Czas na podsumowanie mojego sezonu. Miałem w tym roku 1,7 ha czerwonej, od 4 lat sadzę tylko czerwoną. W tym roku w miarę szczegółowo trzymałem się rozpiski co do uprawy fasoli podesłanej z odr-u z Hrubieszowa. Co roku notuje wszystkie koszty; w tym roku wyglądało to następująco:
sól potasowa na jesieni 500 kg - 750 zł, na wiosnę superfosfat potrójny 300 kg i saletrzak borowany 200 kg razem 672 zł, opryski: linurex 2l-112 zł, dual 2l - 228 zł, comand 0,5l - 113 zł, zaprawa T -18,5 zł, Bi 58 - 50 zł, za zasianie zapłaciłem gościowi 150 zł, miedzian extra 4l + wspomagacz - 157 zł, na mszyce (nie zapisałem co to był za środek) - 75 zł, Fastac -104 zł, basagram 5l - 550 zł, olejan -30 zł, siarczan magnezu 25kg - 60 zł, odżywka (mikroelementy)- 5l - 60 zł, agil 1l- 110 zł, proteus - 1l -110 zł, Topsin- 170 zł, za kombajn (usługa) - 700 zł, za petkus- 100 zł, worki-40 zł, wynajęcie ludzi - 270 zł, na wapno jesienią 14 ton - 550 zł. Razem wyszło 5200 zł. Nie liczę tu podatku ani paliwa, tym bardziej jakiejkolwiek amortyzacji, niech będzie że to pokryją dopłaty.
Teraz plon z tego 1,7 ha to 2 tony na czysto i to wcale nie jest takie piękne ziarno......tak tylko tyle! Z tych 2 ton trzeba jeszcze soztawić na sadzenie. Więc gdzie jest ten zysk? Gdybym chciał sprzedać po obecnej cenie miałbym całe 3 tys tego zysku, przecież to jest śmieszne. A gdybym chciał żyć z fasoli i utrzymać z tego rodzinę to ile ha muszę obsiać? Nie mam zamiaru sprzedać taniej niż w zeszłym roku tym bardziej że cena wzrośnie, u nas plony były kiepskie i pomimo wiekszego areału czerwonej nie jest wcale więcej niż w zeszłym roku.
A dodam jeszcze że mój teść nawoził i kropił jak zawsze tj polifoska i opryski tylko na chwasty, a pole zaraz obok mojej fasoli a plon miał taki sam jak ja
Pozdrawiam wszystkich.