w tym roku posialem 1h pszenicy jarej pieknie zeszla opryskalem chwastoxem i pojechalem na pole gdzies po miesiacu,to co zobaczylem to katastrofa przenica byla do kolan a nad nia gorowal owies gluchy cale pole ledwo bylo widac marne kloski pszenicy, mialem to zaraz skosic rotacyjna i potem spalic ale postanowilem poczekac do zniw i wykombajnowalem bylo tego moze z 600 kg syf na maxa troche pszenicy reszta to niewysypany owies gluchy,choduje bydlo opasowe to nie bedzie problemu ,przeleci przez srutownik i byki go strawia,zastanawiam sie co teraz z tym polem zrobic bo znakomita wiekszosc owsika sie wysypala i na wiosne bedzie tam mexyk, jakie zabiegi zastosowac juz teraz zaznaczam ze ciagle ze wzgledu na susze na polu jest sciernisko.