Co ważne można w mieście mieszkać po pierwsze kiedy się tego chce. Po drugie jak tak naprawdę, uczciwie największą harówę w gospodarstwie odwala ojciec , a najbardziej zainteresowany wpada tylko po godzinach bo pracuje na etacie (jak podobno Rafał z RSŻ). W gospodarstwie czy to prod rośl czy zw zawsze jest praca, a jechać do miasta tylko po to żeby się przespać to bez sensu. Albo jestem staroświecka albo przewrażliwiona