Wiadomo że liczy się próg szkodliwości chwastu. Jeśli są pojedyncze sztuki to nie ma sensu pryskac, ale przy większym nasileniu przy nielikwidownaym bodziszku jego nasilenie narasta to raz. Dwa , mimo zakrycia go przez rzepak , zostaje jeszcze kwestia jego apetytu na nawóz a w czasach suchszych dni również na wodę. Widziałem już takie rzepaki, w których na jesieni facet zlekceważył bodziszka i fiołek a na wiosnę jego rzepak stał się marny, bo brakowało mu pokarmu. Ze wszystkim należy podejść rozsądnie do tematu