Myślę że kombajn był zle ustawiony ponieważ wszystko ziarno które umłuciłem przewiałem i sprzedawałem na zasiew to nie było dużo odrzutu , jakby trochę zamknął sita i zmniejszył wiatr było by ok. Ten sam kombajnista wymłucił mi tak owiesz że poplonu nie było trzeba siać ale w zbiorniku i po młynku kryształ. Po przewianiu wchodziło do worka 50 kg owsa.
3,4 i 5 klasa w niedoskonałej kulturze. Sytuacja wyglądała tak że z poczatku pola 3 klasa jęczmień piękny po środku 5 no gorszy było to widać na końcu 4 ale sama glina miał problemy z wschodami itp. Co do nawożenia to obornik kurzy + bydlecy potem chwast jesienią . wiosną koło 10.03 400 kg saletrzaku i salmagu i w kwietniu przyszła susza i nie dawałem drugiej dawki. 06.04 zabieg t1. A w maju poszedł dwa razy dr green w dawce nie pamiętam ile i to na tyle co dostał. Dodam tylko tyle że bardzo dużo zgubił mi kombajn i w miejscu gdze był pokos nawet poplon nie chciał wejść bo rósł sam jęczmień
Myślisz że to jest ładny jęczmień ?
Wziołem tą ziemię w tamtym roku na wiosnę było puzno zasiałem owsa wydał bardzo ładny plon, tyle ile mogłem podciągłem ją przed jesienną orka i zasiałem jęczmień bo miałem swój. Efekt jest taki jak widać.
Mam 3 maszyny z tolmeta i jestem z nich zadowolony najstarszy gruber 2013 rok naprawdę nic się z tym nie dzieje . co do lożysk to na przykład w gruberze na talerzach jest tak zwana piasta bezobslugowa padla po 7 latach. W uprawowo siewnym jest smarownica na wałkach to czasami przesmaruje i jest ok. Kuzyn ma uprawowo siewny z tolmeta to średnio 1 na dwa lata łożyska do wymiany czy smaruje czy nie to nie wiem.
Ja tylko tak chciałem powiedzieć ku przestrodze , nie bierzcie mechra z okolic kępna - Ostrowa wlkp , zajmuje się valtrami , fendami itp gość totaalna ruina , widziałem po nim robotę naprawdę niewarto !!! Pozbyć się gotówki na niego
Chłopie co ty myślisz że życie w mieście na osiedlu x jest takie taniutkie ? Tam trzeba za***rdalać żeby na opłaty wyrobić. Na kwarantannie czy l4 masz płacone 80 % bez premi i weź se pozwól na siedzenie w domu ? Ludzie z miasta jak mają grypę to idą na 1-2 dni urlopu byle z wypłaty nie uciekło.
Pracuje na etacie gdzie zakład zatrudnienia około 300 osób różne rzeczy się widzi. W tamtym tygodniu gość dzień po kwadracie ( był na l4 ) przyszedł do roboty tak samo inspektor bhp w piątek pod respiratorem dziś na stanowisku pracy. I oni nie zagrażają ? Choć ja nie wierzę w całą tą epidemie to życzył bym sobie żeby zamkli zakład na 2 tygodnie jak w tamtym roku.