drViohman

Members
  • Ilość treści

    35
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutral

O drViohman

  • Ranga
    Nowicjusz
  1. Jakie gatunki tych prosowatych występują u Was?
  2. Uśmiałem się jak przeczytałem na co to działa: miłek letni i wyczyniec polny? Przecież to rośliny z czerwonej listy roślin ginących, których prawie już nie ma. To tak jakby napisali, że działa na dinozaury.
  3. Skoro śledzisz temat to napisz, czy dobrze rozpoznałem trawę? Masz już skoszone zboże? Napisz jak wyglądała trawa w czasie żniw, czy kosiłeś poniżej, czy powyżej trawy - to trawa dość niska. Wapnowanie tylko może pomóc, podorywka też. Teraz należy tą podorywkę bronować by niszczyć wschody chwastów. A potem płodozmian: Jeśli poprzednio była roślina jara to teraz ozima i odwrotnie. Jeśli niska to teraz wysoka, zacieniająca. Jeśli ten chwast to tak duży problem może zasiej roślinę dwuliścienną, którą można opryskać preparatem fusilade. Ten działa na jednoliścienne (czyli wszelkie trawy), a oszczędza dwuliścienne (czyli ziemniaki, buraki, brukiew itp). Sam bym tego nie robił bo nie opłaca się skórka za wyprawkę, a tomka nie jest aż taka groźna i ustąpi zagłuszana przez zboża, gdy te będą miały lepsze warunki wilgotnościowe i nawozowe.
  4. Późno przeczytałem ten temat, ale muszę coś sprostować: ta trawa to nie stokłosa, zwłaszcza żytnia. Stokłosa żytnia jest na zdjęciu w tym temacie: http://www.agrofoto.pl/forum/topic/27201-wyczyniec-polny-i-stoklosa-polna/ Trawa na zdjęciu Filipo to tomka oścista - bardzo inwazyjna trawa obcego pochodzenia. Zdjęcie możesz zobaczyć tutaj: http://rips-uis.lubw.baden-wuerttemberg.de/rips/dienste/docview.php?object_id=0103189&oac=168&ffc=10 Jeśli trawa dziwnie pachnie to może też być tomka wonna, ale ta woli łąki i pastwiska, natomiast tomka oścista zachwaszcza pola uprawne. Nie rośnie wysoka, ale bywa dość gęsta i wtedy może stanowić problem. Przeważnie rośnie na kwaśnych glebach piaszczystych, dlatego wapnowanie wydaje się dobrym pomysłem. Polecam też płodozmian. Natomiast rondupowanie nie na wiele się zda gdyż tomka rozsiewa się z nasion a nie rozłogami jak perz. Mogę rozpoznać każdą trawę lub dziką roślinę, jeśli będzie dobre zdjęcie. Polecam też skanowanie trawy wraz z powiększeniem wykadrowanego, istotnego fragmentu zdjęcia. Pzdr.
  5. Trochę wam tam dopłacają kosztem innych ale w sumie wszyscy tracą, bo koszty takiego jeżdżenia po kątach - ogromne.
  6. U nas na wsi - wielka cysterna przyjeżdża do 3 gospodarzy, każdy ma 100 l mleka a czasami mniej, co daje 200 l co drugi dzień i wszyscy mieszkają po sąsiedzku tylko przez drogę. I ta cysterna krąży jak głupia. A jakby tak u jednego była zlewnia, jednocześnie dla całej wsi? Nie, bo polski rolnik nigdy się nie pogodzi. Ze szkodą dla siebie.
  7. Zlewnie mleka poznikały z powodu głupoty rolników. Zrobiono im pranie mózgów i namówiono do organizowania zbiorników i odbiór bezpośrednio z gospodarstw. Taki odbiór to ogromne koszty. Tylko głupek mógł pomyśleć, że te koszty nie zostaną odliczone z ceny mleka. I mamy to co mamy, a jeśli ktoś myśli, że to przejściowe kłopoty, to debil i głupol. Koszty odbioru mleka, nowoczesne samochody itp. będą rosły w postępie geometrycznym, a spożycie i zapotrzebowanie na mleko będzie malało. A wystarczyło olać te wymagania i nie zakładać własnych zbiorników. Polski rolnik jak zawsze taki rychliwy i lizusowski w stosunku do władz. I co z tego ma? Spodnie balcerki: goła d*pa i szelki.
  8. Tylko za dzierżawę sprzętu - chyba 2 gr. za litr. Wożę - 1 km.
  9. Również ja. Ma to swoje dobre i złe strony. Dobre: możesz wozisz ile chcesz, nie martwisz się, że jeśli masz za mało, będą kręcić nosem. Nie kręcą się po oborze weterynarze bo nie muszą kontrolować jak przechowujesz. Złe - koszty dojazdu.
