Odnośnie handlarza zajmującego się kontraktacja fasoli z kilku postów niżej, mam z mim bardzo nie miłe doświadczenia. Trafił u mmie na czarną listę skupujacych i nic go nie moze usprawiedliwić. Chciałbym przestrzec wszystkich przed tą firmą. Szefostwo jest bardzo nie miłe i ma rolnika za ostatniego glaba.
Moze opiszę swoje doświadczenie od początku do końca, moze kogoś uchroni przed taka wtopa jak moja.
Wiosną 2019r ogłoszenie tygodnik, nowa fasola, kontraktacja, pewny zbyt i cena, szybka analiza, jas po 2 zł nowa odmiana gwarantowane 4 zł plus VAT, nie ma na co czekać, trzeba kontraktowac. 300 kg Jasia w samochód żeby było za co kupić nową fasolke po 6 zł (sic!) i jedziemy.
Jesteśmy na miejscu, wszystko fajnie, można kontraktowac, pan mówi że umowa nie zobowiązuje nas do niczego, jest jednostronna jak chcemy to ta fasole możemy sprzedać Hojdzie. Do 2 % zanieczyszczenia cena nie będzie potracana, do 4 %wezmą ale z potraceniami. Luz
Tu macie nasienie nowej fasoli. 100 kg 600zł.
-Czemu ona taka brzydka i słabo przebrana? Długo leżała ale taka można spokojnie siać, spoko niech będzie.
-Tam mamy naszego Jasia, sprzedamy wam ok? musimy wziąć próbę. Proszę zobaczyć na jednym z ziarenek znajezlismy kropkę. To robak. Nie weźmiemy tego bo cała partia napewno jest chora.
No ok nie to nie.
Pomyślałem mocno wymagający kupiec, trzeba będzie o kontraktowana dobrze zadbac. ----Masz 600 zł (jakoś nazbieralismy wszyscy po kieszeniach) i jedziemy do domu. Po drodze sprzedalismy Jasia innemu handlarzowi nawet się nie zajaknal że coś z nimnie tak.
W domu przebralismy ta nowa fasolke bo sporo było poplesnialych powiedzmy 2 kg.
Siew, i zaraz deszcz ale rosła ladnie. Plon podobny do innych. Sypie się mocno. Bić kombajn mocno nie pobił, porysowanych 0.
Jesień.
Trzeba ładnie przebrać bo ten wymagający handlarz nam nie kupi.
Przebieranie to katorga, bardzo dużo trafialo się zoltawych, podejrzanych. 50 kg tego się nazberalo, taki drugi gatunek, reszta nienagannie czysta.
Pomyślałem sobie, że skoro mam taki ładny towar i mogę sprzedać komu chce to wystawie na internet po tyle ile kupowałem 6zł i w detalu ktoś mi tam z wysylka będzie kupował, i tak też było. Interes szedł sprzedawalem po trochę. Aż zrobił się styczeń została jeszcze tona pomyślałem trzeba sprzedać wszystko bo trzeba kasy hurtem.
Dodam, że umowa obowiązywała do końca roku także nie będąc pewnym czy Śr.wa to kupi wziąłem kiedyś przy okazji 100 kg na próbę i pojechałem do nich.
Na miejscu przywitaly mnie mile panie, mówię, że mam tą lontraktowana, czy chcieli by to jeszcze kupić i czy w ogóle im się podoba po tym epizodzie z zeszłego roku. Powiedziały że No ujwo że po terminie no ale wezmą, wzięli próbę akurat zanieczyszczenie było w normie, wszystko cacy nawet waga więcej pokazała niż moja. Zaproponowaly kontraktacje na przyszły rok, po takim profesjonalnym podejściu do klienta prawie się zgodziłem ale pomyślałem, i poinformowałem że przywiozę resztę fasoli sprzedam i wtedy bedziemy pisać nowa umowę.
Po kilku dniach pożyczyłem przyczepke i wioze znowu 100 km fasole. Zajezdzam jest szef. Spoko ja na pewniaka, przywiozlem resztę fasoli tej co miałem przywiezc.
Tu już z nerwami odpowiada, jaką fasole, bo barlotti, a do kiedy była umowa? No do końca roku ale byłem niedawno mowiliscie że spoko to przywiozlem. Myślałem że jachcecie. Weziemy ale od razu mówię że będzie taniej. Ale jak to przecież ostatnio było wszystko dobrze. Kto brał ta fasole? Taśma pani.
Pani mało pod ziemię się nie zapadła, tak ja ochrzanil ten facet że już nic się nie odzywala.
Dobra siadaj, zobaczymy co się da zrobić. Siedzę z 10 minut a on klika w komputer, myślę moze ma coś ważnego do zrobienia. Nagle Wyskakuje z tego komputera jakby mu ktoś gorąca kawę na twarz wylal.
Pan jest z Hrubieszowa tak? To pan sprzedaje moja fasole na olx po 6 zł tak?
Tak, to mogę ogłoszenie , a fasola jest moja i mogę sprzedawać ja po ile chce to chyba nie jest zabronione?
To niech pan sprzedaje nadal po 6 zł bo ja nie chcę od Pana tej fasoli, (krzyk) i mówi do swoich pracowników, patrzcie on będzie sprzedawal nasza fasole.
Pozniej jeszcze bardziej zaczął się wydzierac.. Nie dało się dojść wcale do głosu. Ja obrucolem się na pięcie i pojechalemdo domu. Najlepsze jest to że nawet nie obejrzał towaru.
A co najśmieszniejsze to że jadąc do domu narzeczona znalazła w internecie firmę z innego woj która nam to kupiła po 5,6. Dziękuję Panie krzykliwy mam nadzieję że to czytasz 😄
Nigdy więcej wynalazków i g. firm!
Wiem,że tu duzo handlarzy zagląda, siedząc tam i czekając gdy ten Pan klikal w komputer widziałem leżąca kartkę na biorku z cenami fasoli każdej z poszczególnych firm z lubelskiego, nie wiem czy każdy z was tak robi ale on was bacznie obserwuje z cenami. 🙂