Przyczyna znaleziona. Szukając problemu ciągnik zaczął sypać coraz większą liczba błędów różnego kalibru. Dopiero zczailem się gdy już nie mogłem odpalić ciągnika bo akumulator stracił prąd. Okazało się że skończyły się szczotki w alternatorze, wymieniłem i wszystkie błędy znikneły. Moja teoria jest taka że poprostu elektronika świrowała przez niski poziom prądu i dlatego sypał błędami. Co dziwne ciągnik nie pokazywał braku ładowania.
PS.
Szczotki w sklepie motoryzacyjnym kosztowały całe 3zł 😅