Panowie zluzujmy majty, kolega ravoj ma racje i straty zawsze są azotu czy to na szron o mrozku czy to przed tuż przed deszczem. Każdy kalkuluje po swojemu czy pojedzie luty/marzec o mrozie czy poczeka na marcowy opad i wtedy przed zapoda azot. Każdy pracuje na swoim i swoje przeżył; nie uczmy ojca dzieci robić, jeden woli na misjonarza drugi na pieska ale cel jest ten sam:)