Bez sensu, po pierwsze to można było kupić nawóz jak już się zaczęła wojna w Zatoce, spokojnie było kilka dni na zakupy, bo cena rosła powiedzmy 50 zł na dzień a nie z 1600 na 2100 od razu. A co z tymi co kupili wcześniej, może zapłacili jakiś % od kredytu, zamrozili pieniądze itp? Po co myśleć i kombinowac jak tu zrobić najlepiej jak rząd da..