Skocz do zawartości

czerwonywozek

Members
  • Postów

    7
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

754 wyświetleń profilu

Osiągnięcia czerwonywozek

Nowicjusz

Nowicjusz (1/14)

0

Reputacja

  1. njałatwiejszym sposobem na zwalczenie tej rosliny bylo by wpuszczenie tam bydla,i wypas. bydlo zgryza mlode rosliny i trawy wiec czeremcha po pewnym czasie przestala by sie pokazywac na lace. jesli chodzi o samą roslinę to ona z pędów nie rozrasta sie tylko z nasion, nasiona czeremchy mogą byc w ziemi przez 5 lat i moga skielkowac. najlepiej zaczac zwalczanie tej rosliny od zwalczenia lub zmniejszenia siedlisk roslin dorosłych w bliskim sasiedzwie, nie wiemm jak tam jest u ciebie ale nawet przycinanie galezi lub calkowite usuniecie drzew by dalo efekt nie juz zaraz ale przez kolejne lata mialbys spokoj. usuniecie drzew wiaze sie z uzyskaniem pozwolenia na wycinke wydawanym przez wojta, ale teraz ustawa o ochronie srodowiska sie zmienila i takie pozwolenie na te drzewa nie jest wymagane do pewnego roziaru obwodu danego gatunku drzewa. radzilbym isc tą droga- usunac stre drzewa, a mlode siewki zwalczac mechanicznie-albo wyrywac samemu albo przez bydlo, lub tez porzadnie wykonywac opryski.
  2. czerwonywozek

