No, ten guzik jest po to, że jak przełączysz na tryb manualny, to wtedy samo nie podciągnie po zakończeniu doju. Przydaje się to wtedy kiedy któraś z krów słabo oddaje mleko i aparat wyczuwa, że już koniec doju i przechodzi do masażu, jeżeli nadal nie przepuści mleka to podciąga. Żeby temu zapobiec przełączasz na tryb ręczny i wtedy ty decydujesz kiedy ma się dój zakończyć
trzeba podzielić od początku każdego na połowę i wganiać po kolei z kojców następnych i wtedy dokładnie pół obory można czyścić. Czasami jest tak,że już sobie podzielimy kojce, bo jest więcej grup ale wtedy można połączyć np byki 1,5 roczne z rocznymi i przed chwilę sobie krzywdy nie zrobią na czas czyszczenia ale to nie często się zdarza.
Świeżo po zadaniu TMRu, po lewej stronie musimy jeszcze zalać koryta betonem i zrobić zastawę, żeby pasza nie leciała im pod nogi podczas wyładunku wozu i żeby same sobie nie ścieliły przegarniając pyskiem w korycie
Usuń wiadomości ze skrzynki
suspekt - ściągacze dają radę ale jak mają bardzo cieżko to jest chwilka przerwy i znów ciągną. Jeszcze sie nie zdarzyło, żeby trzeba było pomagać
Dojarka jest około 3 miesiące u nas, a o ściągaczach nic nie wiem. Ta kwadratowa dioda to jest chyba wybrany tryb ekranu tzn albo masz ustawione na ilość mleka juz pozyskanego, przepływ lub na czas udoju
nuszka - ta obora była budowana przez 5 lat i prawie we wlasnym zakresie i troszkę taniej wyszło ale bez kredytu sie nie obyło, którego jeszcze troszkę sie zostało a obora jeszcze wymaga nakładu tak, żeby wszystko było jak należy
Wszystko możliwe,w tym roku ferguson siał rzepak a ja tym drugim orałem po wywiezieniu obornika i wyskoczył błąd. Czekając na serwis wziąłem ursusa i ścierniskowcem chociaż ten obornik zrobiłem, żeby nie wyschnął
Moc około 120 KM, cena to około 310 brutto tylko że on był po pokazowy i rocznikowo w tył, wyposazenie opcjonalne to Tuz, obciążnik, przedni WOM, omortyzacja przedniego tuz, dodatkowy wskaźnik ciśnienia powietrza sprężarki, amortyzacja osi i kabiny
karol - w pługu ma jeszcze spory zapas
suspekt, w sumie to nie wiem, bo nigdy do końca nie czekamy zanim się umyją ale raczej odpoczywają
Thomas, najważniejsze aby aparaty same się ściągały jest to bardzo wygodne a liczone mleko w sumie też wygodne, bo wiesz ile litrow daje dana sztuka a tak to nie masz zadnej informacji odnosnie wydajności, chyba, że masz ocenę
Odpowiadam na wasze pytania: Kojce mają szerokość 4 m a długości nie znam. Teraz nie budowałbym obory na krowy mleczne w ogóle, rury są wpuszczane w scianę, a jezeli byłby slupek jak kolega pisał to by utrudniało to przy czyszczeniu, a wyjście na okólnik jest w planach, koszt obory nigdy nie był policzony ale sam dach pochłonął 100 tys
Jak widzisz kojce mogą być przedzielone jeszcze na pół. Do obornika są przeganiane na jedną stronę obory a następnie na drugą. każdą rurę można spokojnie przekładać
Ciężko odpowiedzieć, bo co roku jest inaczej. Po drugiej stronie są jałówki i krowy mleczne, a byków było tak około 20 sprzedawanych rocznie. W przyszłym roku może będzie więcej, ponieważ troszkę dokupiliśmy małych 1,5 roku temu
C360 z paszowozem 10m . Da radę? oczywiście, że tak ale na wolnej przekładni i nie można wszystkich komponentów od razu wrzucić. Teraz pracuje Ursus 1224 z tym wozem. Pozdrawiam