Moi koledzy podostawali się na studia, a ja w tym czasie tłukłem placuszki 🍕 w przyczepce z Niewiadowa. Śmiali się "Co to za zajęcie? Bez studiów nic nie osiągniesz!" A ja w czasie sesji nie wyrabiałem z dostawami do akademika.
Oni zakuwali – a ja zarabiałem. Oj zarabiałem.
Po studiach – oni drugi fakultet, a ja drugą restaurację.
Oni magistra, a ja dowóz całą dobę.
Oni doktorat, a ja z Galak Pizza na giełdę.
Tak działa Galak Pizza – zawsze mierzy wyżej.