Ale jaki zapis? Bo piszesz i piszesz ale nadal nie podałeś gdzie to jest w przepisach, że ma tak być.
Nie obchodzi mnie ich interpretacja, a ich nie obchodzi moja. I tak na końcu zawsze liczy się to co w przepisach. Dopóki tego rolnicy nie zrozumieją to zawsze bedzie urzednik się pastwił. Słonecznik to nie żadne nadużycie o ile faktycznie jest zasiany a nie tylko we wniosku obszarowym wpisany.
P.S. Co masz na myśli o sędziach SN? Jestem trochę w temacie i coś mi się wydaje, że jesteś w błędzie.