Każdy ma po części rację.
Bo doprawdy po co zaczynać opisem temat - skoro to tajemnica?
Ale też oczywiście Jarek ma prawo zachować to dla siebie. Ale też trzecia jest strona tego - podzielenie się jakimikolwiek informacjami tu na forum - gwarantuje Wam - nie spowoduje że dostaniecie mniejszą cenę za kg przy sprzedaży albo, że Wasze byczki wolniej będą rosły - rosły będą tak samo - a różnica będzie taka, że spełnicie dobry uczynek, świat będzie nieco lepszy i nikomu nic nie ubędzie.
Jak tak czytam Wasze ceny jakie dostajecie to naprawdę nieźle. U Nas (powiedzmy wschodnia Małopolska) dużo słabiej. Sąsiad na 900 kg sprzedawał BBB - dostał po 8 brutto...
Ja dlatego pytałem o ten owies, że też w moim regionie od zawsze był dla koni. I nie wiem akurat czy do poprawy ich jurności - czy też bardziej dlatego, że jest lżej strawny od cięższych śrut - a żołądek konia delikatniejszy od bydlęcego. Żyto, przenżyto ewentualnie pszenica - to zawsze były zboża na śrutę dla opasów - uważane za najlepsze (czytaj najwartościowsze).
A owsiana i jęczmienna śruta to świadomy wybór? Wielu uważa, że te zboża są a "lekkie" na opasanie bydła. Cena niezła.
A sztuki jak u Ciebie - czyli champions league )
Kłócicie się - a prawda jest gdzieś pośrodku - bo zapewne zdjęcie zrobione jest w wyjątkowo niesprzyjających warunkach (jakieś roztopy itp.) i pewnie tuż przed sprzątaniem. Ktoś już napisał - wystarczy spojrzeć zdjęcie wcześniej w galerii i widać jakie mają warunki - słoma po kolana. A zwierze właśnie takie jest -- zawsze musi się wytaplać - jak z dzieckiem - które musi wskakiwać w kałużę.
A może po prostu na jakiś czas spróbuj przejść na system 2x dziennie - bez południa - to im dobrze zrobi.
Co do śruty 6 kg? Czy to dużo czy mało - zależy od sposobu hodowli - ja zawsze się zastanawiam nad efektywnością - bo jak zamiast 6 dostanie 4 kg to aż tak wielka różnica w masie będzie? Śmiem wątpić - pytanie czy każdy kolejny kg da wymierny efekt który pokryje koszt tego kilograma paszy? Jest coś takiego jak optimum żywieniowe - poniżej niego są niewykorzystane rezerwy w żywieniu - a powyżej marnotrawienie paszy. Znajomy miał jałówkę SM. Nigdy nie przesadzał z paszą - co tu dużo mówić - jedynie siano, latem trawa i woda - i tyle! I co? po 16-17 miesiącach - około 580 kg - co uważam za bardzo przyzwoity wynik.
Widać przecież, że zadbane. Niestety nie każdy może sobie pozwolić na hodowlę luzem - zależy od obory. Ja jedynie bym o drabinie pomyślał i żlobie - jak dajesz śrutę?
No pewnie po rogach będzie kontroler poznawał... To o czym piszecie pewnie się zdarza, ale moim zdaniem są to wyjątki potwierdzające regułę - nie powiesz mi, że większość tak robi - albo jest to specyfika Poza tym jeśli jest sztuczna inseminacja może po zaświadczeniu od inseminatora określić czas wycielenia - w sądzie do wygrania bo inseminatorzy mają ewidencję...
Jasne, że rogi są jakimś wyznacznikiem wieku - w korelacji z rasą. Ale bardzo niewiele jest w powszechnej hodowli sztuk czysto rasowych - więc rogi mogą być determinowane tymi kilkoma %. Poza tym oceniać po zdjęciu na podstawie rogów czy byczek ma 12 czy 14 miesięcy - ja się nie podjąłbym - bo to śmieszne. Ok - ocenić czy ma bardziej 10 czy 20 to co innego. Widziałem już sztuki którym do około roku bardzo szybko rogi rosły - a później długo nic.
Kolejny aspekt - nie tylko długość ale i grubość rogów musi mieć znacznie.
Co do późnej rejestracji - jasne ze każdy kombinuje - mało kto rejestruje do 7 dni. Ale 3 miesiące? Bez przesady. Co by nie mówić agencja jednak kontroluje wyrywkowo i nie sądzę, że ktoś będzie ryzykował tyle.