  10. jakub16 - to spokojna krowa, tylko w czasie dojenia nagle dostaje takiego, jakiegoś nerwobólu i raptownie podnosi nogę. Nie wiem jaka jest tego przyczyna, nie chodzi o krowę, którą się dopiero przyzwyczaja. Są okresy spokoju, ale czasem jakby coś w nią wstąpiło i wtedy przydałby się ten poskrom. Więc szukam informacji na ten temat od praktyków.
  11. Kilka dni temu były silne mrozy. Napiszcie jak sobie radzicie z kiszonkami i sianokiszonkami w takich warunkach. Czy kiszonki zamarzają? Czy musicie starannie okrywać, każdorazowo po pobraniu? Czy musicie czekać aż odmarzną, w tym celu przetrzymując ją w oborze? Jak zachowują się w tych warunkach sianokiszonki w balotach? A może skarmiacie zamarznięte? Może robicie przerwę i w tym czasie żywicie sianem? Czy mieliście już komplikacje zdrowotne u waszych zwierząt z powodu skarmiania zmarzniętych kiszonek? Może jakieś pomysły na ten temat?
  12. Kupiłem na wystawie rolniczej i założyłem kopiącej krowie tak jak sprzedawca polecił: za pachwinę i na grzbiet. Krowa podniosła nogę i nie mogła opuścić, przez co się przewróciła. Niby nic się nie stało, ale teraz boję się to stosować. Napiszcie, czy to stosowaliście i jak właściwie się to robi? Czy nie ma jakiegoś niebezpieczeństwa związanego ze stosowaniem tego urządzenia? Co robić by krowa nie przewracała się? Urządzenie wygląda tak jak w linku poniżej: Poskrom laskowy dla krów Sklep hodowlany- Artykuły do hodowli zwierząt
  13. Przeczytałem to i wiadomo o co chodzi. To amerykańskie koncerny paszowe robią ludziom pranie mózgu, żebyś uwierzył, że pasze, które wyprodukujesz we własnym gospodarstwie nadają się tylko na opał (siano po zbrykietowaniu, a np. owies i żyto do palenia w piecach). Do żywienia zwierząt - wg tych lobbystów - nadają się tylko ich soja i qq, np. firmy "Pioneer", ... itd, itd... Jeśli chcesz w to wierzyć - proszę bardzo. Wiem jedno - siano jest naturalnym pokarmem przeżuwaczy w miesiącach zimowych. Te zwierzęta mają odpowiednio zbudowany, wielokomorowy żołądek i pasze włókniste są im niezbędne do prawidłowego trawienia. Bydło, powinno zacząć pobierać siano, jak najwcześniej, w celu przyzwyczajenia przewodu pokarmowego i jego rozwoju.
  14. Przeczytałem te posty i mogę napisać o moich przypadkach. U mnie co jakiś czas np. 1,5 roku, prądnica przestaje ładować. 2 - 3 dni pomaga puknięcie młotkiem, co powoduje większe opuszczenie szczotek. Potem już kontrolka ciągle świeci. Pomaga wymiana szczotek na nowe, przy czym te stare zużyte są tylko do połowy. Niestety mam prądnicę od "żuka" a szczotki można kupić tylko od traktora i może dlatego tak szybko się zużywają. Jeśli chodzi o trudne odpalanie, to pomoga odkręcanie, do każdego odpalania śrubki dopływu paliwa na pompie paliwowej (to jest ta śrubka na śrubokręt z kontrą dziesiątką). Odkręca się kilka obrotów, a po odpaleniu z powrotem przykręca, żeby nie było zbyt dużego zużycia paliwa.
  15. Nie zgodziłbym się co do tego siana. Przecież cielakowi nikt siana nie wmusi. Sam je, bo ma taką potrzebę. Siano potrzebne jest właśnie do rozwoju żwacza. Sucha masa, balast potrzebne są do prawidłowego przeżuwania. Zawsze tak było napisane w różnych opracowaniach, ale może teraz się zmieniło? Jak masz jakiś link na ten temat, to podaj.
×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używamy plików cookies, aby poprawić funkcjonowanie strony Agrofoto.pl. Pliki cookies dopasowują treść strony, w tym wyświetlanych reklam, do indywidualnych potrzeb i zainteresowań użytkownika, pozwalają nam również zrozumieć, w jaki sposób korzystasz z naszej strony. Korzystanie z Agrofoto.pl bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce prywatności i plików cookies.