Dobra znalazłem. @12Pafnucy wszystko zaczęło się od tego.
Teraz rozumiesz o co chodzi ?
Żeby nie było. U mnie wygląda to w ten sposób.
Pobudka 4.30 - 5, śniadanie, dojazd do roboty jakieś pół godziny w zależności od pogody, korków i policji. Cały dzień na nogach bo za siedzenie nie płacą. Powrót do domu. Obiad i trzeba coś zepchnąć. Wieczór, spać bo od rana znów zapierdol. Wcześniej wstawałem o 3.30-4 ej, no i z dojazdem jestem cały dzień poza domem. To tak w skrócie.
Tak @jacus nie tylko ty pracujesz, tylko inni się tym nie chwalą jak ty.