Drugi raz miałem belmonde. W pierwszym roku super wyszła. Ale po zeszłym sezonie rezygnuje z tego. Na wiosnę wzeszło na polu 35% sadzeniaków, potem niby porosły ładne, ale po wykopaniu w ciągu dwóch miesięcy zgniły. Trochę przebraliśmy ręcznie, ale za dużo się nie odzyskało, a jakby jeszcze tego było mało to nawet drobne ziemniaki potrafiły być puste w środku. Ja je desykowałem nawet, ale też się zastanawiam czy to też trochę nie wpłynęło na gnicie, ponieważ, że rzadko rosły w radlinach sporo było na wierzchu, a niby reglone może źle oddziaływać jak bezpośrednio spadnie na bulwy. Ale tempo gnicia było mega szybkie. Na początku października przykryłem kopiec, a na początku grudnia kopiec się zapadł w kilku miejscach.