Zawsze suszyłem cała swoja kukurydzę (kilkanaście ha), ale w tym roku, jako że chciałem pozbyć się jednego z kredytów to 70 ton sprzedałem na mokro w cenie średnio 900zł brutto. Pozostałe około 90 ton wysuszyłem i leży. Olej opałowy kupowałem w przedziale 7-8zł brutto. Kukurydza trzymała ponad 30 % podczas koszenia. Moje prywatne wyliczenia uwzględniające paliwo, prąd, ubytek masy (nie licząc amortyzacji suszarni i mojego czasu pracy) dają mi taki wyniki, że muszę wziąć za kukurydzę 1250zł netto, żeby wyszło mi to samo, co sprzedaż mokrej po 900 brutto . Zatem, biorąc pod uwagę obecne realia, raczej umoczyłem parę złotych.