niby tak, jest się sobie szefem, ale mimo to jest się podległym np ARiMR, Urząd Skarbowy ARR itp także zawsze ktoś wisi nad głową,
ale wracając do tematu to ja myślę że dziewczyny by chciały mieszkać na wsi gdyby rolnik zajmował się tylko pracą w polu bo one dobrze wiedzą że tam nikt mu potrzebny nie jest, ale jak jest jakaś hodowla to się zaczyna problem, bo zawsze coś trzeba pomóc, no i jak to już nie raz słyszałem, "tam śmierdzi"