższą od minimalnej - a doradców agronomicznych jest na pęczki i potrzebni są najczęściej parę godzin w roku.

Edytowano przez szarywilk

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krzynio257    7

kolego @szarywilk trafiłeś w sedno tematu, bo w takim gospodarstwie bez wcześniejszego doświadczenia i praktyki nie masz co liczyć na pracę, co najwyżej zbieranie kamieni, lub odgarnianie z pod krów placków. W takich gospodarstwach wolą zatrudnić technika rolnika z wieloletnim doświadczeniem w gospodarstwie rodziców (nawet w gospodarstwie średniej wielkości), który widział wszystko na własne oczy i robił własnymi rękami, niż magistra z dyplomem, który krowę lub coś innego widział na zdjęciu w książce. Ja sam osobiście zanim dostałem tam pracę przeżyłem wielogodzinne rozmowy najpierw z prezesem, później z weterynarzem który tam leczył, a na koniec z zootechnikiem. Dopiero gdy się razem naradzili po przesłuchaniu to dostałem tel, że od jutra jestem zatrudniony.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michufarmer    21

Jest błędne koło. Każdy chce doświadczonego pracownika, a nikt nie chce dać doświadczenia. Bo gdzie masz zdobyć te doświadczenie jak nigdzie nie chcą cię zatrudnić bo nie masz doświadczenia? Druga sprawa to praktyki. Wezmą Cię z łaski, ale idź sobie posiedzieć żebyś czasem nie przeszkadzał. A później pretensje do szkół i uczelni, że absolwenci nic nie umieją. Moim zdaniem szkoła jest od teorii, a praca, praktyki od zdobycia wiedzy praktycznej. Ale niestety Polska to kraj absurdu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michufarmer    21

Roltech masz rację z tym olewaniem praktyk, jest to typowe z obu stron i praktykanta i pracodawcy. Fajnie jak oboje chcą tego samego razem hehe praktykant dobrej praktyki a pracodawca dobrego praktykanta. Jak ja byłem na praktykach w dużym, prywatnym gospodarstwie też na początku byłem zawiedziony, że nie dają mi John Deerem pojeździć :( Ale po pewnym czasie pomyślałem, że przecież mnie nie znają i nie dadzą mi od razu sprzętu za kilkaset tysięcy złotych. Woziłem kilka tygodni słomę Zetorem 7245 i tyle. Kiedyś zostałem po godzinach jak orali pod rzepak, pojeździłem ze Zdzichem JD 7830 spytał czy umiem jeździć powiedziałem, że tak i mi dał i sobie orałem. Później orałem sam, przyjechał szef zobaczył, że jeżdżę sam i spytał się Zdzicha jak mi idzie, Zdzich powiedział, że dobrze na co szef: to niech orze. Tym sposobem sobie poorałem ze 40 ha. Mało, ale jak na chłopaka z miasta to i tak fajnie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rolstudent    96

Kto chce pracować to będzie pracował, no ale trzeba się przyzwyczaić do tego ze to nie praca w biurze i często w sezonie trzeba pracować prawie dobowo i bez wolnych weekendów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zielony94    0

Bardzo mi pomagacie. Widzę, że rzeczywistość jest inna niż sobie wyobrażałem. Zaciekawiła mnie ta telemetria. Czy to jest mocno skomplikowane? Chyba trzeba się znać na geodezji, matmie i elektryce?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

Zaloguj się, aby obserwować  

  • Podobna zawartość

    • Przez drillw
      Uwaga, będzie obszernie

      witam. w tym roku skończyłem liceum ogólnokształcące o profilu mat-fiz. maturę zdawałem podst.+ rozszerzenie z matmy i angielskiego.
      teraz zastanawiam sie nad jakimiś studiami. zainteresowania mam typowo rolnicze, ale też techniczno-mechaniczne, że się tak wyrażę. i mam teraz spory dylemat jakie studia wybrać. rodzice namawiają mnie na agh (jestem z woj. małopolskiego) lub na politechnike Krakowską. na tych uczelniach to pasowały by mi takie kierunki (rodzice też mi to proponują) jak Mechanika i Budowa Maszyn, albo Mechatronika, lub Inżynieria Akustyczna( to tak jeszcze sie waham).

