Witam
W zeszłym roku wżieliśmy w dzierżawę od wujka około 3 ha ziemi IV klasy problem polega na tym ze pole nie ma merioracji i nie ma możliwości jej zrobienia ponieważ cała wieś w tym obszarze nie ma merioracji gdy rok jest suchy wszystko jest ok ale gdy już zacznie trochę więcej padać zboża nie ma w tym roku chyba nic z tam tąd nie zbierzemy posialiśmy tam pszenżyto, na wiosnę gdy tylko dało się wjechać posialiśmy 200 kg/h saletrzaku ale zborze nie dało sobie rady z wilgocią i wilgocią. Próbowaliśmy to przesiewać ale było za mokro ciągnik się kopał jakoś przesialiśmy połowę ale i tak teraz stoi tam woda. I teraz moje pytanie macie jakieś sposoby na uprawę takich mokrych gleb? W następnym roku z tatą mamy zamiar zostawić to po żniwach jedynie opryskać i jesienią całe pole zrobić głęboszem wtedy woda ze śniegu wsiąknie w głębsze warstwy ziemi a potem orka mamy zamiar posiać tam pszenżyto jare bo jęczmień jest chyba za bardzo wrażliwy na tak mokre stanowiska.Co myślicie o takim rozwiązaniu może ktoś stosuje coś podobnego proszę o szybką odpowiedz