    Ładowarka MF

    Witam. czy ktoś z was drodzy forumowicze spotkał sie lub wie cos na temat firm które przerabiaja krokodyle do ładowarek, a mianowicie potrzebowałbym namiarów do takiej firmy. chodzi o dołozenie wideł krokodyla do łyzki jaką posiadam. nowy kompletny krokodyl jest za drogi do mojej ładowarki, a przejsciówki z łądowarki na euroub odwrotnie sa nietrwałe, nie solidne. prosze o jakies konkrety. (nie spodziewam sie odpowiedzi typu wejdz i sobie poszukaj i zadzwon ) dzieki
  3. hej. opisze jakto bylo u nas z uciekinierkami dzien przed wigilia kilka lat temu ucieklo nam stado 20 sztuk jałowic w wieku okolo 14 m-cy. Biegały po całej gminie, bo probowalismy je zlapac za wszelka cene, poniewaz w naszej okolicy kradna bydlo itd. spedzalismy niemal dzien w dzien łażąc, jeżdząc, za tym stadem aż w koncu jak wpdaly w las tak sie porozdzielały na mniejsze grupy i wtedy nadeszły kłopoty. potworzyly sie grupki po 2- 3 sztuki najwieksa miala 11 sztuk.. probowalismy złapać je w taki sposób: 1. na otwartej przestrzeni jezdzilismy za nimi kładami az sie podały ze zmeczenia, wtedy linka na łeb i na pake i domu. 2. jak powyzsze nie dawało rady to weterynarz- no ale nie brał tak duzo- mak 20 od sztuki- złaplismy moze dwie. 3. po pewnym czasie stado sie polączyło, i udłao nam sie spedzic do rolnika w ogrodzenie.ale --- ogrodzenie bylo liche i tylko moglismy sobie na nie popatrzec jak z niego uciekają. 4. nadeszła w koncu zima- tato powiedzial ze jak im głod do d.. zajrzy to wróca-- ale jednak sie pomylił. 5. udało nam sie złapać kolejne sztuki-- co dzien jezdzilismy do nich z kilkoma wiadrami sruty, na gorze wiadra ładnie rozłożona linka, i kiedu ciele włozyło łeb do srodka wiadra zaciagalismy linke i sztuka była juz nasza. 6. reszta co pozostała na polach była przepedzana przez rolnikow bo zgryzala zboża, ale trzymala sie blisko lasu, wiec zlapalismy je sposobem. ogrodzilismy las 2 rolki siatki lesnej poprzybianej do drzew z małym wejsciem do srodka ogrodzenia. co dzien przyjezdzalismy i dawalismy im siano, a do koryta sypalismy srute.przychodzily i zjadały ale nie nocowały tam- widzielismy to posladach- a przypomne ze byl juz dawno snieg- a szukały jedzenia. mozna powiedziec ze troche je przyzwyczailismy do miejsca i zadawania paszy o stałej porze. obserwacja- tez duzo dala, bo stado juz calkiem zdziczaloi jak widzialy czlowieka to uciekaly. ostatniego szczesliwego dnia, jadac zadac im pasze byly w srodku, i udalo nam sie je zamknać, a ze byly to dzikuski to uderzaly w saitke i nas atakowaly. na szczescie byl to las i bylo gdzie sie schowac za drzewo. zeby nie rowaliły naszego ogrodzenia rozwinelismy dwa rzedy pasów transportowych , wszystko spielismy razem i wtedy mogly sobie szalec.. złapalismy je wszystkie na lasso, wiazalismy na łancuchach do drzew czekajac na transport- do domu mielismy jakies 30-35 km. wiec chcielismy zabrac wszyystko jednorazowo. na szczescie udało sie złapac wszystkie bez strat..pomijajac fakt ze troche schudly i zdziczaly.. nasza przygoda trwała ponad 3 miesiace a stresu i sposobów na ich złapanie było tyle ile pomysłów kazdy miał z nas którzy te sztuki probowali złapac. tak wiec moim zdaniem, musisz znaleźć jakis sposób na złapanie tych sztuk, bo moze tez zdarzyc sie tak ze ktos cie ubiegnie, ktos je oswoi i pojda na kielbaski. a czas leci i dziala na twoja nie korzysc. życzę powodzenia marcin
  4. nie masz nic mądrego do powiedzenia, to nie odpowiadaj!
  5. Witam. Spróbuje opisać problem. Posiadam wykształcenie inne niż rolnicze- a od kwietnia bede miec kwalifikacje r. 03. posiadam 6 ha ziemi. pracuje zawodowo i odprowadzam ZUS-tzn pracodawca. Startowałem do przetrargów na dzierżawę, złożyłem wszystkie wymagane dokumenty oświadczenia, ale, komisja przetargowa odrzuciła mnie z przetargów bo: - mój staz pracy jako domownika (pomagałem rodzicom w gospodarstwie jak chodziłem do szkoły sredniej, studia itd.) został nie zaliczony przez komisje przetargową ponieważ nie jest to jeden z 3 wariantów poświadczenia stazu pracy. dla bardziej wtajemniczonych nie bede pisać co i jak .. otóz dziś przejrzałem kilka ustaw i trafilem na ustawę Ustawa z dnia 20 grudnia 1990 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników. która zawiera wpis, że ja jako domownik mogę mieć zaliczony staż pracy do emerytury (urodzony jestem po 1983) tak wiec czy takowy staż pracy nie moze być zaliczany do pracy w gospodarstwie przez ANR a jest zaliczany przez KRUS? dopisane jest rowniez ze musi być 2 swiadków poswiadczających ten staz zę pracowałem jako domownik u rodziców, a wszystko sporzadzone przez Urzad Gminy. pisałem nawet do prezesa agnecji ale odpisał o tych 3 wariantach(niewspomnianych wyżej)- one widnieja w rozporzadzeniu o przetragach na ziemie rolną i warunkach jakie musza byc spełnione do udziału w przetargach na dzerżawę. Czy ktoś z Was miał podobny przypadek, lub cos wie jak to ugryźć. Zależy mi na powiekszaniu gospodarstwa - jestem synem rolnika- czy udac sie do prawnika, ale czy warto rozpocznac jaką batalie z Anr. Dodam ze w mojej gminie jest głód ziemi a słupy jak brały tak biorą ziemię, an ikt tego nie kontroluje.. pozdrawiam Marcin
  6. Witam wszystkich. Bardzo proszę o instrkcje obsługi do prasy jak w temacie. Dopiero co zaczynamy nią pracować a szkoda by zepsuć. odpowiedzi prosiłbym kierowac na czerwonywozek@wp.pl z góry dziekuję wszystkim za odpowiedzi i życzę wysokich plonów
  7. hej, moim zdaniem pisac na umór. NIe ma co odpuszczać agencji. jak w w kazdym miescu w kraju są podobne sytuacje ale na wieksze areały, a u mnie w zachpom to juz nawet po 30 ha nie chca wydzierżawiać uczciwie. wracając do tematu nalezy pisac a jak beda wstrzymywac lub cos kombinowac przy tej działce to pisz wyzej. nie odpuszczaj. pozdrawiam
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v