Węgiel, nie węgiel, czy spółki energetyczne... Problem jest zawsze jeden - jak mawia chińskie przysłowie ludowe "ryba psuje się od głowy" - póki nie będziemy mieli normalnego rządu, nic się nie zdziała. Rotacje lewica-prawica, to tylko przepychanki w obrębie grup rządzących, przez które po d*p** obrywamy my - obywatele. Jak dla mnie "historia kołem się toczy" (tak, uwielbiam powiedzonka ) - aktualna sytuacja jest niczym innym jak ta, którą mieliśmy w okresie przedrozbiorowym. Za wiele walki (a i to często - pozornej) u steru państwa, a za mało - racjonalnych, potrzebnych działań. Uciąć pensje, poskromić dziwaczne twory pokroju ZUSu, zaostrzyć i znormalizować wymiar sądowniczy oraz kodeks karny - wtedy dopiero będzie można coś zrobić z gospodarką i całą resztą. Co z tego, że teraz powstanie świetny pomysł, w który wpompuje się masę pieniędzy, jak i tak znaczny % z tego jest po cichaczu rozkradany... To i parę innych rzeczy i można by sensownie coś zacząć działać i poprawiać sytuację w naszej kochanej Ojczyźnie. Nawet starożytni Rzymianie wiedzieli, że dobre państwo buduje się na prawie i rozsądnej polityce - po tym idzie dopiero gospodarka/i/lub ekspansja militarna...