Przecież to dzierżawca musi mieć policzone do jakiej kwoty mu się opłaca brać dzierżawę. W obecnych warunkach to juz nie rzucanie kostką ani wróżenie z fusów ceny pszenicy. To być, albo nie być gospodarstwa.
Idąc na przetarg mam kalkulator i kwit, wiem że do danej granicy ma to sens a powyżej już nie ma. Ale widać rolnikowi nie po drodze z pisakiem i kartką.
, Oczywiście że nie Tak samo jak kapitalizm z gospodarką rynkową