U nas to jakoś się przyjęło że po zbiorach (żniwach) każdy schodzi w razie jakiś zmian.
Ja tam nie mam problemów z dzierżawami,wystarczy mi nie ład u żony w areale
Nie mówię że nie ma
Ja na wiosnę miałem taki problem z dzierżawą że właściciel jej usilnie chciał się ze mną spotkać.... myślałem że będzie sprzedawał a tam kupców sporo,jak się okazało chciał się spytać czy zostawię mu 7 arów na drzewka owocowe