Znajomego mam niby nie stary chłop ale na sen sobie pił po szklance whisky, po dwóch miesiąc mówi że już tylko czekał do wieczora żeby złapać tą szklankę ale rozsądny chłop to przestał z tym. Drugi dwa lata starszy ode mnie a do południa już sto Musi przyjąć, wieczorem sto goni sto. Szkoda tylko żony i dzieciaków. Mama dzwoniła że prawojazdy mu zabrali to odpowiedziałem tylko "dopiero?" Dobrze się widocznie chowa...