Ja się odnosiłem do tekstu, który Piotr napisał. Była to twarda zasada, która funkcjonuje w naszym społeczeństwie, a która z gruntu rzeczy jest zła. To pozostałość po słusznie minionym ustroju, w którym była odruchem obronnym. Obecnie jest on nie tylko nieuzasadniony, ale też szkodliwy. Co do sytuacji kiedy ktoś sam prowokuje, a potem leci na skargę to nie powinien być zdziwiony, gdy adwersarz dostosuje swój język do jego poziomu i mu się odwdzięczy pięknym za nadobne. Dlatego znieważenie jest ścigane z oskarżenia prywatnego. Wielokrotnie słyszałem takie rzeczy na interwencjach. Zwykle radziłem, żeby se panowie wzięli jakąś butelczyne, usiedli przy stole i temat obgadali, zaś panie, jeśli nie preferują mocniejszych płynów, aby to zrobiły przy kawie. Po wyjaśnieniu co ich czeka w sądzie i że jeszcze za to zapłacą, 99% stygło
Kapowanie jest pojęciem o wielu znaczeniach. Są wśród nich zarówno pozytywne jak i negatywne