Grają na zwłokę i tyle , dla nich to jest dobry powód żeby przesunąć termin a w zasadzie to już nie wiem jak to nazwać. U mnie już 97 dni i też cisza .
AGRICOLA_BP akurat prowadzę gospodarstwo od kilku ładnych lat i nie trzeba mi mówić czym mam się zająć , bo jednak moje gospodarstwo specjalizuje się w konkretnych uprawach i wiem co i kiedy mam robić . A co do narzekania na urzędników ,to uważam ,że gdyby nie było powodów to napewno nikt by nie narzekał.
Ale to oczywiście moje zdanie .:)
Jasne to wszystko prawda , tylko chodzi o to jak ten rolnik jest traktowany . . Od rolnika wymaga się dotrzymywania terminów i wogole , a jak urząd czy inna instytucja terminu nie dotrzymuje to już cicho sza ...... Bo co ten szary człowiek ma do gadania ..... Niestety taka jest rzeczywistość .
Oszczędź sobie głupich komentarzy . Czyli uważasz że wszystko jest w jak najlepszym ładzie i składzie ... Wielu składało wnioski pod koniec listopada i dalej czekają a inny złożył 22 stycznia i jest super bo dostał już kasę . A wy siedźcie cicho .
Zdesperowana ..to za dużo powiedziane ,po prostu lubię wiedzieć na czym stoję a druga sprawa szlak mnie trafia widząc jak podchodzą do sprawy . Jedni po 1,5 czy 2 miesiącach inni 3 miesiące mija i dalej nic ..... Nie rozumiem z niższej półki jesteśmy czy jak ???
Do zainteresowanych . Dziś pozwoliłam sobie zadzwonić do Warszawy żeby już nie snuć domysłów o te 90 dni. I naprawdę bardzo miły Pan powiedział ,że oczywiście jest na to 90 dni ale jeśli biuro regionalne wysyła im zlecenie płatności dzień przed upływem tego terminu no to niestety będzie opóźnienie , gdyż to musi i w Warszawie 2 do 3 tyg. też odleżeć . I jedyne co można zrobić to ...... Czekać ...
Tak to już jest , podają terminy Z których w zasadzie nigdy nie potrafią się wywiązać . Jeszcze kasy na wypłaty dotacji nie mają a już podają że w takim czy innym terminie się wyrobią ...co z reguły rzadko im się to udaje .
Tak to już jest , ile wniosków by nie było to zawsze coś stoi na przeszkodzie , żeby się nie wyrobić w terminie a to urlop ,zwolnienie , mróz , ferie itd. itd.
Ale tylko czasami Ja Jej w piątek powiedzialam , że gdybym to ja terminu nie dopilnowała to zaraz byłaby sankcja ,kara itp. Pani stwierdziła tylko , że mają dużo wniosków i w większości są poprawki ......A to już jest poważny powód żeby przekroczyć termin ....