Widocznie trafiłem na jakiś bardziej udany egzemplarz bo wystarczy delikatnie przytrzymywać i nie wyskakuje. Ale jak był robiony remont to nie przyjrzałem się jak wyglądają zęby, jedynie widełki były wymieniane bo rozerwało komuś.
W tym szaleństwie jest metoda przecież w obu amerykach i w australi duże stada są hodowane na otwartych przestrzeniach i są tylko częściowo dokarmiane przez farmerów. Wydaję mi się, że @startom robi to samo u nas lecz na razie na mniejszą skalę.