O zgrozo...
Przysłowiowe nożyce się odezwały;)
Otóż pod koniec września na dyskusje na temat spadku ceny do 3-3,2 rzuciłeś ironicznie "sprzedawajcie", poruszyło mnie to trochę więc zwróciłem Ci uwagę, że nie każdy ma komfort aby przetrzymać fasolę (lekcja z tego roku, że nie zawsze trzymanie jest cacy), różnie ludzie mają, jedni pracują i gospodarzą, inni rencistów mają etc i mogą sobie pozwolić.
Po tym zacząłeś wymieniać jak to Twoja gospodarka prosperuje, jakie zyski przynosi i fasola, będziesz trzymał bo na wiosnę kokosy będą po czym rzuciłeś głupkowato jakieś "badumtss" dla zwieńczenia Twojego triumfu.
Jeszcze wciskałeś kit, że to ja się czepiam bo nie rozumiem co napisałeś i głupek jestem.
Trochę samokrytyki nie zaszkodzi.
I na przyszłość zapamiętać, że co roku na wiosnę fasola nie będzie po 7zł.
Serdecznie pozdrawiam i sukcesów życzę.
Ehh, zmieniłeś zdanie o sobie, że wyedytowałeś poprzedniego posta?