Fajny temat. Przy pszenicy najlepiej sprawdza się podejście „patrz na pole i reaguj” – dawki azotu raczej dzielone, ochrona i regulacja tylko tam, gdzie jest taka potrzeba. Coraz częściej wychodzą też niedobory mikroelementów, więc warto mieć to na uwadze. Ciekaw jestem, jakie macie doświadczenia i co u Was działa najlepiej.