Ja co drugi przejazd zostawiłem, a resztę sprzedałem z pola, tylko musiałem pilnować gościa, żeby wszystkiego nie zebrał bo co by sobie w agencji pomyśleli jakby źdźbła nie zobaczyli.
Trudne czasy do rządzenia. Jak się uspokoi na pewno będzie lepiej. Trzeba doceniać póki to co jest, bo nie jest aż tak źle. Już zresztą widać światełko w tunelu. Zaczynamy się liczyć na arenie międzynarodowej, nasz głos jest słyszalny.