      Maturę zdam bez problemu( o ile z polskim coś sie nie wydarzy, ale może nie). z matmy podst. może 90-100% ang. podst. 80-90%, rozszerzenia ok 40-50%--w tym roku matura rozszerzona była z w razy trudniejsza niz2
      rok temu. więc nie tak źle.

      ale mnie osobiście ciągnie do rolnictwa, do gospodarstwa. chciałbym mieć gospo swoje, ale czy to obecnie opłacalne?
      Marna cena mleka, drogie pasze, itp.

      jeśli chodzi o gospodarstwo to nie musiałbym wszystkiego zaczynać od zera. mam ciągnik( c330, ale zawsze coś) i parę maszyn do zielonki( rotacyjna, taśmówka,zbierajaca,no i inne duperele pług, kultywator, itd.) pola,czyli łąk mamy 3ha( jak na Małopolskę, prawie Podhale, to tak średnio). w mojej wsi raczej nie ciężko o dzierżawy, aktualnie domowe gospodarstwa kończą działalność, obecnie gospodaruje co dziesiąte domostwo, więc pole by się znalazło. we wsi prócz jednego gospodarza większego(ok 100 sztuk bydla), jest kilku mniejszych(10 sztuk) a reszta łąk zostaje odłogiem. ale najważniejsze pytanie czy warto inwestować w rolnictwo w takiej sytuacji?

      co ze studiami? Bo teraz wykształcenie rolnicze jest potrzebne przede wszystkim so dofinansowania z ue, ale jak prow sie skończy, to przecież niekt mi nie zabroni miec gospodarstwa, mając wykształcenie, np. inżyniera/magistra.

      więc na co sie zdecydować? czy iść na agh(pk) i nie myśleć o rolnictwie? (studia technicze-praca raczej po tym będzie)
      chyba żeby iść na ten agh(pk) a zaocznie zrobic te studia rolnicze( dodatkowo, nie bedzie chyba to zbytnim obciążeniem, i potem zastanowić sie w jaką branżę iść?

      proszę wszystkich o pomoc w podjęciu decyzji, jest to dla mnie bardzo ważne. proszę o rady, podpowiedzi co zrobi
      i z góry dziękuję.

      [trochę się rozpisałem,ale co tam, tmat ważny]
      doceńcie , bo trochę się nastukałem w ekran telefonu
    • Przez l3ind
      Witam. Od pewnego czasu borykam się z pewnym problemem. Mianowicie chodzi mi o wybór studiów na ktróry teoretycznie mam jeszcze ponad rok ale chciałbym usłyszeć co o tym myślicie. Chciałbym pójść w rolnictwo gdyż od małego wychowuje się na wsi i jest to po części moją pasją lecz martwi mnie to iż nie jest to właściwa decyzja. Obszar gospodarstwa które chciałbym przejąć i rozwinąć to ok 10ha z czego tylko 1/3 to dziwerżawa i tu mam największy problem gdyż przy większym areale nawet bym się nie zastanawiał. Z maszynami nie ma problemu gdyż mój dziadek prowadził to gospodarstwo hobbistycznie i nie powiększał areału a maszyny są można powiedzieć aż nazbyt wystarczające i na obecnym areale nie mają zbytnio co robić. W ostatnich dwóch tata w pełni przejął gospodarstwo i od tego czasu produkcja zbożowa przynosi dużo większe zyski niż przed laty. Każą wolną chwilę staram się pomagać w rolnictwie i chciałbym wiązać z tym moją przyszłość ale boje się że przy obecnym areale może być to zbyt ryzykowne. Co byście doradzili? 
    • Przez wojtek554
      Witam,
      Piszę pracę inżynierską związaną z eksploatacją maszyn rolniczych. Uprzejmie proszę o wypełnienie poniższej ankiety. Ankietę proszę wypełnić w oparciu o dane dotyczące maszyn takich jak: pługi, brony talerzowe, agregaty uprawowe, agregaty do uprawy bezorkowej, gdyż to właśnie na tych maszynach skupiam się w swej pracy.  Ankieta powinna zająć maksymalnie kilka minut.  Z góry dziękuję za pomoc i poświęcony na wypełnienie czas. W razie niejasności proszę pisać.
      https://goo.gl/forms/QVgTL26I4lip7Spm1
    • Przez Kasia_85
      Witam, czy posiadając studia licencjackie z turystyki międzynarodowej posiadam kwalifikacje, aby przekwalifikować się na rolnika? W ustawie jest zapisane, iż turystyka wiejska daje taką możliwość, zastanawiam się, czy turystyka międzynarodowa również? I czy 10 lat doświadczenia w pracy w rolnictwie, ale w Wielkiej Brytanii, a nie w Polsce, również daje mi możliwość przekwalifikowania się na rolnika? Z góry dziękuję za wszelką pomoc. 
    • Przez Dawid0510
      Witam 
      Jestem na pierwszym roku studiów na mechatronice, ale zastanawiam się czy nie przenieść się na Mechanike i budowę maszyn.
      Bo na mechatronice większość to jest elektronika , a na mechnice praktycznie sama mechanika. Osobiście bardziej się interesuje mechanika Lecz nie wiem czy po mechanice później znajdę pracę. Z góry dziękuję za odp.
      Chciałbym póxniej pracować w serwisie tylko po którym kierunku jest większa możliwość.
       
       
×