Mi zawsze było o to ciężko może przez to że nie mam nawadniania albo popełniam błędy w nawożeniu/ochronie...chodzi o droby owoc oczywiście zdarzały sie lata że owoc aż chciało się zbierać lecz częściej było na odwrót. Stosuje wieloskładnik wczesną wiosną lub polifoskę jesienią, saletrę amonową 2-3 x po 50kg N na hektar do tego ochrona od grzyba, szkodników, odżywki Asahi czy też Kristalon i naprawdę owocu jest sporo ale wielkość nie zadowala. Jakieś rady?