No zgadza się że tak się trafiło moze losowali zapałki niewiem, ale tak może być z wszystkim. Głupie chodź skuteczne pryskanie chloropyrifosem, a potem na magazynie biorą próbke. No taka sytuację znam 2 lata temu.
Coś musiałem posiać po straczkowych nie sieje, przyjechał autem na moją łąkę i dronem latał, czy to wtedy? Nie wiem, nie pytałem.
No i? Jest ryzyko je zabawa, ja byłem tego swiadom, a tylko dzielę się taka informacja ze takowa sytuacja może zaistnieć u każdego.
To zależy, przez tydzień czasu wiesz ile taki poplon ciągnie wody? To było te zazielenie, jeśli nie posiejesz grochów czy łubinów.
Zależałoby mi zrobić jak najlepsze warunki dla wschodow pszenicy. Czy finalnie aż tak dużo przegrałem i czy wogole? Niewiem, ciężko powiedzieć.