Witam, wszystkich,
Zakładam temat na forum bo walczę z hydrauliką już cały tydzień i nie mogę znaleźć przyczyny. Mianowicie jestem użytkownikiem kombajnu mf 520 wersji angielskiej. Niestety druga już pompa hydrauliki padła i rozdzielacz, który był winowajcą. Jak wszyscy użytkownicy tych kombajnów wiedzą rozdzielacze nie są dostępne oczywiście nowe tylko ewentualnie używki. Postanowiłem wymienić pompę i rozdzielacz od wersji francuskiej powód pompa tańsza i rozdzielacz w miarę możliwy do napraw. Kupiłem pompę oraz rozdzielacz firmy bosch wyjętego bezpośrednio z kombajnu. Pompę założyłem oraz rozdzielacz, którego mocowania w kombajnie trzeba było przerobić (węzę, mocowania gałek sterujących). Podczas prac został wymieniony olej filtr i oczywiście połowę węży. Po uruchomieniu kombajnu gardziel zaczęła działać. Więc człowiek zadowolony, że układ działa i powinno być w porządku dopóki i tu właśnie zaczęły problemy. Nie działa wspomaganie jest jego delikatna reakcja, ale to wszystko. Siłownik od wariatora działa opornie. Podłączyłem zegar do badania ciśnienia i okazuje się, że na wolnych obrotach ciśnienie na jednym z wyjść (bodajże na siłownikach dwustronnego działania) ciśnienie nie przekracza 80 barów co jest zdecydowanie za mało na wysokich właściwie na maksymalnych obrotach 160-170 barów. Więc wyjąłem do sprawdzenia rozdzielcza czy wszystkie zawory są sprawne po rozebraniu nic nie było widać zawory są ruchome. Rozdzielacz czysty bez żadnego syfu. Więc podejrzenie na pompę. Po rozebraniu jej i po wymianie wszystkich oringów. Wszytko zostało zamontowane. Po uruchomieniu sytuacja się nie zmieniła. Trochę ciśnienie skoczyło do 90 barów na wyjściu ale to wszystko.
Może ktoś z Was miał podobny problem. Może odpowietrza się układ hydrauliki w tych systemach. Chociaż układy powinny się same odpowietrzyć. Pompa się zachowuje jakby nie mogła nabić ciśnienia. Odkręciłem przewód od przelewu olej od strony orbitrola olej leci czysty. Proszę o pomoc.