Pytanie co lepiej, płytka uprawa, która przerwie kapilary i wymiesza resztki pożniwne, po której wyrosną samosiewy i np facelia, to przykryje ziemię, ograniczy parowanie oraz nagrzewanie, ale wypije wodę. Czy zostawienie nieruszonej ścierni. Nieruszone ściernisko może wydawać się, że ma więcej wilgoci niż to, które potraktowaliśmy talerzówka, ale to tylko pozory. Po płytkiej uprawce pożniwnej, przerywamy parowanie, na górze ziemia nam wysycha, robi się jaśniejsza, co za tym idzie mniej się nagrzewa, więc i mniej wysusza, resztki pozniwne w środowisku tlenowym ładnie pracują, samosiewy zbóż oraz chwastów kiełkują.
W nieruszonym ściernisku, mamy większe parowanie, a więc wydaje nam się, że ziemia ma więcej wilgoci. Ma więcej wilgoci w górnej warstwie, ponieważ nie zatrzymaliśmy parowania i wilgoć przemieszczała się z niższych warstw.
Później jeszcze tylko przewalić to pługiem na 28cm, najlepiej 3-4 tygodnie przed siewem, i zostawić nieruszone aż do siewu, bo przecież uprawka przesusza.
Moim zdaniem, jak orac, to tylko chwilę przed siewem, by wywrócona wilgoć, była chociaż przez chwilę dostępna ziarniakom. I to orac na max 15-17cm