Jest prawie dokładnie tak jak piszesz Tylko z mojego zaobserwowania to podorywka trochę wysusza ziemię niż zatrzymuje wilgoć. No i takie coroczne stosowanie chemii na ściernisko wyniszczy tak ziemię, że w efekcie tego na polu nie będzie chciało nic rosnąć.
Dzięki. Każdy robi tak jak uważa. Ja nie mam przekonania do chemii dlatego wybieram taką opcje. Podorując jakoś nie ma tego perzu tak. Tutaj jest ściernisko po życie jak widzisz zielonego nie ma, dodam jeszcze że nie był tutaj stosowany nawet oprysk na chwasty.
No ale też tak jak wcześniej napisałem, to nie są rzeczy które trzeba wymieniać systematycznie raz w tygodniu czy raz w miesiącu. Choćby trzeba było wymieniać miedziane podkładki co rok. Choć wiadomo, że to jest mało realne, ponieważ u mnie na oryginalnych podkładkach pracował od nowości do tej pory i wycieków nie było oraz podejrzewam, że jeszcze wiele lat by służyły. No ale choćby nawet trzeba ten fotel wyciągać to nie jest to problem chyba odkręcić 3 śruby do których dostęp jest idealny. Tak skrzynia jest na 1 jeden lewarek i tak właśnie myślę by zakupić kolumnę z dwiema lewarkami.
Pozdrawiam.
Pracy no to wiadomo zawsze jest trochę. Każdą rurkę trzeba dociąć, odpowiednio dogiąć, pospawać. Dzięki panowie za dobre słowo Może uda mi się wstawić dziś zdjęcie złożonego .
Rozdzielacz montowany był dokładnie rok temu w to miejsce. Testowane było to na wszystkie możliwe sposoby. I długie dni pracy traktorem. Zmieniło to bardzo dużo. Wajchy masz pod ręką. Praca jest przyjemniejsza. Nie odpada Ci całe ramie po całym dniu przepracowanym traktorem i ciągłym wychylaniu się do przodu po dźwignię. Teraz siedzisz sobie prosto Nie rozciągasz w nietypowy sposób ciała by podjeżdżając pod maszynę ujrzeć ramiona podnośnika. Sam dostęp do rozdzielacza może i gorszy jest. Ponieważ by cokolwiek tam naprawić musisz zdejmować siedzenie. No ale przecież to się ciągle nie psuje.
Na oryginalnym haku jest bardzo niestabilny zaczep ponieważ wisi na cięgnach podnośnika a wiadomo tam są luzy. Z rozrzutnikiem jednoosiowym gdy ładunek się kończył i był na tyle rozrzutnika, przód rozrzutnika szedł w górę i bardzo to wszystko latało powodując urywanie się ramienia od siłownika bądź gięciem wałka przekazu mocy. Sytuacja powtarzała się w zestawie prasa + przyczepa. A poza tym było bardzo męczące przepinanie tych zaczepów cały czas. Więc postanowiłem wyspawać dolny zaczep na sztywno.