teraz to już jest wszystko po ptakach, ta zarażona w ogóle nie wyda plonu, małym pocieszeniem jest to że siane było w granicach 280-320 roślin na m a to co w miarę zostało ma po około 7 pędów bocznych i mam nadzieję że późniejsza obsada wyjdzie te 550 kłosów.Odnośnie likwidowania plantacji to to mija się z celem ponieważ nie wiadomo ile jest zdrowych roślin a nawet jakby mi dała później w okolicach 5 ton przy ograniczonym nawożeniu to na to samo wyjdzie co z jarą. QQ nie przesieje ponieważ trzymają mnie ograniczenie z dopłat bezpośrednich odnośnie 3 roślin w gospodarstwie.
Co ma być to będzie, nowa nauka na przyszłość. Jak ten rok również będzie tak ciepły to po prostu będzie trzeba się zastanowić czy nie zainwestować w dodatkową zaprawę insektycydową, dodatkowe 40 zł/ha. Ja siałem w pierwszej dekadzie października a na okolicy siali już od 20 września.
Kilka lat temu u rolników którzy wcześniej posiali pszenicę również był wirus ale nie w takim nasileniu i o nie takich już widocznych objawach o tej porze. Późniejszy plon z takich plantacji wychodził w graniach 6,5 ton a inni kosili w granicach 8-9 T.