LPD85
Members-
Postów
748 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez LPD85
-
-
-
-
-
Nie wiesz co to jest dodatek gruntowy? W Chicago mieszkasz?? Przecież chyba masz dopłaty do każdego hektara. A jakbyś chciał wiedzieć mieszkam na wsi - od zawsze. Jeżeli Twoja dyskusja ma polegać na obrażaniu rozmówcy - ok - rozumiem - masz rację lepiej przestać. Przykład ze skarpetkami to oczywiście nie przykład dosłowny - swego rodzaju hiperbola - przejaskrawienie...Mające oddać jakiś stan faktyczny. Mało tego, że pracuję w korporacji, mieszkam na wsi - to może Cię to zdziwi - staram się przynajmniej 1 - 2 sztuki utrzymywać... Mówisz o czytaniu ze zrozumieniem, a sam od siebie tego nie wymagasz - bo właśnie powinieneś zauważyć, że nie należę do tych którzy liczą rolnikowi - tylko do tych którzy murem za nim stoją - a o dopłatach napisałem, żeby spróbować wyjaśnić, że rolnik to nie idiota pracujący po kosztach - tylko realnie myślący człowiek - i bardzo dobrze, że ma wsparcie w jakichkolwiek dofinansowaniach. Gospodarstwo a korporacja to jednak coś innego - liczenie kosztów owszem - ale w rolnictwie jest coś czego nie możesz przypisać korporacji - w wielu przypadkach po prostu emocje, umiłowanie ziemi, tradycja...I za to najbardziej rolnika szanuję. Jest też brak wakacji, codzienny obowiązek, uzależnienie od widzimisię skupów i ich cen, ciężka praca itd. Podsumowując - szanuje Twój punkt widzenia - ba - nawet się nim zgadzam - że koszty trzeba liczyć - zawsze! To podstawa. Mi chodzi tylko o to żeby nie zniechęcać i nie krytykować innych - każdy decyduje o swoim losie a my nie znając wszystkich uwarunkować nie powinniśmy ich oceniać.
-
-
Głupie gadanie. A jak idziesz do pracy na etat - od do - to w takim razie powinno się odliczyć koszt kanapek, zakupu butów, skarpetek, itd. Koszt herbaty, koszt baterii w budziku, koszt wody zużytej do mycia rąk po pracy i miliard innych głupot. Skończcie z takimi wyliczeniami, bo to idiotyczne. Narzekają i liczą Ci co nic nie robią w temacie. Przecież to nie przymus - hodowla bydła. Jak ktoś widzi, że się nie opłaci - rzuca to, zmienia branże, profil hodowli itd. Ktoś inny ma lepszy pomysł na hodowlę, ma łeb na karku - wie jak to robić - i robi to nadal, bo widocznie coś z tego ma. Pewnie, że nie jest to Eldorado - że cena za żywą wagę powinna minimum 10 PLN/kg wynosić - ale trzeba tylko podziwiać, że komuś się chce - bo inaczej Ci którzy naśmiewają się z głupoty hodowców - jadąc na wakacje swoimi wygodnymi furami oglądaliby tysiące hektarów pól leżących odłogiem... Poza tym liczenie kosztów hodowli samego byka nie ma sensu - bo masz dopłaty do sztuki, dodatki gruntowe itd. - odliczenie akcyzy na paliwo itp. - no ale żeby to oganiać trzeba właśnie jak pisałem mieć łeb na karku. A piszę to jako pracownik korporacji - ale od zawsze zżyty z wsią...
-
-
-
-
