Teoretycznie wszystko da radę, gorzej z praktyką.
2 lata temu to robiłem, a nie wiadomo jak wielkiego sprzętu nie mam.
Najpierw zebrałem siano z łąki, później glifosat. I tu się zaczyna zabawa, pług, talerzówka, glebogryzarka - nie pamiętam ile czego. Chyba nawet później żałowałem że talerzowałem przed pługiem. Tego samego roku posiałem żyto i w następnym też jest żyto. Ziemniaki będą u mnie dopiero teraz, ale po roku już właściwie mogły być. Najgorsza jest darń i z nią będziesz mógł mieć problem w ziemniakach moim zdaniem.